Tudor milczy w obliczu spekulacji o przyszłości w Tottenhamie po drugim blamażu.
Gorące krzesło w Tottenham Hotspur płonie, a nowo mianowany szkoleniowiec, Igor Tudor, znajduje się pod ogromną presją po zaledwie dwóch spotkaniach.
Dwa mecze, dwa blamaże – co dalej z pracą Igora Tudora?
Zaledwie dwa spotkania – i dwa bolesne wpada. Taka jest dotychczasowa statystyka Igora Tudora na stanowisku trenera Tottenhamu Hotspur. Po zwolnieniu Thomasa Franka, kibice mieli nadzieję na "efekt nowej miotły", idealnie wpisujący się w walkę o utrzymanie, w którą niespodziewanie wplątał się ten historyczny klub. Niestety, rzeczywistość okazała się brutalna. Ostatnia porażka, ta z Crystal Palace na własnym boisku, przypieczętowała fatalny bilans.
Tudor, w wywiadach po meczu, konsekwentnie unikał spekulacji na temat swojej przyszłości, co w profesjonalnym żargonie często oznacza, że sytuacja jest daleko od stabilnej. Zapytany o swoją posadę po przegranej 3:1 z Orłami, szkoleniowiec kategorycznie odparł: „No comment on that question.” To lakoniczne stwierdzenie rzuca cień na jego autorytet w szatni i pozycję w oczach zarządu.
W tych dwóch meczach, przeciwko Arsenalowi i Crystal Palace, Tottenham prezentował się niezwykle krucho. Ale gorsze od samych wyników jest to, co działo się na murawie – brak dyscypliny. Symptomatycznym momentem była czerwona kartka Micky'ego van de Vena w starciu z Palace. W klubie, który już wcześniej borykał się z problemami natury mentalnej, zwłaszcza z udziałem Cristiana Romero, taka utrata kontroli jest absolutnie niedopuszczalna. Wygląda na to, że strukturalne problemy dyscyplinarne nie tylko pozostały, ale wręcz się pogłębiły pod wodzą gościa z Bałkanów.
Czy Tottenham grozi banicja z Premier League? Walka o przetrwanie trwa
Analizując aktualną sytuację w tabeli, przestaje to być żartem, a staje się skrajnie poważną sprawą. Spurs zajmują żałosne 16. miejsce z zaledwie 29 punktami na koncie. Co gorsza, przewaga nad strefą spadkową jest minimalna. Nottingham Forest (17. miejsce) i West Ham United (18. miejsce) depczą po piętach, a różnica wynosi zaledwie jeden punkt. Do końca sezonu pozostaje dziewięć kolejek – to za mało, by ignorować zagrożenie degradacją.
Dla takiego klubu, z aspiracjami i finansami, jakie ma Tottenham Hotspur, spadek do niższej ligi byłby katastrofą o wymiarach historycznych i ekonomicznych. Jeżeli zarząd klubu ma na celu zagwarantowanie sobie bytu w elicie, musi działać priorytetowo, nawet jeśli oznacza to podjęcie drastycznych kroków wobec Tudora. Choć to zaledwie próbka, dwa spotkania nie dają żadnych podstaw, by wierzyć, że obecny szkoleniowiec jest w stanie "zbić" zespół i wywalczyć niezbędne punkty. Czy nie nadszedł moment, aby postawić na kogoś, kto choćby mentalnie potrafi natychmiast zmobilizować szatnię?
Liga Mistrzów czy walka o utrzymanie: Zbyt dużo szczęścia na raz?
Przed Tottenhamem nadszedł niezwykle trudny okres. W najbliższych dniach czeka ich starcie z Atletico Madryt w 1/8 finału Ligi Mistrzów, a zaraz potem ligowy klasyk z Liverpoolem. W normalnych okolicznościach menedżer musiałby balansować między tymi dwiema frontami. Ale w tej fatalnej atmosferze, w obliczu zagrożenia spadkiem, priorytety muszą ulec radykalnej korekcie.
Wypuszczenie cennych graczy na walkę z potęgą europejską, gdy w Premier League ryzykujesz wszystko, to czysta głupota. Skład Tottenhamu i tak jest przetrzebiony kontuzjami. Kluczowe jest, aby nie narażać zdrowia kluczowych zawodników w prestiżowym, ale drugorzędnym w tej chwili meczu Ligi Mistrzów. Dlatego też, najrozsądniejszym rozwiązaniem taktycznym na najbliższe mecze – niezależnie od tego, kto będzie prowadził zespół – wydaje się być mocna rotacja składu w starciach z Atletico. Priorytetem numer jeden musi być stabilizacja sytuacji ligowej i zbudowanie marginesu bezpieczeństwa nad strefą spadkową. Liga Mistrzów, niestety, musi zejść na drugi plan, bo utrata ligowego bytu uniemożliwi udział w europejskich pucharach w przyszłym sezonie.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.