Sabalenka kontra Kasatkina: starcie gigantek o 1/8 finału Roland Garros.
Francuski otwarty rozdział: Sabalenka kontra Kasatkina – czy czeka nas powtórka z dramatów, czy może dominacja tej drugiej? Stawką jest bilet do 1/8 finału i utarcie nosa rywalce, z którą historie bywają zmienne.
Kto wygrał ostatni taniec w Paryżu i jakie są stawki?
Rywalizacja pomiędzy Aryną Sabalenką a Darią Kasatkiną na French Open nabiera rumieńców, gdyż obie tenisistki staną naprzeciw siebie po raz drugi na kortach imienia Rolanda Garrosa. Mowa o meczu o bezpośredni awans do 1/8 finału, co już samo w sobie generuje potężną dawkę emocji. Zeszłoroczna finalistka, Białorusinka, musiała się solidnie napracować, by uporać się z Elsą Jacquemot, wygrywając po walce 7-5, 6-2. Z kolei Rosjanka, reprezentująca Australię, potrzebowała nie lada cierpliwości, by ograć Susan Bandecchi w dwóch decydujących setach, z czego drugi zakończył się kosmicznym tie-breakiem 13-11. To nie jest mecz, w którym można liczyć na szybkie rozstrzygnięcie.
Potęga Sabalenki – czy serwis jest niezniszczalny?
Po zaciętym inaugurującym secie w czwartkowym starciu, Sabalenka odpaliła swoje działa, przejmując kontrolę nad drugim setem i zamykając drogę Francuzce. To, co imponuje w grze Białorusinki na tym etapie turnieju, to jej stoicki spokój w kwestii podwójnych błędów serwisowych. Niesłychane, ale ta czterokrotna triumfatorka Wielkiego Szlema nie popełniła >ani jednego podwójnego błędu serwisowego w całym tegorocznym French Open, notując przy tym imponującą liczbę 11 przełamań! Od czasu trzech z rzędu porażek w trzeciej rundzie na Roland Garros na początku tej dekady, Sabalenka jest maszyną w tej fazie turniejów wielkoszlemowych, dochodząc do półfinału lub dalej w swoich ostatnich dwóch występach na kortach Rolanda Garrosa. Widać to było w jej uderzeniach – jej niszczycielski forhend był pełen mocy i precyzji, co zaowocowało >42 winnerami w ostatnim meczu, choć musimy odnotować nietypowo wysoką liczbę 31 niewymuszonych błędów. Co ciekawe, mimo że zanotowała tylko dwa asy w tym roku, na pierwszym podaniu utrzymywała stały poziom, wygrywając 68% tych piłek.
Kasatkina: Triumf cierpliwości i australijski duch walki
Dla Darii Kasatkiny przejście przez drugą rundę Roland Garros wymagało nie tylko talentu, ale przede wszystkim tytanicznej cierpliwości. Rosjanka, reprezentująca Australię, wygrała 65% swoich pierwszych serwisów, ale także wygenerowała 34 niewymuszone błędy – to sporo materiału do analizy dla jej sztabu. Ostatecznie przetrwała, dając sobie szansę na powtórzenie sukcesu z ubiegłego roku i awans do trzeciej rundy po raz czwarty w pięciu startach w Paryżu. Jednak jej celem jest uniknięcie trzeciej z rzędu porażki w trzeciej rundzie Wielkiego Szlema – w US Open uległa wówczas Naomi Osace po trzech setach. Ostatnie tygodnie na mączce były dla niej obiecujące – awansowała do ćwierćfinału lub dalej w dwóch z trzech ostatnich turniejów na tej nawierzchni, wliczając w to triumf w Catalonia Open. W roku 2026 Kasatkina zaliczyła za to sporo wpadek, notując ponad 100 podwójnych błędów, a w starciu z Bandecchi miała ich aż pięć.
Bilans pojedynków, czyli stare rachunki do wyrównania
Historia starć tych dwóch zawodniczek jest barwna i pełna zwrotów akcji. Pierwsze spotkanie w Pekinie w 2019 roku padło łupem Kasatkiny, przy czym Sabalenka miała wtedy dziesięć podwójnych błędów, co było naprawdę nietypowe. Od tamtej pory role zaczęły się odwracać. Sabalenka zemściła się rok później na Roland Garros, wykorzystując siedem z dziewięciu okazji na przełamanie. W 2021 roku na Australian Open, Białorusinka wygrała, dobrze radząc sobie przy returnie. Ostatnie zwycięstwo Kasatkiny miało miejsce w San Jose w 2022 roku, gdzie pokazała dyscyplinę, wygrywając 73% punktów na własnym pierwszym podaniu. Jednak od tamtej pory to Sabalenka przejęła kontrolę: komfortowe zwycięstwa na US Open 2023 i w Brisbane/Berlinie w 2024 roku, gdzie w Niemczech nie popełniła >ani jednego podwójnego błędu i wygrała 73% pierwszych serwisów.
Przewidywania: Moc i precyzja ponad cierpliwość
Moc i przebiegłe forhendy Kasatkiny z pewnością nie ułatwią zadania Sabalence, ale faworytka, notowana jako najlepsza z kobiet w drabince, ma arsenał broni, który może okazać się decydujący. Oczekujemy, że jej wytrwałość i zasoby, jakimi dysponuje, pozwolą jej przebrnąć przez ten wymagający etap. Typujemy zwycięstwo Sabalenki w dwóch setach.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.