Magazyn piłkarski NewsyByły bramkarz Ben Foster wskazuje na brak Kellehera jako przyczynę problemów Liverpoolu.

Były bramkarz Ben Foster wskazuje na brak Kellehera jako przyczynę problemów Liverpoolu.

Jarosław Kowalski

Liverpool przeżywa kryzys, a Premier League śmieje się za plecami. Czy utrata jednego, konkretnego gracza latem rzeczywiście pociągnęła Czerwonych na dno tabeli? Ekspert, były golkiper ligi – Ben Foster – ma na to jasną odpowiedź i wskazał palcem na brakujący element układanki, który odcisnął piętno na morale i grze Anfield.

Były bramkarz Ben Foster wskazuje na brak Kellehera jako przyczynę problemów Liverpoolu.

Kelleher: Tego brakowało The Reds, gdy Alisson chorował?

Obecny sezon dla podopiecznych Arne Slota to koszmarne déjà vu. Zamiast porywającej walki o tytuł, mamy ligową przeciętność – pięć porażek w jedenastu meczach, co już teraz jest wynikiem gorszym niż przez cały poprzedni sezon. Osiemnastka punktów i strata dziewięciu oczek do prowadzącego Arsenalu to bilans, który wymaga głębokiej analizy. Według Bena Fostera, ten kryzys ma alarmująco konkretne źródło: odejście Caoimhina Kellehera do Brentford za około 12,5 miliona funtów. Brzmi jak drobna korekta kadrowa, prawda? Foster sugeruje, że to był cios w samo serce formacji.

Dlaczego Irlandczyk był „fenomenalny” i dlaczego opłacało się go trenować?

Foster, sam będący niegdyś solidną postacią na przeciążonym bramkarskim rynku Premier League, nie owijał w bawełnę, przemawiając na antenie talkSPORT. Krytykował on nie tyle obecną sytuację, co błąd, który popełniono, pozwalając Kelleherowi odejść. Były golkiper Manchesteru United podkreślał unikalne doświadczenie, jakie zdobył 26-latek, będąc wiecznym zmiennikiem kontuzjogennym Alissona Beckera. Ta presja bycia numerem dwa, który musi wejść i utrzymać kosmiczny poziom, okazała się bezcenna.

„On jest fenomenalny w tym sezonie” – skwitował Foster, analizując występy Kellehera już w barwach Brentford. „Myślę, że to, na co był wystawiony w Liverpoolu, bo rozegrał tam sporo meczów. Proszę nie zapominać, że Alisson miał parę okresów, kiedy był poza grą”.

Foster uważa, że regularna ekspozycja na nieprzewidywalność ligi, gdy na ciebie liczą, ukształtowała jego charakter. Niemniej jednak, twierdzi, że kluczowym czynnikiem był sam Alisson. Oglądanie mistrzostwa w pracy każdego dnia, to, jak Brazylijczyk zarządzał presją, było dla Kellehera darmową, elitarną szkołą bramkarstwa.

„Myślę, że sposób, w jaki zachowywał się w Liverpoolu, był fenomenalny, absolutnie genialne występy, bardzo spokojny i wyważony. Ale myślę, że to wynika z jednego: oczywiście jego charakteru, bo taki jest z natury, ale po drugie, bycie otoczonym przez Alissona jako numer jednego, obserwowanie tego tydzień po tygodniu. Bo jeśli patrzysz, jak gra Alisson, on jest ucieleśnieniem spokoju pod presją. W każdej chwili wiesz, że ma pełną kontrolę nad wszystkim, co robi” – dodawał Foster.

Statystyki potwierdzają, że Kelleher po przeprowadzce nie zwolnił tempa. W barwach Pszczół zagrał w każdym z jedenastu spotkań, notując 23 parady i 59% skuteczności interwencji (dane Fbref).

Czy Kelleher zasługuje na miejsce poza Anfieledem w elitarnym gronie?

Ben Foster nie poprzestał na teoretyzowaniu o brakach Liverpoolu. Poszedł krok dalej i zestawienie byłego podopiecznego z najlepszymi w lidze. Stwierdzenie, że Premier League przeżywa boom na bramkarzy, padło mimochodem, gdy wymieniał swoją subiektywną czołówkę. Poza Alissonem i nowym bytu w Londynie, w zestawieniu Fostera znaleźli się Emi Martinez z Aston Villi, David Raya z Arsenalu oraz Gianluigi Donnarumma z Manchesteru City.

„Powiem tak, myślę, że w Premier League dzieją się teraz niesamowite rzeczy w kwestii bramkarzy” – stwierdził Foster. „Mam więc Emi Martineza, Alissona, Davida Rayę, Gigiego Donnarummę w City i Caoimhina Kellehera w Brentford. Myślę, że w tym momencie są prawdopodobnie najlepszymi bramkarzami, ale są też inni, którzy mają lepszą formę lub aktualnie grają lepiej niż niektórzy z nich”.

To mocny statement. Drużyna, która desperacko walczy o powrót na szczyt, pozbyła się gracza, którego sam ekspert z najwyższej półki umieszcza w pierwszej piątce rozgrywek.

Mamardashvili kontra Kelleher: Czy to tylko kwestia chemii boiska?

Oczywiście, czysto hipotetycznie rozważamy, czy Kelleher faktycznie mógłby poprawić wyniki Liverpoolu w tym kryzysowym okresie. Obecnie golkiperem The Reds, zastępując kontuzjowanego Alissona, jest Giorgi Mamardashvili. Gruzin zanotował przyzwoitą skuteczność – 16 obron w pięciu meczach, co daje 66,7% save percentage. Brzmi nieźle, ale analityka podpowiada co innego.

W zaawansowanych statystykach, mierzących czystą umiejętność powstrzywania strzałów (post-shot expected goals minus goals allowed per 90 minut), Mamardashvili plasuje się zaskakująco nisko, zajmując drugie miejsce od końca w tej kategorii. Kelleher, choć nie jest liderem tabeli pod tym względem, wypada znacznie lepiej, plasując się zaledwie pięć pozycji wyżej.

Paradoks tkwi jednak w otoczeniu. Kelleher pracował w Brentford w obronie, która ma swoje luki; Mamardashvili broni w zespole dostosowującym się do dużej zmiany taktycznej i personelu. Można argumentować, że to właśnie ta znajomość mechanizmów obronnych, zgranie z defensorami i historyczne doświadczenie w bramce Anfield dałyby rezerwowemu Kelleherowi przewagę nad Gruzinem w tym konkretnym, chaotycznym okresie dla Liverpoolu. Czy po prostu nie da się zastąpić chemii, nawet jeśli statystyki wymiany są zbliżone? To pytanie, na które Arne Slot będzie musiał znaleźć odpowiedź, zanim stracony punktaty przełożą się na straconą szansę na trofea.

0 / 5. Ocen: 0

Podobne artykuły

Leave a Comment