Barcelona pewna awansu, Real Madryt żegna się z Ligą Mistrzyń.
Przed nami rewanż, który wydaje się być formalnością, ale w świecie futbolu, zwłaszcza w kobiecej Lidze Mistrzyń, nigdy nie można lekceważyć dumy i desperacji. Królewskie z Madrytu udają się na Camp Nou, by stawić czoła rozpędzonej maszynie Barcelony, która już raz udowodniła swoją absolutną dominację.
Katalońska burza ideologii: Czy rewanż na Camp Nou będzie tylko celebracją?
Barcelona Women przechodzi przez absolutny złoty okres, a ich dominacja w Europie i Hiszpanii wydaje się niezagrożona. Powrót na stadion po renowacji, w obliczu niemal zapewnionego awansu do półfinału Ligi Mistrzyń, to idealna sceneria na kolejny popis. "Blaugrana" po fazie grupowej uplasowała się na pierwszym miejscu z przewagą bramkową nad Lyonem, co zagwarantowało im bezpośredni awans do ćwierćfinału. Jakież było ich szczęście (lub pech dla rywala), że w drodze losowania ponownie stanęli naprzeciwko odwiecznych rywalek z Madrytu.
Pierwszy mecz pokazał niestety brutalną prawdę o obecnej dysproporcji sił. Wynik 6:2 na Estadio Alfredo Di Stefano to nie był przypadek, to był bolesny komunikat. Dwupak Ewy Pajor oraz trafienia Esmee Brugts, Iker Paredes, Vicky Lopez i Alexii Putellas ustawiły ten dwumecz niemal na półmetku historycznym. Co więcej, ta sama Barcelona nie spuściła z tonu w ligowym starciu na własnym boisku w niedzielę, triumfując 3:0. Gole, choć padły m.in. po niefortunnej interwencji Maelle Lakrar (samobój), potwierdziły, że Barcelona jest na fali – to ich piętnaste z rzędu zwycięstwo w lidze, co stawia ich na krawędzi obrony tytułu mistrzowskiego. Ostatnia szansa dla Realu na przełamanie złej passy, chronologicznie datowanej na marzec 2025 roku, wydaje się być coraz bardziej odległa.
Droga Królowych: Jak Real Madrid Femenino dotarł do tej ściany?
Podczas gdy Barcelona tańczyła po elitarnych ścieżkach fazy grupowej, Real Madryt musiał stoczyć dodatkową bitwę o ćwierćfinał. Zakończyli fazę grupową na siódmym miejscu, zbierając 11 punktów w sześciu meczach. To wymagało stoczenia play-offowego pojedynku – najpierw udało im się przełamać Paris FC 3:2 na wyjeździe, a następnie przypieczętować awans zwycięstwem 2:0 u siebie. Niestety, ten wysiłek okazał się zbyt kosztowny w obliczu konfrontacji z katalońską hegemonią.
Dwa ciosy Lindy Caicedo w pierwszym meczu Ligi Mistrzyń nie wystarczyły, by zmienić fatalny bieg wypadków. 3:0 w lidze w niedzielę tylko utwierdziło analityków w przekonaniu o znaczącej przepaści między obiema ekipami. Z pozytywnych wieści dla Pau Quesady – "Las Blancas" mogą pochwalić się serią pięciu kolejnych wygranych na wyjazdach we wszystkich rozgrywkach, strzelając w czterech z nich co najmniej trzy bramki. W samej Lidze Mistrzyń na wyjazdach bilans ten wygląda bardziej umiarkowanie: dwa zwycięstwa, jeden remis i jedna porażka. Lepsza postawa poza domem może być jedyną nadzieją na uniknięcie kolejnej kompromitacji na oczach ponad 50 tysięcy kibiców.
Kadrowe dylematy przed El Clásico na Camp Nou
Sytuacja kadrowa obu drużyn nie sprzyja niespodziankom. Pere Romeu, szkoleniowiec Barcelony, musi radzić sobie z poważnymi brakami, choć jego zespół zdaje się ich nie odczuwać. Obrończyni Laia Aleixandri zakończyła sezon po poważnej kontuzji kolana odniesionej w lutym. Do tego dochodzi trzymiesięczna przerwa gwiazdy, trzykrotnej zdobywczyni Złotej Piłki, Aitany Bonmati, która dochodzi do zdrowia po złamaniu nogi. Mimo to, po dokonaniu korekt w niedzielnym meczu, oczekuje się powrotu trójki kluczowych graczek: Vicky Lopez, Claudii Piny i Ewy Pajor.
Po stronie Realu Madryt, Pau Quesada będzie musiał zestawić skład bez kluczowej pomocy pomocniczki Teresy Abelleiry oraz napastniczki Signy Bruun. Z drugiej strony, Sara Holmgaard wraca po jednomeczowym zawieszeniu za kartki i powinna wzmocnić obronę lub pomoc. Możliwy jest także powrót do pierwszego składu Caroline Weir i Naomie Feller, które w niedzielnym meczu ligowym zaczynały na ławce rezerwowych, co mogło być elementem taktycznym lub oszczędzaniem sił.
Barcelona Women możliwy skład: Coll; Batlle, Paredes, Camara, Brugts; Serrajordi, Guijarro, Putellas; Lopez, Piña, Pajor.
Real Madrid Femenino możliwy skład: Misa; Navarro, Mendez, Lakrar, Holmgaard; Toletti, Angeldal; Del Castillo, Weir, Caicedo; Feller.
Ostrzeżenie i prognoza: Liczby nie kłamią
Mimo że technicznie rzecz biorąc Barcelona ma już "załatwiony" awans, presja widowiska na Camp Nou po renowacji będzie ogromna, by nie tylko wygrać, ale wygrać efektownie. Piłkarki Barcelony nie są znane z hamowania, gdy czują krew rywala. Nikt już nie będzie mówił o "częściowym sukcesie".
Nasza prognoza jest odzwierciedleniem aktualnej dyspozycji, gdzie różnica klas na papierze i boisku jest zbyt wielka. Choć Real Madryt może zagrać odważniej, by ratować honor, Barcelona ma narzędzia, by to wykorzystać. Przewidujemy wysoki wynik, który przypieczętuje dominację w tym sezonie El Clásico Femenino.
Werdykt: Barcelona Women 4-1 Real Madrid Femenino (Barcelona triumfuje 10-3 w dwumeczu).
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.