Magazyn piłkarski NewsyBucks przegrywają w Cleveland po kontuzji Giannisa w przerwie.

Bucks przegrywają w Cleveland po kontuzji Giannisa w przerwie.

Jarosław Kowalski

Noc w Cleveland zamieniła się w koszmar dla Milwaukee Bucks. Kiedy wydawało się, że ich gwiazda poprowadzi ich do zwycięstwa, niespodziewana kontuzja wywróciła tablicę wyników do góry nogami. Czy absencja Greka to tylko drobna niedyspozycja, czy sygnał nadchodzącego kryzysu na Wschodzie?

Bucks przegrywają w Cleveland po kontuzji Giannisa w przerwie.

Kiedy grecki potwór schodzi z parkietu: Dramat Giannisa w połowie meczu

Początek spotkania z Cleveland Cavaliers był absolutnie pod dyktando Giannisa Antetokounmpo. Milwaukee Bucks ruszyło z impetem, notując serię 11-2, a „Greek Freak” – jakże by inaczej – był wszędzie: kreował grę, kończył akcje, elektryzując swoich kolegów. Taka dominacja zapewniła gościom prowadzenie po pierwszej kwarcie (33-26). Donovan Mitchell z Cavs próbował odpowiedzieć, pokazując, że również jest w gazie, a wyrównany stan gry utrzymał się do przerwy (57-59). Wszyscy w Milwaukee mogli odetchnąć, licząc na to, co Antetokounmpo pokaże w drugiej połowie.

Ale to, co wydarzyło się zaraz po powrocie z szatni, musiało wstrząsnąć ławką rezerwowych Bucks mocniej niż najlepszy wsad. Giannis Antetokounmpo nie pojawił się na parkiecie. Diagnoza? Kontuzja pachwiny. To nie była wymiana taktyczna, to był autentyczny cios prosto w serce drużyny Doca Riversa. Przez 24 minuty Milwaukee musiało radzić sobie bez swojego dwukrotnego MVP. Co ciekawe, w trzeciej kwarcie Bucks jeszcze jakoś się trzymali (88-92), ale to była tylko iluzja stabilności.

Trójki, które zabiły nadzieje Milwaukee: Jak Cavaliers przejęli kontrolę

Gra bez Antetokounmpo to zupełnie inna bajka, zwłaszcza w obliczu drużyny walczącej o czołowe pozycje, jaką są Cavaliers. Gdy Bucks straciło swój główny wabik i motor napędowy, rywale poczuli krew. Doc Rivers stracił nie tylko punkty, ale i całą energię, którą generował Giannis.

Kluczem do odwrócenia losów rywalizacji okazała się skuteczność zza łuku. Jak zauważono, żołnierze Kenny’ego Atkinsona (chodzi o zespół Cleveland) systematycznie rozbijali obronę Milwaukee za pomocą rzutów z dystansu. W szczególności błyszczał Sam Merrill. To on przyłożył największą cegłę do tego zwycięstwa. Przeciwko okrojonym Bucks, Cavaliers nie musieli dominować w każdym elemencie, ale musieli być bezlitośni w momentach, w których rywal słabł. Merrill zakończył mecz z sześcioma celnymi trójkami, z czego aż pięć z nich padło właśnie w drugiej połowie, kiedy Milwaukee desperacko próbowało ratować sytuację. Końcowy wynik 118-106 dla Cleveland to efekt narastającej przewagi, która stała się nie do odrobienia.

Poważne sygnały ostrzegawcze: Czy groźna kontuzja Giannisa zmieni sezon Bucks?

Odechneło kibicom, gdy Mike Budenholzer (przepraszam, to był Doc Rivers, ale emocje biorą górę!) opowiadał o tym, jak groźny wydaje się uraz. Przed zejściem z parkietu, Giannis zdążył zanotować 14 punktów, 5 zbiórek i 4 asysty w zaledwie 13 minut. To solidny występ, ale i potężne ostrzeżenie. Jak podaje źródło, Rivers nie był uspokajający, wspominając o konieczności wykonania rezonansu magnetycznego (MRI) i określając kontuzję lewej pachwiny jako poważną.

W hierarchii NBA, granie choćby jednej kwarty bez swojego MVP to operowanie na ograniczonej mocy. Utrata całego spotkania, zwłaszcza w trudnym okresie sezonu, stawia Milwaukee w bardzo niekomfortowej sytuacji. Czy Cavs to tylko tymczasowy problem, czy może to, co wydarzyło się w Cleveland, stanie się narracją dominującą na resztę sezonu dla Milwaukee Bucks? Jeśli uraz okaże się poważny, czeka ich twarde zderzenie z rzeczywistością ligi bez swojej ikony. Drużyny takie jak Cleveland nie zawahają się wykorzystać każdej, nawet najmniejszej słabości.

5 / 5. Ocen: 1

Podobne artykuły

Leave a Comment