Olga Danilović właśnie dokonała niemożliwego, odwracając losy meczu z Venus Williams w spektakularny sposób, a teraz czeka ją kolejny test, który może zapisać się w historii turnieju. Czy Serbka zdoła powtórzyć swój wyczyn i zafundować Amerykance najwcześniejsze pożegnanie w Melbourne od lat? Ta zapowiedź drugorzędnego pojedynku na twardych kortach Australii budzi emocje, bo na szali leży nie tylko prestiż, ale i szansa na utrwalenie głośnego „comebacku” w annałach tenisa.

Odrodzenie z głębi przepaści – jak Danilović rzuciła wyzwanie legendzie
Mecz Serbki z Venus Williams był spektaklem, który fani będą pamiętać jeszcze długo. Olga Danilović, będąc w głębokiej zapaści, tracąc 0-4 w decydującym secie, zdołała odwrócić kartę przeciwko siedmiokrotnej mistrzyni Wielkiego Szlema. Ten wyczyn, to prawdziwe „wstanie z kolan”, stawia ją w nowej perspektywie przed starciem z Coco Gauff. Pytanie brzmi: czy ten zastrzyk pewności siebie wystarczy, by stawić czoła najwyższej światowej elicie?
Przed starciem z Williams, Danilović potwierdziła formę, wygrywając dwa mecze w Hobart. Jednak teraz mierzy się z zupełnie innym kalibrem. Jej rywalka, Coco Gauff, numer jeden wśród Amerykanek, w swoim pierwszym meczu pokazała, że jest maszyną do wygrywania. Mimo siedmiu podwójnych błędów serwisowych w ciągu godziny i 39 minut, Gauff potrzebowała tylko dwóch setów, by zneutralizować Kamillę Rakhimovą (6-2 6-3). Statystyka, która rzuca cień podejrzeń na przyszłą rywalkę, to precyzja Gauff przy returnie drugiego serwisu przeciwniczki: wygrała aż 75% tych punktów, co świadczy o jej bezwzględności w wykorzystywaniu słabszych zagrań.
Potencjał Amerykanki na antypodach – dlaczego Gauff jest faworytką?
Dla Coco Gauff Australian Open to w ostatnich latach pole minowe, które udaje jej się unikać. Od porażki w pierwszej rundzie w 2022 roku, Amerykanka konsekwentnie poprawiała swoje wyniki – czwarta runda w 2023, półfinał rok później, a wreszcie ćwierćfinał dwanaście miesięcy temu. Jej bilans w Melbourne to aktualnie imponujące 17 zwycięstw do 6 porażek. Jeśli myśli o awansie do trzeciej rundy, musi zdobyć osiemnaste zwycięstwo w tym turnieju.
Co ciekawe, Gauff, z bilansem 4-1 w sezonie, ma ambicję, by nie dopuścić do kolejnej niespodzianki, zwłaszcza biorąc pod uwagę serię Serbki przeciwko Amerykankom. Danilović ma na koncie trzy kolejne wygrane z zawodniczkami ze Stanów Zjednoczonych w poprzednim sezonie (choć jej jedyna porażka z Amerykanką miała miejsce z Madison Keys na Wimbledonie). Jeśli Serbka wygra teraz z numerem jeden USA, będzie to jej piąte zwycięstwo nad Amerykanką w karierze.
Statystyki mówią swoje – ale czy strach ma wielkie oczy?
Olga Danilović może pochwalić się imponującą serią bez porażki w pierwszej rundzie w Melbourne Park, co jest rezultatem jej regularności. Jej ubiegłoroczny wynik na tym majorze był wyrównaniem jej najlepszego osiągnięcia na Wielkim Szlemie (French Open 2024). Z bilansem 5-2 w Australian Open, ma solidne 71,4% wygranych. Wchodząc do meczu po zwycięstwie nad weteranką Venus Williams (pokonana w wieku 45 lat i 7 miesięcy), Danilović ma powody do optymizmu, mimo że jest sklasyfikowana jako światowa „szóstka-dziewiątka”.
Jednak porównanie H2H jest surowe: to będzie ich pierwsze spotkanie w głównym cyklu WTA. Serbka wchodzi w to starcie ze statystyką 0-3 w ostatnich 52 tygodniach przeciwko tenisistkom z pierwszej dziesiątki rankingu. To sugeruje, że choć potrafi wygrywać, to awans do ścisłej czołówki jest barierą psychologiczną i fizyczną. Choć Danilović dwa razy w karierze ograła zawodniczki z Top 10, były to właśnie Amerykanki: Keys i Collins.
Werdykt ekspertów: Seria Gauff ma trwać
Analizując ten pojedynek, eksperci skłaniają się ku scenariuszowi, który nie zaskoczy fanów twardych kortów. Coco Gauff, odmawiając Danilović szansy na powtórzenie „epickiego Odrodzenia”, powinna zamknąć to spotkanie w dwóch setach. Kluczem jest fakt, że Gauff wygrała czternaście ze swoich ostatnich piętnastu meczów przeciwko leworęcznym zawodniczkom (co jest istotne, jeśli Danilović preferuje grę lewą ręką – przyp. autora), notując ogólny bilans 20-5 w takich starciach na wszystkich trasach. Amerykanka numer jeden ma po prostu za dużo atutów, by pozwolić Serbce na trzecią rundę w Melbourne, gdzie czeka już na zwyciężczynię potencjalnie Storm Hunter lub Hailey Baptiste.