Surridge znów błyszczy, a Messi wygrywa w deszczu decyzji.
Oto najgorętszy tydzień w MLS! Czy Sam Surridge zdetronizuje króla strzelców, a co ostatecznie zadecydowało o losach starcia gigantów w Nowym Jorku? Przygotujcie się na dawkę futbolowych emocji, gdzie transferowe hity i niespodziewane formy idą w parze z powrotem na szczyt.
Sam Surridge: Czy Nashville ma nowego kandydata na MVP?
Sam Surridge kontynuuje swoje imponujące rajdy po siatkach w Major League Soccer, a jego ostatni hat-trick przeciwko Orlando City w niedzielę to nic innego jak manifestacja formy, której ligowi rywale powinni się obawiać. Z siedmioma golami w zaledwie trzech startach w sezonie 2026, Anglik pędzi tempem, które każe zapomnieć o cieniu Leo Messiego. A przecież w zeszłym roku, gdy Argentyńczyk wchodził na parkiety MLS, to Surridge przez pewien czas przewodził w wyścigu o Złotego Buta, co dla wielu umknęło w szumie medialnym wokół przybycia legendy Barcelony.
Bilans z poprzedniego sezonu nie pozostawia złudzeń – 24 bramki w 34 meczach ligowych, plus dodatkowe trafienie w pucharach, kiedy to Nashville zgarnęło krajowe trofeum, Puchar Otwartego USA, gdzie Surridge dołożył sześć goli. Wczesna forma w tym roku sugeruje, że celownik Anglika jest ustawiony jeszcze precyzyjniej. Jeśli utrzyma to tempo, nie będzie tylko kandydatem do Złotego Buta, ale poważnym wyzwaniem dla Messiego w walce o nagrodę MVP.
Nie popadajmy jednak w samozadowolenie i cieszmy się tym, co zobaczyliśmy w weekend. Zwycięstwo 5:0 nad Orlando było pokazem siły, ale to trzeci gol Surridge’a z hat-tricka – po wykorzystanym rzucie karnym i typowym dla lisów pola karnego uderzeniu – zasługuje na osobne uznanie. Piłka wklejona precyzyjnie czubkiem prawej stopy w dalszy róg bramki to popis techniki. Połączenie Surridge’a z potencjalnym transferem sezonu, Cristianem Espinozą, czyni z Nashville w 2026 roku realne zagrożenie na całym kontynencie.
Nowy Jork w ogniu: Messi na celowniku rodaka i pierwsze potknięcie
Obecność gracza pokroju Lionela Messiego w którymkolwiek mieście to gwarancja frekwencyjnego rekordu, a wizyta Interu Miami w Bronxie przeciwko New York City FC na Yankee Stadium nie była wyjątkiem. Niedzielny mecz przyciągnął 45 845 widzów, co jest drugim wynikiem w historii NYCFC, przegrywając tylko z Derbami Rzeki Hudson z 2015 roku.
Miami przystępowało do tej potyczki po pewnym rozczarowaniu. W środku tygodnia odpadli z Pucharu Mistrzów (odpowiednik Copa Libertadores), eliminowani przez Nashville, co było osobistym celem sztabu Javiera Mascherano. W lidze jednak czekało ich kolejne wyzwanie.
Messi, choć zawsze w centrum uwagi, tym razem musiał ustąpić na chwilę blasku rodakowi. Nicolás Fernández Mercau, który zaimponował na początku sezonu w nietypowej dla siebie roli wysuniętego napastnika NYCFC, otworzył wynik w stylu Messiego – precyzyjnym rzutem wolnym, który odbił się od spodu poprzeczki, pozostawiając bramkarza Miami, Dayne'a St. Claira, bez szans.
Ostatecznie to Messi powrócił do gry. Dwukrotnie trafiał w słupki, a później strzelił gola z rzutu wolnego – choć z lekkim rykoszetem – doprowadzając do wyniku 2:1. Chwilę później strzelec zwycięskiego gola, brazylijski stoper Micael, zdobył bramkę po świetnej główce do dalszego rogu. Ostatecznie Inter Miami wywiozło zwycięstwo, częściowo łagodząc gorycz porażki w pucharach, ale tłum na Yankee Stadium nie był zachwycony. Gwizdy przy końcowym gwizdku wskazywały, że mieszkańcy Nowego Jorku poczuli się skrzywdzeni kilkoma decyzjami sędziowskimi, notując pierwszą porażkę w 2026 roku.
Colorado Rapids: Czy plan Matta Wellsa daje nadzieję na przełom?
Objęcie sterów w Colorado Rapids to dla młodego szkoleniowca wręcz ryzykowne posunięcie, ale dla Matta Wellsa, byłego asystenta Tottenhamu, to dowód wiary w jego metody trenerskie. MLS oferuje unikalną szansę na eksperymentowanie, ponieważ brak ryzyka spadku pozwala na wdrożenie planu i przekonanie do niego piłkarzy. W przeszłości widzieliśmy, jak to działało w Columbus Crew, Montrealu z Wilfriedem Nancy czy też na krótko z Rapids pod wodzą Robina Frasera w 2021 roku.
Wczesne sygnały sugerują, że Colorado może podążać podobną ścieżką pod wodzą Wellsa. Jak zauważył ekspert Matt Doyle, Rapids zaadaptowali proste, ale skuteczne zmiany – zwłaszcza szybkie i bezpośrednie budowanie akcji od tyłu poprzez zgrane kombinacje. Zwycięstwa 4:1, najpierw u siebie z LA Galaxy, a teraz na wyjeździe ze Sportingiem Kansas City, ustawiły ich w górnej połówce Konferencji Zachodniej z trzema wygranymi na pięć spotkań. Dla kibiców Rapids, perspektywa realnej rywalizacji to promyk nadziei po latach posuchy.
Książęca forma niewystarczająca: Montréal wciąż w kleszczach porażki
Dla kibiców Montréal Impact, historia ostatnich lat to synonim futbolowego bólu. Ich zacięta porażka 4:3 z FC Cincinnati, grającym w dziesięciu, jest tego kolejnym dowodem. Mimo wszystko, mieli na kim skupić swoje oczy: Prince Owusu zagrał wyśmienicie. Ten napastnik zakończył mecz z notą FotMob 9.4, będąc drugim najwyżej ocenianym zawodnikiem tygodnia tuż za Surridge’em, dzięki jego wkładowi przy każdej bramce Montréal – czyli dwa gole i asysta. Niestety, drużyna z Montrealu nie potrafiła wykorzystać przewagi kadrowej ani goli Owusu. Ostatecznie stracili czwartą bramkę i wrócili z Ohio z pustymi rękami. Najważniejsze dla nich pozostaje dostrzeganie tych pojedynczych, obiecujących występów, jak ten Owusu czy dynamicznego Wiki Carmony.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.