Wimbledoński klasyk poniedziałku: rozregulowany potwór kontra niepewny mistrz.
Napięcie wisi w powietrzu na Wimbledonie, gdzie już w pierwszej rundzie dojdzie do starcia gigantów przeszłości, którzy kiedyś sięgali po tytuły wielkoszlemowe. Marin Čilić i Daniił Miedwiediew, dwaj utytułowani zawodnicy, krzyżują rakiety w meczu, który zapowiada się na prawdziwy test dla obu weteranów.
Starcie tytanów: Czyli powrót po latach
Mamy przed sobą klasyczny scenariusz: były mistrz Wielkiego Szlema kontra zawodnik, który na kortach centralnych bywał rozczarowaniem. Marin Čilić, bożyszcze kibiców z Chorwacji, ma za sobą historię w SW19, łącznie z finałem w 2017 roku, ale od tamtego czasu jego forma na trawie jest, delikatnie mówiąc, nierówna. Największym problemem dla 37-letniego byłego numeru 3 rankingu jest tendencja do odpadania w pierwszych rundach – ostatni raz uniknął tego w 2011 roku. Zatem, która wersja Čilicia pojawi się w poniedziałek? Ta, która potrafiła w przeszłości dotrzeć do ćwierćfinału trzy razy z rzędu (2014-2016), czy ta, która notuje potknięcia?
Przeszłość na Wimbledonie Čilicia maluje obraz pasma wzlotów i upadków. Ostatni znaczący sukces to wspomniany finał, po którym, jak to ujął analityk, „ten bieg wyznaczył ostatni raz, kiedy osiągnął coś znaczącego na tym Szlemie”. Ostatnie lata to dla niego serię rozczarowań lub absencji. Mówi się, że jego przygotowania na trawiastej nawierzchni były mieszane; dotarł do ćwierćfinału w Libema Open, ale tam... przegrał właśnie z Daniiłem Miedwiediewem, by później wcześnie wypaść z Queen's.
„Dobry Daniił” kontra niestabilność Rosjanina
Z drugiej strony siatki mamy Daniiła Miedwiediewa, gracza o równie ekscentrycznym podejściu do turniejów, co do własnej formy. Rosjanin, były numer jeden świata, ma za sobą serię upokarzających porażek w pierwszych rundach. Jak donoszą źródła: „wielkim szokiem była dla niego ubiegłoroczna strata z Benjaminem Bonzim”. Ta passa niepowodzeń objęła także French Open i US Open, gdzie trafiał na Bonziego, co jest dość osobliwą statystyką. Oczywiście, przerwał tę serię w Australii, dochodząc do czwartej rundy, ale jego występ na Roland Garros znów pozostawił niedosyt.
Miedwiediew podchodzi do swojego ósmego Wimbledonu po zdecydowanie lepszych występach na trawie. Dotarł do półfinału w 's-Hertogenbosch i ćwierćfinału w Halle. W teorii, jego „momentum” przed tym starciem jest lepsze. Ale z Miedwiediewem nigdy nie jesteś pewien, czy zobaczysz tę kosmiczną wersję, czy tę, która potrafi przegrać z każdym.
Bezpośrednie starcia: Trawa bywa zdradliwa
Statystyki H2H wyraźnie wskazują na przewagę Miedwiediewa – prowadzi 4-1. Jednak to, co dzieje się na trawie, ma swoją specyfikę. W ich dotychczasowych starciach na zielonej nawierzchni, oba mecze były ekstremalnie zacięte. Jak zauważono: „zarówno mecz w Wimbledonie (2021), jak i w 's-Hertogenbosch (2026) poszły na pełnym dystansie”.
W Londynie w 2021 roku Miedwiediew musiał dokonać heroicznego powrotu, wygrywając po przegranych dwóch pierwszych setach. Ten fakt pokazuje, że Čilić, zwłaszcza na Wimbledonie, potrafi postawić twarde warunki. Poprzednie spotkanie w Holandii również zakończyło się trzema setami, mimo że Rosjanin ostatecznie zwyciężył po stracie drugiego seta. Te historyczne dane sugerują, że jeśli Čilić trafi ze swoim serwisem i forhendem, Miedwiediew ma realne problemy z dominacją.
Werdykt: Kto przeżyje pierwszą rundę?
Na papierze, biorąc pod uwagę obecną formę, faworytem wydaje się być Miedwiediew. Jego ostatnie wyniki na trawie są po prostu lepsze, a Čilić wciąż szuka swojego rytmu po trudnym okresie. Jest tendencja, by obstawiać pewne zwycięstwo Rosjanina, ale to byłoby zbyt naiwne. Jak głosi konkluzja: „Można by skłaniać się ku komfortowemu sukcesowi Miedwiediewa, zwłaszcza biorąc pod uwagę jego lepszą formę przed trzecim Szlemem roku. Jednak były numer jeden świata bywa nieprzewidywalny, co sprawia, że pewny zakład na niego jest ryzykowny”.
Biorąc pod uwagę, że ich poprzednie pojedynki na trawiastej nawierzchni były prawdziwymi wojnami na wyniszczenie, wykluczenie możliwości, że Chorwat urwie seta lub dwa, jest błędem. Nie można go skreślać. Niemniej jednak, faworyzujemy Miedwiediewa, który powinien ostatecznie przełamać opór doświadczonego rywala, wygrywając jednak po zaciętym boju w czterech setach, meldując się w drugiej rundzie.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.