Brazylia kontra Japonia: Pięciokrotni mistrzowie chcą uniknąć miecza Samurajów w Houston.
Nadchodzi starcie tytanów w Houston, gdzie pięciokrotni mistrzowie świata, Brazylia, zamierzają uniknąć pułapki zastawionej przez zawsze nieobliczalnych Japończyków. Po nieco wolniejszym starcie przebudziła się maszyna Canarinhos, ale Samurajowie z Niebieską Tarczą pokazali, że potrafią grać twardą piłkę.
Brazylia: Od remisu do dominacji – czy apetyt rośnie w miarę jedzenia?
Brazylia, legendarna potęga i pięciokrotny triumfator Mistrzostw Świata, powoli nabierała rozpędu w fazie grupowej. Początkowy remis 1:1 z Marokiem w Grupie C wydawał się lekkim potknięciem, ale to, co nastąpiło później, ugruntowało ich pozycję jako jednego z głównych kandydatów do złota. Vinícius Júnior i spółka po pierwszym wpadliu szybko się otrząsnęli, notując dominujące zwycięstwa nad Haiti i Szkocją. Statistiky nie kłamią: po Kanadzie to właśnie Brazylia legitymuje się drugim najwyższym wskaźnikiem oczekiwanych goli (xG), wynoszącym 7.3. To sugeruje, że stworzyli mnóstwo stuprocentowych okazji bramkowych. Bramki płyną, a maszyna Carlo Ancelottiego zdaje się pracować coraz płynniej, chociaż w fazie pucharowej każdy błąd jest karany.
Japonia: Cicha siła i test charakteru w krainie Samurajów
Japonia, to niespodzianka, która wcale nie jest niespodzianką dla tych, którzy śledzą ich rozwój. Samurajowie z Niebieską Tarczą wykazali się nie tylko jakością, ale i charakterem, pozostając niepokonani w swojej grupie, ustępując jedynie Holandii w Grupie F. Choć ich skuteczność w ataku może nie dorównuje tej brazylijskiej (zdobyli 7 goli), to ich organizacja defensywna jest godna podziwu. Hiroki Ito i jego koledzy muszą jednak jeszcze bardziej uszczelnić swoje szeregi, jeśli chcą powtórzyć sukces z ostatnich dwóch mundialów, gdzie meldowali się w 1/8 finału. Historycznie starcia z Brazylią nie napawają optymizmem – pamiętajmy, że Seleção pewnie pokonało Japonię w fazie grupowej Mistrzostw Świata w 2006 roku w Dortmundzie. Jednak futbol poszedł do przodu, a Japonia nie zamierza oglądać się na przeszłość.
Kluczowe pojedynki: Od dyrygenta po strzeleckie maszyny
Analizując składy, musimy zwrócić uwagę na jednostki, które mogą przesądzić o losach meczu w Houston. Po wejściu z ławki w pierwszym meczu, Matheus Cunha, dynamiczny napastnik, zdominował pozycję numer dziewięć w wyjściowym składzie Brazylii. Ten 27-letni snajper zdobył dublet przeciwko Haiti, a następnie pokonał bramkarza Szkocji. Wprowadził on dynamikę i finezję do brazylijskiego ataku, grając u boku Viniciusa Júniora i Rayana. Swoją formą zasłużył na nagrodę Gracza Meczu przeciwko Haiti, notując średnią ocenę 8.7 w ostatnich dwóch spotkaniach.
Z drugiej strony, Japonia ma swojego mózgowego – Daichiego Kamadę. Ten pomocnik jest dyrygentem w środku pola, operującym obok Ao Tanaki. Tanaka, gracz Crystal Palace, zasłużenie znajduje się w czołówce najlepiej ocenianych graczy w japońskiej kadrze (średnia 7.75) i jest współliderem strzelców (2 bramki), ex aequo z Ayase Uedą. Niezmordowany Samuraj trafiał do siatki w dwóch kolejnych meczach fazy grupowej. To, jak poradzi sobie w pojedynku z brazylijskim duetem Casemiro i Bruno Guimarães w środku pola, będzie kluczowe dla japońskich nadziei na sprawienie niespodzianki.
Wieści z obozów: Kto gotowy, a kto na trybunach?
Kontuzje potrafią zepsuć największe plany, a w Brazylii sprawa dotyczy Raphinhi. Skrzydłowy pozostaje poza składem, ale Brazylijczycy mają nadzieję, że jeśli przejdą dalej, będzie gotowy na fazę pucharową. Na szczęście dla selekcjonera Carlo Ancelottiego, reszta składu jest zdrowa i gotowa do walki.
Podobna sytuacja panuje w japońskim obozie. Takefusa Kubo, kreatywny rozgrywający, wciąż dochodzi do siebie po urazie odniesionym w pierwszym meczu. Trener Hajime Moriyasu potwierdził, że choć pomocnik wrócił do treningów z pierwszym zespołem, nie weźmie udziału w tym spotkaniu. To spory cios dla japońskiej kreatywności, choć świadomość własnych możliwości może zrekompensować te braki.
Przewidywania ekspertów: Czy Brazylia udźwignie ciężar bycia faworytem?
Brazylia ewidentnie gra coraz lepiej z każdym kolejnym spotkaniem. Skład pod wodzą Ancelottiego posiada wszystkie potrzebne atrybuty, by sięgnąć po historyczną szóstą gwiazdkę na koszulce. Niemniej jednak, nie spodziewałbym się, że Japonia pójdzie na łatwiznę. Samurajowie z Niebieską Tarczą to formacja znakomicie poukładana i twarda w defensywie, przypominająca w swojej organizacji Maroko. Mimo wszystko, Brazylia ma moim zdaniem wystarczającą siłę ognia, by ostatecznie wyjść z tej rywalizacji zwycięsko.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.