Anglia kontra Indie Zachodnie: starcie gigantów z aspiracjami po dwa zwycięstwa.
Starcie tytanów w Mumbaju zapowiada się elektryzująco: Anglia kontra Karaiby na inaugurację.
Angielskie wibracje: Czy po dreszczowcu z Nepalem wracają na właściwe tory?
Anglia, pod wodzą Harry'ego Brooka, przystępuje do tego meczu z nieco chwiejną pewnością siebie po tym, jak ich inauguracyjny występ przeciwko Nepalu okazał się być "poważnym zmartwieniem". Owszem, odnieśli zwycięstwo, ale sposób, w jaki to zrobili, z pewnością nie uspokoił fanów, którzy pamiętają, jak wielka jest stawka tego turnieju. Anglia celuje w trzeci tytuł mistrzowski w historii T20 (po triumfach w 2010 i 2022 roku), ale ich gra przeciwko Nepalowi wymagała niemal heroicznego finiszu.
Jacob Bethell i sam Brook zdobyli półwiecze, pomagając zespołowi osiągnąć 184/7. Jednak to, co wydarzyło się później, to gotowy materiał na scenariusz filmowy. Lokesh Bam z Nepalu niemal pogrążył faworytów, doprowadzając do sytuacji, gdzie Anglia musiała bronić zaledwie 10 runów w ostatnim overze. Na szczęście dla Brooka i jego drużyny, Sam Curran zachował stalowe nerwy, ograniczając Nepal do sześciu punktów, co zapewniło im wygrane otwarcie grupy C. Teraz czeka ich starcie z West Indies, rywalem, którego lali 3:0 na własnym terenie w zeszłorocznej serii. Wówczas Jos Buttler błyszczał, notując 96 runów w pierwszym spotkaniu, zbierając łącznie 155 punktów w całej serii. Czy ta dominacja powróci w Mumbaju?
Odrodzenie Karaibów: Powrót do Indii, gdzie rodziły się legendy
Dla West Indies, podobnie jak dla Anglików, priorytetem jest trzeci puchar T20, ten pożądany laur, który zdobywali w 2012 i 2016 roku. Drugi triumf miał miejsce właśnie w Indiach, a kulminacją była ikoniczna końcówka finału, gdzie Carlos Braithwaite, z czterema szóstkami z rzędu, rozmontował ostatni over Bena Stokesa i zapewnił Karaibom zwycięstwo. Dziesięć lat później, Kolebka Krykieta znowu jest tłem dla ich ambicji.
Ich start w obecnym mundialu był znacznie bardziej przekonujący niż angielski. Pokonali Szkocję, a Shimron Hetmyer znów pokazał, dlaczego jest tak cenionym zawodnikiem numer trzy. Zdobył 64 runy zaledwie w 36 piłkach, uderzając dwie szóstki i sześć czwórek. Szkocja wydawała się groźna, celując w cel 182 punktów, ale wtedy wkracza Romario Shepherd. Co za występ! Shepherd stał się pierwszym zawodnikiem West Indies, który zanotował hat-tricka w Pucharze Świata T20. Co więcej, wziął cztery wickety w ciągu pięciu piłek, notując ostatecznie pięć wicketów kompletnie demontując szkocką nadzieję i pieczętując 35-punktową wygraną – to musiało podnieść morale po serii pięciu porażek w siedmiu wcześniejszych meczach T20.
Co z taktyką? Lekkie korekty czy żelazna konsekwencja?
W obozie Anglii mogą rozważać kosmetyczne zmiany, choć niekoniecznie rewolucyjne. Jedyną realną opcją w ataku jest wystawienie Jamiego Overtona kosztem leworęcznego Sama Currana. Bardziej palącą kwestią może być forma Adila Rashida. Gwiazda spinu nie zdobyła ani jednego wicketa przeciwko Nepalowi, oddając przy tym 42 runy w zaledwie trzech overach – to zdecydowanie poniżej standardów. Czy Brook zdecyduje się dać mu kolejną szansę, czy może postawi na kogoś innego już teraz? W składzie bijatykowym prawdopodobnie nie będzie zmian, co oznacza, że Ben Duckett prawdopodobnie znów będzie musiał oglądać mecz z ławki rezerwowych.
Dla West Indies trener Darren Sammy i kapitan Shai Hope mają prostszy dylemat: po tak udanym otwarciu, po co cokolwiek zmieniać? Hetmyer jest w fenomenalnej formie – jego ostatnie cztery występy w T20 I są spektakularne (48, 75, 48 i 64 runy). Jason Holder i Shepherd z kolei mają olbrzymią pewność siebie po wspólnym dorobku ośmiu wicketów w starciu ze Szkocją. Wydaje się, że fundamenty są solidne.
Gdzie i kiedy oglądać ten hit? Szczegóły logistyczne
Mecz odbędzie się na Wankhede Stadium w Mumbaju, co oznacza, że Anglia zagra tam drugi mecz z rzędu, zanim przeniesie się do Kalkuty na mecze ze Szkocją i Włochami. Jak zawsze w przypadku spotkań na subkontynencie, godzina rozpoczęcia wymaga dostosowania planów na popołudnie dla europejskich kibiców. Spotkanie ruszy o godzinie 19:00 czasu lokalnego. Dla widzów w Wielkiej Brytanii oznacza to start o 13:30, co z pewnością sprzyja popołudniowej sesji oglądania.
Nasz typ: Anglia toczy się do przodu
Niemniej jednak, pomimo tego, że Anglia musiała przełknąć gorzką pigułkę nerwowego zwycięstwa nad Nepalem, ich potencjał ofensywny jest po prostu zbyt duży. Wierzymy, że ich utalentowana grupa bijatykowa znajdzie sposób na przełamanie Karaibów. Choć mecz zapowiada się na niezwykle wyrównany, nasza analiza skłania się ku zwycięstwu Anglii, która będzie chciała udowodnić, że incydent z Nepalem był tylko jednorazowym potknięciem.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.