West Ham wycenia Matheusa Fernandesa na 85 milionów funtów, Manchester United monitoruje sytuację.
Po katastrofalnym sezonie, który zakończył się spadkiem z Premier League, West Ham United szykuje się do trudnych decyzji kadrowych. Na celowniku gigantów europejskiego futbolu znalazł się jeden z najjaśniejszych punktów Młotów, a londyńczycy już wycenili swojego diamentu.
Osiemdziesiąt pięć milionów funtów: Cena za Matheusa Fernandesa po spadku
Letnie okienko transferowe zawsze jest czasem rozliczeń, a po spadku z Premier League West Ham United musi zacząć kalkulować straty i maksymalizować zyski. W centrum tej układanki jest Matheus Fernandes. Portugalczyk, sprowadzony z Southampton latem ubiegłego roku za około 38 milionów funtów – po tym, jak Święci również przeżyli degradację – teraz może być cennym aktywem, które pozwoli Młotom złagodzić finansowe skutki opuszczenia elity.
Fernandes, mając zaledwie 21 lat, był absolutnym filarem drużyny. W minionym, rozczarowującym dla klubu sezonie, wystartował w 35 z 36 meczów ligowych, notując solidny wkład w postaci trzech bramek i czterech asyst. To właśnie jego forma sprawia, że na Stadium of Light nie zapanuje nuda.
Jak donosi ceniony dziennikarz Fabrizio Romano, West Ham postawił twarde ultimatum swoim reprezentantom zawodnika: Matheus odejdzie tylko za kwotę w okolicach 85 milionów funtów. To astronomiczna suma, którą klub chce osiągnąć, mając na uwadze dodatkową okoliczność – Southampton zachowuje prawo do 15% zysku z przyszłej transakcji. Każdy funt więcej to mniejszy procent dla byłego pracodawcy.
Manchester United w grze, ale rywalizacja gigantów nie odpuszcza
Manchester United to jeden z klubów, które wyraziły zintensyfikowane zainteresowanie utalentowanym pomocnikiem. Krążą informacje, że Czerwone Diabły nawiązały już kontakt z obozem zawodnika. Jednakże, póki co, formalna oferta nie została złożona. Erik ten Hag i dyrekcja sportowa zdają sobie sprawę, że jeśli zdecydują się na poważne kroki, czeka ich batalia z europejską arystokracją.
Wśród rzekomych konkurentów wymienia się Arsenal, Manchester City, a także Liverpool. Jeśli chodzi o walkę o transfer, można spodziewać się prawdziwej wojny licytacyjnej, co może okazać się dla United problematyczne, biorąc pod uwagę wysokość żądanej klauzuli. Jak zresztą sugerowano, United liczy na to, że "wznieci wojnę licytacyjną" między zainteresowanymi stronami.
Dlaczego Czerwone Diabły potrzebują świeżej krwi w środku pola?
Wzmocnienie środka pola to absolutny priorytet dla Manchesteru United, zwłaszcza gdy Michael Carrick przygotowuje się do swojego pierwszego pełnego sezonu jako stały menedżer. Sytuacja w tej formacji jest skomplikowana. Legenda Casemiro ma opuścić Old Trafford jako wolny agent, a niepewność otacza również przyszłość Manuela Ugarte. To tworzy palącą potrzebę dostarczenia nowych nóg i zwiększenia głębi składu w strefie operowania.
United wykonali już pewien krok w kierunku wzmocnienia, osiągając rzekomo porozumienie w sprawie pozyskania Brazylijczyka Edersona z Atalanty. Oczekuje się, że ten transfer zostanie sfinalizowany później w letnim okienku po dopełnieniu niezbędnych formalności.
Niemniej jednak, Fernandes nie jest jedynym nazwiskiem na liście United. W ostatnich miesiącach z Old Trafford łączono również Carlosa Balebę z Brighton & Hove Albion, gwiazdę Crystal Palace, Adama Whartona, pomocnika Realu Madryt, Aureliena Tchouameniego, oraz Elliotta Andersona z Nottingham Forest. Wygląda na to, że United ma szeroki wachlarz opcji, ale Matheus Fernandes, wyceniony na niemal 90 milionów, jawi się jako opcja z najwyższej półki cenowej.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.