Powrót do ligi po europejskiej demolce, a Mikel Arteta staje przed niemałym orzechem do zgryzienia, zwłaszcza na lewej flance. Sobotni mecz z Wolverhampton Wanderers, choć naznaczony niższym statusem rywala, wymaga od Kanonierów perfekcyjnego ustawienia personalnego. Czy powracająca gwiazda zajmie swoje miejsce, a inni zdolni zawodnicy usiądą na ławce? Czas na analizę, która rozwieje te wątpliwości i pokaże, kto faktycznie ma siły, by poprowadzić Arsenal do kolejnego zwycięstwa.

Lewoskrzydłowy dylemat Artety: Kto zagra przeciwko Wilkom?
Arsenal wchodzi w ligową szesnastkę po efektownym zwycięstwie nad Club Brugge w Lidze Mistrzów. Wynik 3:0, okraszony dubletem Noni Madueke i fantastyczną bramką Gabriela Martinellego, udowadnia, że siła ofensywna Kanonierów jest niezaprzeczalna. Jednak natychmiast pojawia się problem selekcji, zwłaszcza na lewej stronie ataku, gdzie rywalizacja jest brutalna. Bukayo Saka bezapelacyjnie wróci na prawą flankę, ale lewa strona to pole bitwy między Noni Madueke a Gabrielem Martinellim, która musi uwzględniać również Eberechi Eze.
W ostatnim ligowym starciu, Eberechi Eze, jak podają źródła, „zmagał się” podczas swoich 45 minut przeciwko Aston Villi. To stawia go pod presją, zwłaszcza gdy do dyspozycji są zawodnicy tak dynamiczni jak Madueke i Martinelli. Mimo to, wydaje się, że Arteta skłania się ku opcji, która była dotąd marginalizowana w ostatnich tygodniach. Choć intuicja podpowiada, by nagradzać formę, trener najprawdopodobniej zdecyduje się na „dobrze wypoczętego Eze”, posyłając tym samym Madueke i Martinellego na ławkę rezerwowych. To odważna decyzja, sugerująca, że Artetę bardziej interesuje kontrola i stabilność kreowana przez Eze, niż czysta prędkość i nieprzewidywalność Brazylijczyka czy Anglika.
Środek pola pod lupą: Czy Rice wraca, a Zubimendi dostanie odpoczynek?
Wiadomości dotyczące zdrowia Declan Rice’a są pozytywne. Reprezentant Anglii opuścił wyjazd do Belgii z powodu choroby, ale jego powrót do składu na starcie z Wolves wydaje się niemal pewny. Jeśli Rice odzyska pełnię sił, powinien meldować się obok Martina Odegaarda w sercu drugiej linii. To kluczowy element, by utrzymać kontrolę nad tempem gry, co jest priorytetem przy niżej notowanym rywalu.
Prawdziwe manewry taktyczne mają miejsce w kontekście Martina Zubimendiego. Hiszpan jest kluczowy, ale jednocześnie – co warto podkreślić – „grał więcej minut niż jakikolwiek inny zawodnik z pola w składzie Arsenalu w tym sezonie”. To ogromne obciążenie. W środku tygodnia musiał znów wystąpić, ponieważ Jurrien Timber nie był gotowy do gry, a Christian Norgaard musiał awaryjnie asekurować środek obrony.
Jeśli Jurrien Timber odzyska pełną sprawność i wskoczy do centrum defensywy, otwiera to drzwi do potencjalnego odpoczynku dla Zubimendiego. W takim scenariuszu to właśnie Norgaard może zająć pozycję numer sześć, zwalniając Hiszpana od obowiązku gry. Taki ruch byłby wyrazem zarządzania rotacją na najwyższym poziomie, chroniącym kluczowego defensywnego pomocnika przed przemęczeniem.
Zmiany w defensywie i lista kontuzjowanych: Kto za kogo w obronie?
W obronie sytuacja jest narzucona przez okoliczności. Riccardo Calafiori pauzuje za nadmiar żółtych kartek, co eliminuje opcję jego użycia. W związku z tym, na lewej obronie musimy zobaczyć powtórkę z poprzednich spotkań, gdzie rolę tę przejmie Myles Lewis-Skelly. Jeśli Timber wróci do składu, usztywni on formację obok partnera w centralnej strefie. W innych przypadkach, jak sugeruje analiza, Norgaard mógłby zaskoczyć na pozycji „szóstki”, co implikuje konieczność znalezienia partnera dla White’a w obronie – powrót Timbera jest tutaj kluczowy.
Niestety, lista absencji pozostaje długa i może znacząco osłabić głębię składu na ławce. Poza Mikelm z gry muszą wyłączyć się m.in. Max Dowman (staw skokowy), Cristhian Mosquera (staw skokowy), Leandro Trossard (uraz), Gabriel Magalhaes (udo) oraz co istotne – Kai Havertz (kolano). Dodatkowo, William Saliba jest oznaczony jako „touch-and-go”, co oznacza, że jego występ stoi pod wielkim znakiem zapytania.
Wygląda na to, że Mikel Arteta musi polegać na twardym trzonie, który mimo absencji gwiazd, ma zapewnić trzy punkty.
Przewidywany skład Arsenalu:
Raya; White, Timber, Hincapie, Lewis-Skelly; Odegaard, Norgaard, Rice; Saka, Gyokeres, Eze