Tottenham planuje ponowne wypożyczenie Mikey'a Moore'a na sezon 2026/27.

Początek końca czy mądra kalkulacja? Tottenham Hotspur, klub słynący z kultywowania talentów, raz jeszcze podjął kontrowersyjną decyzję dotyczącą jednej ze swoich największych perełek, Mikeya Moore’a.

Czy Roberto De Zerbi naprawdę nie widzi tego diamentu?

Mikey Moore, wychowanek akademii Spurs, zdążył już zapisać się w historii klubu, debiutując w Premier League w maju 2024 roku przeciwko Manchesterowi City i stając się najmłodszym piłkarzem, który zagrał dla Tottenhamu w lidze. Jednak zamiast błyszczeć u boku Richarlisona, Tella czy Kudusa, 18-letni skrzydłowy ma kolejny raz wyruszyć na podbój lig zagranicznych. Raporty sugerują, że londyńczycy poinformowali już utalentowanego zawodnika o zamiarze wypożyczenia go na kampanię 2026/2027.

Jest to ruch, który, choć może wydawać się rozczarowujący dla czekających na jego debiut kibiców, ma głębsze uzasadnienie w kontekście polityki transferowej klubu. Jak twierdzi Football Insider, włodarze Spurs jasno zakomunikowali Moore’owi, że z powodu planowanych wzmocnień formacji ofensywnej, nie ma dla niego „czystej ścieżki” do regularnej gry w pierwszym zespole pod wodzą Roberto De Zerbiego. To klasyczny scenariusz – wielkie nadzieje, ale brak natychmiastowego miejsca w rotacji.

Sezon w Glasgow: Złoty okres, ale niewystarczający

Sezon 2025/26 spędzony w Rangers był dla Moore’a absolutnym strzałem w dziesiątkę. W szkockiej Premiership Anglik zanotował imponujące siedem goli i cztery asysty, stając się ulubieńcem trybun, szczególnie po trafieniu w styczniowym derbowym klasyku Old Firm przeciwko Celtikowi (3:1). Jego wpływ na Ibrox został nie tylko odnotowany przez kibiców, ale i przez jury – Moore zgarnął dwa prestiżowe wyróżnienia: Młodego Piłkarza Roku PFA Scotland oraz Młodego Piłkarza Roku Rangers.

Mimo tych sukcesów i faktu, że jego kontrakt z Tottenhamem obowiązuje aż do końca sezonu 2029/30, działacze klubu nie widzą jeszcze dla niego stałego miejsca w zespole. Warto pamiętać, że Moore ma już na koncie 21 występów dla „Kogutów”, ale ta statystyka nie jest w stanie przełamać bariery przed uznanymi nazwiskami. Jakkolwiek, sam zawodnik wyrażał chęć pozostania w Szkocji: stwierdził on, że „uwielbiałby” spędzić kolejny sezon na Ibrox. Choć były trener Rangers, Danny Rohl, który sugerował możliwość wykupienia Moore’a, odszedł do Red Bull Salzburg, zainteresowanie ze strony klubu z Glasgow pozostaje silne.

Blokada na pozycji skrzydłowego: Kto stoi na drodze talentu?

Paradoks sytuacji Moore’a polega na tym, że jego droga do regularnej gry jest zablokowana przez mieszankę doświadczonych gwiazd oraz graczy powracających po kontuzjach. Mimo urazów Dejana Kulusevskiego, Xaviego Simonsa i Wilsona Odoberta, De Zerbi ma wciąż do dyspozycji takich graczy jak Richarlison, Mathys Tel oraz Mohammed Kudus, który lada moment wróci po poważnym urazie przywodziciela.

Klub nie zamierza jednak czekać bezczynnie. Spekulacje transferowe wskazują, że Tottenham aktywnie poszukuje nowych opcji na skrzydła. Wśród wymienianych celów pojawiają się intrygujące nazwiska: Cody Gakpo z Liverpoolu, Marcus Rashford z Manchesteru United czy Eli Junior Kroupi z Bournemouth. W kontekście tych potencjalnych wzmocnień, dalsze wypożyczenie Moore’a staje się logicznym posunięciem rozwojowym, choć z pewnością nie wszystkim odpowiada. Potwierdzenie to stawia pod znakiem zapytania, czy era De Zerbiego będzie tą, w której młodzi wychowankowie w końcu dostaną autostradę do pierwszego składu. Będą musieli walczyć o nią na wypożyczeniach, podczas gdy menedżer buduje zespół z transferowych priorytetów, do których dołączyli już Robertson, Senesi, Van Hecke, Dubravka i Fernandes.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.