Summerville błyszczy, ale Holandia remisuje z Japonią po błędach Koemana.

Fatalny remis Holendrów na inaugurację Ligi Mistrzów – czy to sygnał ostrzegawczy, czy tylko potknięcie na starcie ważnej ścieżki? Oranje dwukrotnie wychodzili na prowadzenie przeciwko Japonii, by w końcówce stracić cenne punkty w meczu, który wydawał się wygrany.

Błysk Summerville'a i obrona, która zawiodła – co poszło nie tak w Dallas?

Początek turnieju dla reprezentacji Holandii to obraz niespełnionych oczekiwań. Mecz otwarcia zakończył się wynikiem 2:2 z Japonią, a kluczowe momenty, jak to często bywa, rozegrały się po zmianie stron. Piłkarze Ronalda Koemana zdołali jednak dwukrotnie wyjść na prowadzenie, co tylko potęguje niedosyt po remisie "w ostatniej chwili".

Kapitan Virgil van Dijk otworzył wynik w 51. minucie, wykorzystując podanie Ryana Gravenbercha. Jednak ta radość trwała krótko. Zaledwie sześć minut później Keito Nakamura doprowadził do wyrównania dla Samurai Blue. Wtedy na scenę wkroczył bohater wieczoru – Crysencio Summerville. Siedem minut po wyrównaniu, skrzydłowy West Ham United umieścił piłkę w siatce, dając Holandii ponowne prowadzenie. Wyglądało to na spektakularne przełamanie i potwierdzenie jego rosnącej wartości, zwłaszcza że na jego temat krążyły już pogłoski o zainteresowaniu gigantów, takich jak Paris Saint-Germain.

Jednak ten moment chwały miał gorzki posmak. W 89. minucie Holandia straciła bramkę po rzucie rożnym, a piłka, po rykoszecie od Daichiego Kamady, zmusiła bramkarza, Barta Verbruggena, do kapitulacji. Choć to golkiper Brighton & Hove Albion może spodziewać się największej krytyki za błąd przy dośrodkowaniu, to spora część winy spada także na selekcjonera Koemana i jego „kalkulacje” ławkowe.

Kosztowna lekcja z ławki rezerwowych: Zmiany Koemana pod lupą ekspertów

Im bliżej końca meczu, tym bardziej widoczna stawała się intencja Koemana – zabezpieczyć wynik za wszelką cenę. O ile samo wprowadzenie świeżej krwi jest standardem, o tyle moment i charakter tych roszad wywołały spore kontrowersje.

Summerville, autor przepięknego gola, który zmienił oblicze jego wieczoru z „dobrego” na „bliski ideału”, zszedł z boiska w 70. minucie. Wraz z nim zmienieni zostali Donyell Malen i Tijjani Reijnders. W ich miejsce pojawili się Memphis Depay, Teun Koopmeiners i Quinten Timber.

Jak donosi źródło, menedżer poszedł na całość w defensywie w końcowych fragmentach gry. W 81. minucie, gdy Holandia wciąż prowadziła 2:1, Gravenberch (który zanotował dwie asysty!), ustąpił miejsca Nathanowi Ake – wyraźny sygnał zwiększenia fizycznej ochrony bloku obronnego. Cztery minuty później Cody Gakpo opuścił murawę na rzecz Briana Brobbeya, by poprawić grę tyłem do bramki i dać oddech napadowi.

Niestety, żadna z tych taktycznych wierteł nie przyniosła pożądanego skutku. Raczej osłabiła dynamikę, którą stworzyli gracze schodzący z boiska. Wynik ten to zimny prysznic dla drużyny aspirującej do wygrania grupy F i walki o najwyższe cele. Koeman ma teraz siedem dni, by przemyśleć swoje priorytety przed starciem ze Szwecją 20 czerwca w Houston.

Dylemat Koemana: Kto musi zacząć w Houston, a kto musi usiąść?

Przed Koemanem stoi teraz seria trudnych decyzji, a najgorętszym kąskiem jest oczywiście Crysencio Summerville. Jak można zdjąć z boiska najjaśniejszy punkt ofensywy, gdy drużyna prowadzi i potrzebuje utrzymania tempa? To posunięcie, które trudno będzie racjonalnie wytłumaczyć kibicom i ekspertom. Summerville, który w Premier League zanotował siedem goli i pięć asyst dla spadkowicza, musi teraz domagać się miejsca w podstawowej jedenastce.

Warto też przeanalizować postawę Cody’ego Gakpo. Pomimo swojego statusu, napastnik Liverpoolu niewiele wniósł w meczu otwarcia – ani w inicjatywie ofensywnej, ani w ciężkiej pracy w defensywie. Czy Koeman na tyle odważnie, by po jednym meczu posadzić gwiazdę? Możliwe, zwłaszcza że Depay naciska na pozycję numer dziewięć, a mógłby z powodzeniem operować także z lewej flanki, jeśli Holendrzy zdecydują się na roszadę.

Z drugiej strony, za błąd przy straconej bramce obwiniany jest Bart Verbruggen. Bramkarz gości ma w odwodzie Marka Flekkena, który może zająć miejsce między słupkami. "Koeman ma sześć dni i kilka trudnych wyborów przed starciem z Szwecją, a styl, w jakim oddaliśmy to zwycięstwo, sugeruje, że nie może sobie pozwolić na pomyłkę w powołaniach" – podsumowuje sytuację portal Sports Mole.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.