Arsenal walczy o mistrzostwo z Brighton na horyzoncie.
Przed nami starcie, które dla Arsenalu Women może okazać się ostatnią deską ratunku w walce o mistrzostwo Women's Super League. Kanonierki udają się na Broadfield Stadium, by zmierzyć się z rozpędzoną ekipą Brighton & Hove Albion.
Czy Arsenal stać na utrzymanie astronomicznych aspiracji mistrzowskich?
Arsenal Women, choć zajmuje trzecie miejsce w tabeli, wciąż ma w zasięgu wzroku (choćby teoretycznym) mistrzowską paterę. Sytuacja jest jednak napięta – 11 punktów straty do liderującego Manchesteru City, który ma rozegrane trzy mecze więcej, zmusza Kanonierki do perfekcji. Jeżeli marzą o odwróceniu losów ligi i zdobyciu pierwszego tytułu od 2016 roku, muszą wygrać najbliższe starcia z Brighton, Aston Villą i Evertonem, licząc na potknięcie rywalek. Ostatnie sześć ligowych meczów zakończyło się zwycięstwem Arsenalu, co sugeruje, że drużyna ma mentalność zwycięzców, ale ten pęd został brutalnie zahamowany w Europie.
Wyjście z Ligi Mistrzyń UEFA po półfinałowym starciu z Lyonem to cios, z którego morale może być trudno się podnieść. Mimo prowadzenia 2:1 z pierwszego meczu, rewanż zakończył się porażką 2:4 po dogrywce, a decydujący cios, mimo heroicznej postawy Alessii Russo, zadała Jule Brand w 86. minucie po długiej weryfikacji VAR. Jak zaznaczono w analizie: "wyeliminowanie Arsenalu z obrony tytułu UWCL". Teraz zespół Renee Slegers musi natychmiast przestawić zwrotnicę i skupić się wyłącznie na krajowym podwórku, bo grozi im sezon bez trofeum, co dla potęgi tej rangi jest niedopuszczalne.
Brighton: Między ligową stabilizacją a wielkim meczem w Pucharze Anglii
Gospodynie, zajmujące szóste miejsce, prezentują się solidnie w lidze. Po 20 meczach mają na koncie siedem zwycięstw, cztery remisy i dziewięć porażek, a ich celem jest przebicie wyniku punktowego z zeszłego sezonu (28 oczek). Ostatni ligowy występ przeciwko Manchesterowi United to bolesna lekcja, gdzie gol Kai Schuller w 94. minucie odebrał im pełną pulę, mimo że wcześniej wyrównały wynik autorstwa Jeleny Cankovic. Mimo tej frustracji, podopieczne Dario Vidosica pozostają niepokonane od 18 marca, notując serię pięciu spotkań bez porażki (W3, R2).
Co istotne dla kontekstu środowego meczu, ta passa formy zawiera pewien wyjątkowy rezultat: niespodziewane zwycięstwo 2:0 na wyjeździe z Arsenalem w ćwierćfinale Pucharu Anglii, dzięki bramkom Madison Haley i Caitlin Hayes. Mewy z pewnością będą chciały powtórzyć ten wyczyn, ale intuicja podpowiada, że menedżer Vidosic będzie miał jedną myśl w głowie: niedzielny półfinał Pucharu Anglii przeciwko Liverpoolowi, szansa na historyczny awans do finału. Ta potencjalna rotacja składu, mająca na celu oszczędzanie kluczowych zawodniczek, może być wodą na młyn dla zmobilizowanego Arsenalu. Warto też przypomnieć, że ich ostatni ligowy bój u siebie z Arsenalem w maju 2025 roku zakończył się triumfem Brighton 4:2 po dublecie Cankovic.
Kto wyjdzie na plac boju i co powie prognoza?
Skład Brighton będzie musiał się dostosować do kontuzji Tahirah Heron i Aishy Masaki, a także braku Rosy Kafaji, która nie może zagrać przeciwko macierzystemu klubowi. Olislagers prawdopodobnie zajmie jej miejsce, a Dario Vidosic może pokusić się o szerszą rotację, dając odpocząć kluczowym graczom na rzecz nadchodzącego starcia pucharowego. Potencjalny skład to: Nnadozie; Minami, Hayes, Vanegas; McLauchlan, Noordam, Symonds, Olislagers; Camacho, Kirby, Haley.
Arsenal nadal boryka się z absencjami m.in. Manueli Zinsberger, Katie Reid, Kyry Cooney-Cross i legendarnej Beth Mead. Wciąż niepewna jest gra Stephan Catley z powodu urazu łydki. Chloe Kelly wróciła po kontuzji w meczu z Lyonem, co jest dobrym sygnałem. Przewidywany skład Kanonierów to: Van Domselaar; Fox, Williamson, Wubben-Moy, McCabe; Little, Caldentey; Kelly, Maanum, Foord; Russo.
Eksperci prognozują, że pomimo ostatniej porażki w FA Cup, Arsenal ma przewagę jakościową nad Brighton, zwłaszcza jeśli Mewy będą kalkulować siły na półfinał pucharu. Oczekujemy, że Kanonierki wezmą rewanż za ostatnie niepowodzenie. Nasz typ to 1:3 dla gości. Arsenal potrzebuje absolutnie każdego punktu, by utrzymać iskrę nadziei na koronę, a jeśli Brighton wpadnie w pułapkę myślenia o niedzieli, środowa konfrontacja może potoczyć się szybko na korzyść faworytek.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.