Walka o pierwsze zwycięstwo Espanyolu trwa: szósty remis roku na Majorce?
Nadchodzi kluczowa niedziela w La Liga, a my jesteśmy świadkami starcia dwóch drużyn desperacko potrzebujących punktów, choć z kompletnie innych powodów. Mallorca, uwikłana w helleńską walkę o utrzymanie, podejmie rozpaczliwie walczące o przełamanie Espanyol.
Kiedy nadejdzie to pierwsze zwycięstwo w 2026 roku dla Espanyolu?
Espanyol wchodzi w ten pojedynek z bagażem frustracji, który staje się już niepokojąco ciężki – mówimy tu o absolutnym braku zwycięstw w 2026 roku! To nie jest chwilowy dołek, to chroniczna niemoc uderzająca w morale drużyny Manolo Gonzáleza. Ostatnie 10 spotkań to zaledwie cztery zdobyte punkty, co brutalnie sprowadziło ich z aspirujących do europejskich pucharów pozycji na siódme miejsce w tabeli La Liga. Zaledwie trzy punkty tracą do szóstej Celty Vigo, co jest paradoksem, biorąc pod uwagę ich obecną formę – to pokazuje, jak ciasno jest w środku stawki.
Ostatni raz, kiedy Espanyol poczuł smak zwycięstwa w lidze, to był grudzień 2025 roku i triumf 2-1 nad Athletic Bilbao. Od tamtej pory seria w La Liga wygląda niepokojąco: LLDLDD (przegrana, przegrana, remis, przegrana, remis, przegrana). W ostatnim meczu ledwo uratowali punkt, remisując 1-1 z przedostatnim Realem Oviedo. Nie można się dziwić, że atmosfera w drużynie jest gęsta jak kataloński smog, szczególnie gdy długoterminowo kontuzjowany Javi Puado nadal pozostaje poza składem.
Z drugiej strony, mamy Mallorkę. Martin Demichelis i jego Piraci walczą o przetrwanie. Obecnie plasują się na 18. pozycji, tuż nad strefą spadkową, mając tylko jeden punkt przewagi nad Elche (17. miejsce). Ich ostatni mecz, remis 2-2 z Osasuną, przerwał serię czterech ligowych porażek z rzędu – to psychologiczny wentyl bezpieczeństwa, ale czy wystarczający?
Starcie odwiecznych rywali: Statystyki na głowie
Patrząc na historyczne pojedynki (h2h), przewaga minimalnie przechyla się na korzyść gości. Espanyol odnotował 31 zwycięstw w 71 meczach przeciwko Mallorce, przy 27 porażkach. Jednak forma jest kluczowa, a tutaj obraz jest mieszany.
Mallorca ma jeden, ale potężny atut: własny stadion. Na Estadi Mallorca Son Moix zgromadzili 19 punktów w 13 meczach – wynik godny drużyny aspirującej do czegoś więcej niż tylko walka o utrzymanie. To jest ich azyl, bo na wyjazdach Chiloty mają drugą najgorszą statystykę w lidze. W zespole Demichelisa straszy przede wszystkim Vedat Muriqi, który z 18 golami na koncie jest bez wątpienia głównym zagrożeniem dla bramki Dmitrovicia.
Espanyol? Ich forma ligowa to LLDLDD. Cztery punkty z ostatnich dziesięciu możliwych mówią same za siebie. Niemniej jednak, kibice Katalończyków mogą odnaleźć promyk nadziei w ostatnim ligowym starciu bezpośrednim – w rundzie jesiennej Espanyol wygrał 3-2. Pamiętajmy jednak, że w zeszłym sezonie na tym samym stadionie to Mallorca triumfowała 2-1.
Kadrowe dylematy: Kto wyleczy rany, a kto musi odpocząć?
Absencje i powroty potrafią zdefiniować przebieg meczu, a w tym przypadku obie ekipy mają swoje ligowe zmartwienia.
Po stronie Mallorki mamy kłopoty dyscyplinarne i zdrowotne. Jan Virgili pauzuje za czerwoną kartkę z Osasuną – to bolesna strata w ofensywie. Do tego dochodzą kontuzje: Takuma Asano (ścięgno podkolanowe) i status niepewny Marasha Kumbulli, Antonio Raillo, Javiego Llabresa i Jana Salasa. Przy Muriqim w ataku najprawdopodobniej zagra Joseph, a środek pola będzie musiał spiąć Mascarell z Samuelem Costą i Morlanesem.
Espanyol odetchnie z ulgą dzięki powrotom po zawieszeniu Charlesa Pickela i Edu Exposito, co natychmiastowo wzmocni środek pola. W ataku, po odejściu Puado, ciężar spoczywa na Kike Garcii, wspieranym być może przez Roberto Fernandeza. Linia obrony z El Hilalim, Riedelem, Cabrerą i Romero będzie musiała być skoncentrowana, aby zatrzymać rozstrzelanego Muriqiego.
Przewidywany skład Espanyolu sugeruje minimalne zmiany, ale kluczowe będzie to, jak szybko Exposito i Pickel zintegrują się z resztą zespołu po przymusowej przerwie.
Zapowiedź bez wyroku: Kto zgarnie cenne punkty?
Mimo że statystyki i forma wskazują na to, że Espanyol powinien w końcu przełamać fatalną passę, intuicja podpowiada co innego. Mallorca na własnym terenie jest groźna, a Muriqi potrafi wygrać mecz w pojedynkę. Z drugiej strony, Espanyol wciąż ma jakość pozwalającą urwać punkty każdemu, o czym świadczy ich wysoka pozycja mimo fatalnego początku roku.
Ostateczny werdykt, oparty na analizie obecnej dynamiki: seria bez wygranej Espanyolu kiedyś musi się skończyć, ale szanse, że stanie się to na trudnym wyjeździe przeciwko zdeterminowanej drużynie walczącej o ligowy byt, nie są wysokie. Najbardziej prawdopodobny scenariusz to walka na styku, gdzie chęć zwycięstwa zrównoważy brak pewności siebie gości i siłę ognia gospodarzy. Analitycy skłaniają się ku podziałowi punktów. Mówiąc wprost: Mallorca powinna być wystarczająco silna, by wywalczyć remis.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.