Suárez: od cienia do gwiazdy Sportingu po transferze za Gyökeresa.

Nadszedł czas, by zdetronizować legendy i spojrzeć na gwiazdy wschodzące; Luis Suárez z Kolumbii, choć nosi to samo nazwisko co urugwajski gigant, buduje swoją własną, imponującą narrację w Lizbonie.

Od Salamanki po Supergwiazdę: Burzliwa droga Luisa Suáreza do Lizbony

Historia Luisa Suáreza, urodzonego 2 grudnia 1997 roku w Santa Marta w Kolumbii, jest podróżą pełną zakrętów i nieoczekiwanych przystanków, daleką od prostej ścieżki największych sław futbolu. Po dołączeniu do rezerw Granady w 2016 roku, szybko trafił pod skrzydła Watford, choć nigdy nie zagrał dla The Hornets. Zamiast tego, oddelegowano go na serię wypożyczeń – od Real Valladolid B, przez Gimnàstic, aż po Real Saragossę. Właśnie tam, w Saragossie, pokazał swój ofensywny potencjał, kończąc sezon jako król strzelców z dorobkiem 19 goli. Dopiero w 2020 roku wrócił do Granady, ale cena 10 milionów funtów okazała się zbyt wysokim ciężarem – po dwóch sezonach musiał szukać szczęścia w Marsylii, gdzie zagościł zaledwie kilka miesięcy, by finalnie osiąść w Almeríi.

To właśnie w Andaluzji, po relegacji klubu, Suárez naprawdę eksplodował. W sezonie 2024/25, bijąc wszelkie oczekiwania, zanotował fenomenalne 31 goli i 8 asyst w 43 meczach, zgarniając Złoty But dla najlepszego strzelca Segunda División. Ta forma była sygnałem dla Sportingu CP. Po sprzedaży Viktora Gyökeresa do Arsenalu, Lizbona potrzebowała dynamicznego zastępstwa, a 25 milionów euro (wliczając bonusy) zapłacone za kolumbijskiego środkowego napastnika wydawały się rozsądną inwestycją.

Po stopy Pioruna: Czy technika wygrała z siłą?

Początkowo kibice Sportingu byli dalecy od entuzjazmu. Jak można zastąpić dwukrotnego triumfatora Bola da Prata (mistrz Portugali) – Gyökeresa – zawodnikiem, który udowodnił swoją wartość tylko w drugiej lidze hiszpańskiej, do tego starszym o pół roku? Suárez musiał szybko uciszyć krytyków, a zrobił to w spektakularny sposób. Po zdobyciu dubletu przeciwko Arouca i dwóch asystach w meczu z Nacionalem, przeniósł formę na areny międzynarodowe. W Ameryce Południowej stał się pierwszym graczem od czasów urugwajskiego Luisa Suáreza (z 2011 roku), który strzelił cztery gole w jednym meczu eliminacji Mistrzostw Świata CONMEBOL. Ostatnio potwierdza to na boiskach europejskich: 13 wkroczeń w pole punktowe (gole lub asysty) w zaledwie dziewięciu ostatnich meczach we wszystkich rozgrywkach dla Sportingu, który depcze po piętach liderowi, FC Porto.

To, co wyróżnia Suáreza na tle jego poprzednika, to nie tylko bramki. Podczas gdy strategia ofensywna Sportingu często opierała się na eksploatowaniu fizycznej siły i przebojowości Gyökeresa, Suárez prezentuje się jako bardziej wyrafinowany element układanki. W jego grze widać wyraźny progres w aspektach kreowania gry, uwalniania się spod presji i łamania linii obronnych przeciwnika. To piłkarz, który potrafi cofnąć się głębiej, ściągnąć na siebie uwagę obrońców i precyzyjnie rozdzielić piłki do napierających kolegów.

Świadczą o tym ostatnie występy. Monumentalny mecz z Paris Saint-Germain, gdzie najpierw zareagował najszybciej na rykoszet, zdobywając bramkę otwierającą wynik, a później, po wyrównaniu, był tam, gdzie powinien – idealnie dostawił głowę po dobitce bramkarza, dając Sportingowi zwycięstwo 2:1. Podobny instynkt pokazał w ligowym meczu z Arouca, gdy mimo szczelnego krycia przez czterech zawodników, sprytnym obrotem umieścił piłkę w siatce, a na sekundę przed końcem meczu perfekcyjnie zgrał się z dośrodkowaniem Geny Catamo, zapewniając wygraną 2:1.

Cicha krytyka: Czy Kolumbijczyk jest wystarczająco ostry w kluczowych momentach?

Chociaż liczby nie pozostawiają złudzeń co do jego jakości, niektórzy kibice, pomimo podziwu dla jego wszechstronności, wciąż mają pewne zastrzeżenia. Jak argumentuje kibic Sportingu, Sam Fonseca:

„Pod względem dopasowania do systemu Rui Borgesa, Suárez jest lepszy niż Gyökeres. Lepiej łączy grę, zwłaszcza z Pedro Gonçalvesem, Francisco Trincão i Geovanyem Quendą. Jest zaskakująco silny plecami do bramki i bardzo dobry przy piłce. Ma niesamowitą grę łączoną i inteligencję, jeśli chodzi o zajmowanie odpowiednich przestrzeni, a do tego silnik, który pozwala mu biegać i naciskać przez 90% meczu. Był dobry, tak samo jak jego dorobek bramkowy, ale powinien strzelać więcej. Jest kliniczny przy pierwszej szansie, ale potem naprawdę walczy, by zamienić kolejne na gole. Bramkarze André Moreira, Patrick Sequeira i Gabriel Batista mieli przeciwko nam swoje najlepsze mecze, ponieważ Suárez strzeli raz, a potem uderza trzy lub cztery razy w bramkarza. Gdyby Suárez miał skuteczność wykończenia Gyökeresa, moglibyśmy być niepokonani.”

Statystycznie, Suárez przeżywa najlepszy sezon w karierze – 24 gole i 6 asyst w 31 występach – co stawia go w ścisłej czołówce walki o Złoty But Ligi Portugal z Vangelisem Pavlidisem z Benfiki. W reprezentacji Kolumbii również wydaje się faworytem nad Jhonem Duránem, Rafaelem Santosem Borrém i Jhonem Córdobą w kontekście zbliżających się Mistrzostw Świata FIFA. Jest jednak jedna sfera, którą musi udoskonalić: efektywność strzelecka w starciach najwyższej rangi. Zanotował ‘puste przebiegi’ w pojedynkach z Benfiką, a także w meczach przeciwko Juventusowi, Marsylii, Porto i Bayernowi Monachium.

Obecnie Sporting zajmuje dziesiąte miejsce w tabeli Ligi Mistrzów UEFA. Chociaż drużyna ma zapewniony awans z fazy ligowej, aby uniknąć baraży i awansować bezpośrednio do 1/8 finału jako jedna z ośmiu rozstawionych najlepszych drużyn, potrzebuje zwycięstwa nad Athletic Club, co wymaga zarówno ich własnego triumfu, jak i szczęścia w pozostałych wynikach. Baskowie wciąż walczą o ostatnie miejsca w fazie pucharowej.

Luis Javier Suárez być może nie ma jeszcze wymyślnych pseudonimów czy zbioru prestiżowych nagród indywidualnych na swoim koncie, ale w tym momencie udowadnia, że zasługuje na miano jednego z najważniejszych środkowych napastników europejskiej sceny. Czy w starciu z Athletic Club, w którym w poprzednich spotkaniach nie potrafił strzelić gola, podtrzyma swoją niesamowitą serię i poprowadzi Sporting do kluczowego zwycięstwa? Rywalizacja czeka.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.