Magazyn piłkarski NewsyArsenał szuka odbicia po porażce, Wolves walczą o pierwsze zwycięstwo.

Arsenał szuka odbicia po porażce, Wolves walczą o pierwsze zwycięstwo.

Jarosław Kowalski

Powrót do formy po bolesnej porażce? Arsenal czeka trudny test na Emirates przeciwko rozpaczliwym Wilkom, a stawka jest wyższa niż myślisz! Czy Kanonierzy otrząsną się z traumy sprzed tygodnia i utrzymają ligowe marzenia przy życiu, czy może czeka nas kolejna niespodzianka na szczycie tabeli? To starcie, choć z pozoru jednostronne, może okazać się kluczowe dla mentalności lidera.

Arsenał szuka odbicia po porażce, Wolves walczą o pierwsze zwycięstwo.

Ból porażki i europejska rehabilitacja: Co trapi Kanonierów?

Ostatni tydzień był dla Arsenalu niczym jazda kolejką górską. Z jednej strony, bolesny nokaut na własnym terenie, który zakończył imponującą, osiemnastomeczową serię bez porażki. Mowa oczywiście o dramatycznej przegranej 2:1 z Aston Villą, przypieczętowanej golem w 95. minucie. To było uderzenie prosto w tyłek, które mogłoby złamać psychikę wielu drużyn. Na szczęście dla Mikel Artety i jego armii, „The Gunners” potrafili odpowiedzieć profesjonalnie, demolując Club Brugge 3:0 w Lidze Mistrzów. Ta wygrana przyniosła komfort i potwierdziła, że ich forma w europejskich pucharach pozostaje nienaruszona. Jednak powrót do Premier League to zupełnie inna bajka, zwłaszcza gdy Manchester City depcze po piętach, tracąc do lidera zaledwie dwa punkty. Zwycięstwo w sobotę to absolutny priorytet, by nie stracić impetu w mistrzowskim wyścigu.

Wolverhampton: Czy to już ostatnie dzwonki dla „Starej Złotej” armii?

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja przyjezdnych. Wolverhampton Wanderers przechodzą przez koszmarny okres. Ich start w tym sezonie Premier League przejdzie do historii, ale chyba nie w taki sposób, jakby sobie to wymarzyli w klubie. Jak donosi Sports Mole, bilans Wilków to zaledwie dwa punkty zdobyte w piętnastu spotkaniach. Ostatnia porażka 4:1 z Manchesterem United tylko potwierdziła kryzys. Co gorsza, Wolves nadal czekają na swoje pierwsze zwycięstwo w lidze! Statystyki, które towarzyszą tej drużynie przed wizytą na Emirates, są druzgocące. Odwiedziny na stadionie Arsenalu rzadko kiedy są przyjemnością dla gości z Wolverhampton, a obecna forma z pewnością nie napawa optymizmem.

Emirates – forteca nie do zdobycia: Statystyki mówią same za siebie

Kiedy patrzymy na historyczne zestawienia, scena wydaje się z góry przesądzona. Arsenal wita Wilki na Emirates Stadium, obiekcie, który mieści ponad 60 tysięcy widzów, a dla „Kanonierów” ostatnio był prawdziwą twierdzą przeciwko temu rywalowi. Prawda jest brutalna: „The Gunners” wygrali cztery ostatnie spotkania ligowe u siebie przeciwko Wolves z rzędu. To jest wzorzec, który rzadko kiedy łamie się w Premier League. Jeżeli dołożymy do tego fakt, że Wolves przegrali ostatnie osiem meczów we wszystkich rozgrywkach, to szanse na przełamanie tej fatalnej passy w starciu z rozpędzonym (poza jednym wypadkiem) liderem wydają się minimalne. Czy David Moyes zdoła znaleźć magiczny sposób na przełamanie tej niemocy, czy historia zatoczy koło?

Gdzie i kiedy obejrzeć to widowisko? Praktyczny przewodnik dla kibica

Wiemy, że emocje nigdzie nie znikną, nawet jeśli forma jednej z drużyn woła o pomstę do nieba. Mecz odbędzie się w sobotni wieczór. Rozpoczęcie zaplanowano na godzinę 20:00 czasu GMT. Polem bitwy będzie oczywiście Emirates Stadium.

Dla kibiców śledzących zmagania na Wyspach, transmisja na żywo będzie dostępna na kanałach TNT Sports 1 oraz TNT Sports Ultimate. Jeśli preferujecie strumieniowanie, wymagana jest subskrypcja pakietu Discovery+, który obejmuje właśnie te stacje. Po końcowym gwizdku, skróty klasycznie pojawią się na oficjalnym koncie TNT Sports na platformie X, oraz później na kanale YouTube TNT Sports Football. Nie zapominajmy też o BBC One i legendarnym programie „Match of the Day”, który o godzinie 22:20 pokaże esencję wszystkich sobotnich wydarzeń Premier League.

Co jest stawką? Presja na Arsenalu, desperacja w Wolves

Skupmy się na motywacjach. Dla Arsenalu to czyste punkty i utrzymanie bezpiecznej przewagi nad Manchesterem City. Po środowym zastrzyku pewności siebie, piłkarze Artety muszą dowieść, że potrafią wygrywać mecze, które „powinni” wygrać. Pokazanie charakteru po oberwaniu od Aston Villi będzie decydujące.

Dla Wolverhampton, sytuacja jest tragiczna i wymaga desperacji. Mówiąc wprost: „The Old Gold” są w tarapatach. Ten mecz to dla nich szansa na odbicie się od dna, choć statystycznie jest to jeden z najtrudniejszych wyjazdów w kalendarzu. Brak pierwszego zwycięstwa od początku sezonu to ciężar, który ciąży na klubie. Czy nagle staną się ligowym „czarnym koniem” i zafundują nam niespodziankę stulecia, czy może po prostu potwierdzą status potentata w walce o utrzymanie? Przewidujemy, że presja na Kanonierach, by natychmiast odbudowali swój wizerunek po ostatniej porażce, okaże się zbyt duża dla Wolves.

0 / 5. Ocen: 0

Podobne artykuły

Leave a Comment