Newcastle United monitoruje młodego gwiazdora Wolverhampton, Mateusa Mane.

Wokół Premier League wrze, a zimowe okienko transferowe powoli nabiera rumieńców, przynosząc niespodziewane plotki i nagłe ruchy kadrowe. Podczas gdy jedni desperacko szukają wzmocnień, by uratować sezon, inni dokonują korekt w składach, które mogą wpłynąć na losy ich wypożyczonych talentów.

Newcastle i polowanie na ofensywne talenty: Czy Mateus Mané jest rozwiązaniem dla Srok?

Sezon Newcastle United to swoiste roller-coaster. Z jednej strony, ekipa Eddiego Howe'a dotarła do półfinału Pucharu Ligi Angielskiej (EFL Cup), co jest powodem do optymizmu, ale z drugiej strony, ich pozycja w ligowej tabeli Premier League jest co najwyżej przeciętna – zajmują dziewiąte miejsce, notując aż 12 remisów w 20 dotychczasowych meczach. Problemem, który rzuca się w oczy, jest kreowanie sytuacji podbramkowych; The Toon ewidentnie cierpi na brak "iskry" w ostatnim tercji boiska. Nic więc dziwnego, że media regularnie łączą ich z ofensywnymi nabytkami w styczniu.

Ostatnio na celowniku Srok miał znaleźć się młody i obiecujący zawodnik Wolverhampton Wanderers – 18-letni Mateus Mané. The Daily Mail donosi, że Newcastle uważnie monitoruje poczynania Brazylijczyka. Mané, choć bardzo młody, już zapisał się w historii Wilków, stając się ich najmłodszym strzelcem bramki w historii Premier League, co miało miejsce podczas efektownego zwycięstwa 3:0 nad West Ham United w minioną sobotę.

Istnieje jednak haczyk, który może uczynić ten transfer bardziej realnym, choć i bardziej kontrowersyjnym. Jeśli Wolves spadną z ligi pod koniec sezonu, cena za tego utalentowanego młodziana mogłaby drastycznie spaść. Dla Newcastle, borykającego się z problemami ofensywnymi, Mané (jeśli udałoby się go pozyskać) mógłby być długoterminową inwestycją, choć pytanie, czy Howe ma czas na cierpliwe "klejenie" ataku.

Tottenham niespodziewanie ściąga swoje aktywa: Co z przyszłością Alfiego Dorringtona?

Podczas gdy jedni planują wzmocnienia, inni dokonują korekt w kadrze, zwłaszcza tych, którzy mieli nabierać doświadczenia na wypożyczeniach. Tottenham Hotspur zdecydował się na niespodziewany ruch, wzywając z powrotem obrońcę Alfiego Dorringtona z wypożyczenia w szkockim Aberdeen.

Dwudziestolatek spędził parę miesięcy w Szkocji, gdzie zdążył zaznać smaku sukcesu, zdobywając z The Dons Puchar Szkocji w maju. Po podpisaniu nowego kontraktu z Kogutami, Dorrington miał dokończyć sezon 2025/26 w Szkocji. Jednakże, jak informuje oficjalna strona klubu ze stolicy, Spurs podjęli decyzję o wcześniejszym zakończeniu tej współpracy. Problemem był minimalny udział w grze w lidze szkockiej – Dorrington zaliczył zaledwie sześć występów w Premiership, z czego tylko trzy w podstawowym składzie.

Teraz, powrót do North London budzi pytania: czy menedżer planuje włączyć go do rotacji pierwszego zespołu, traktując jako awaryjne wzmocnienie w drugiej części sezonu, czy też czeka go kolejna próba adaptacji w innej lidze? Biorąc pod uwagę braki kadrowe i konieczność rotacji, szybki powrót sugeruje, że menedżer chce miał go bliżej przy sobie, by ocenić gotowość do gry na poziomie Premier League.

Bournemouth w ogniu transferowych spekulacji – oferta za gwiazdę Bundesligi odrzucona

Inny klub z południowego wybrzeża Anglii, AFC Bournemouth, również przeżywa gorący okres transferowy, choć z nieco innej przyczyny. W kontekście plotek o możliwym odejściu Antoine’a Semenyo, którego klauzula wykupu czyni go podatnym na transfer, The Cherries muszą zabezpieczać się na przyszłość i szukać zastępstw.

Pod wodzą Andoniego Iraoli, klub był łączony z wieloma zawodnikami, a jednym z celów transferowych, według doniesień, był skrzydłowy VfB Stuttgart, Jamie Leweling. Niestety dla kibiców Bournemouth, pierwszy ruch na rynku okazał się nieudany. Sky Sports Germany donosi, że klub z Premier League złożył już konkretną ofertę za 24-letniego Niemca, ale została ona stanowczo odrzucona przez klub z Bundesligi.

Mówi się, że nieoficjalna propozycja opiewała na kwotę blisko 40 milionów euro (około 34,62 miliona funtów), ale Stuttgart ma jasny cel: zatrzymać Lewelinga jak najdłużej. To stawia Bournemouth pod presją, jeśli Semenyo rzeczywiście miałby opuścić klub. Iraola musi teraz szybko obracać się na rynku, aby znaleźć skrzydłowego, który podniesie jakość ofensywną ekipy, zanim okienko zamknie się na dobre.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.