W czołówce Premier League, z sześcioma punktami przewagi nad Manchesterem City, Arsenal pędzi po tytuł. Choć kadra Mikela Artety wydaje się niemal idealna, szeptem krążą plotki o kolejnym wzmocnieniu, tym razem na boku obrony. Czy Kanonierzy celują w gwiazdę Newcastle, Tino Livramento, aby jeszcze bardziej okopać swoją pozycję?

Arsenal znów na rynku transferowym: Dlaczego Livramento jest na celowniku?
Choć Arsenal prezentuje się znakomicie, a z 49 punktami po 21 kolejkach są faworytami wyścigu o mistrzostwo, Mikel Arteta najwyraźniej nie zamierza spoczywać na laurach. W północnym Londynie panuje przekonanie, że głębia składu jest kluczem do utrzymania tempa przez cały sezon. Prawa obrona to pozycja, gdzie teoretycznie nie brakuje opcji – Jurrien Timber, Ben White czy nawet Cristhian Mosquera mogą tam zagrać. Podobnie jest na lewej stronie z m.in. Riccardo Calafiorim i Piero Hincapiem. Jednak, jak donoszą media, pod Watford wciąż odczuwają trudności, zwłaszcza po zmaganiach z formą Mylesa Lewis-Skelly’ego w tym sezonie.
Według doniesień The Sun, zainteresowanie Tino Livramento ze strony Arsenalu jest poważne. To pokazuje, że nawet liderzy ligi szukają „jokerów”, którzy mogą podnieść ogólną jakość i zapewnić rywalizację na najwyższym poziomie. Livramento, zaledwie 23-letni, jest postrzegany przez Eddie’ego Howe’a jako jeden z najcenniejszych aktywów Srok.
Czy Newcastle puści swój skarb tak łatwo? Cena „Sroki”
Tino Livramento dołączył do Newcastle United z Southampton latem 2023 roku za solidne 30 milionów funtów. Od tego czasu zdążył zapracować na miano jednego z najbardziej obiecujących bocznych obrońców w lidze. Jeśli Arsenal myśli o jego transferze, z pewnością czeka ich kosztowna przeprawa. Newcastle nie jest klubem, który odda swoje cenne aktywa za darmo. Mówi się, że Sroki mogą oczekiwać kwoty oscylującej wokół 60 milionów funtów. Choć do końca jego obecnego kontraktu pozostaną tylko dwa lata po zakończeniu obecnej kampanii, priorytetem dla Magpies jest zabezpieczenie go nową umową, a nie sprzedaż.
To stawia Arsenal w trudniejszej pozycji negocjacyjnej. Czy Kanonierzy są gotowi wydać tak znaczną sumę na zawodnika, który w teorii miałby konkurować z już solidnymi opcjami? Zastanawiające jest, czy ta kwota jest adekwatna biorąc pod uwagę obecną głębokość składu Artety.
Konkurencja nie śpi: Czy Livramento to konieczność, czy luksus?
Zastanawiając się, czy Arsenal potrzebuje Livramento, musimy spojrzeć szerzej na rynek. Informacje sugerują, że Arsenal nie będzie jedynym kandydatem, a Manchester City jest wyznaczany jako „poważny konkurent” do pozyskania obrońcy przed przyszłym sezonem. Jeśli City się zaangażuje, walka o transfer stanie się prawdziwą bitwą tytanów angielskiej piłki.
Livramento to zawodnik uniwersalny, potrafiący grać efektywnie zarówno na prawej, jak i lewej stronie defensywy – to atut, na który Arteta zawsze cenił. Taka elastyczność znacząco podniosłaby jakość i opcje taktyczne. Mimo to, obecnie Kanonierzy mają mocną kadrę na bokach. Pojawienie się Livramento mogłoby stać się bardziej prawdopodobne, gdyby Arsenal latem zdecydował się na sprzedaż graczy takich jak Ben White, co potencjalnie stworzyłoby lukę do uzupełnienia. Na ten moment transfer ten wygląda bardziej na strategiczną inwestycję w przyszłość i zabezpieczenie się przed kontuzjami oraz potencjalnym odpływem innych obrońców, niż na łatanie dziury w zespole lidera ligi.