Thomas Frank wyjaśnia przyczynę wcześniejszego zejścia Romero.

Niedzielny spektakl na Tottenham Hotspur Stadium, gdzie Koguty zdołały wyszarpać remis 2:2 z Manchesterem City, z pewnością dostarczył kibicom emocji godnych thrillera, ale jednocześnie wywołał pytania dotyczące stanu zdrowotnego kluczowych graczy.

Kto naprawdę wycofał Cristiana Romero z boiska?

Remis 2:2 z ekipą Pepa Guardioli, po tym jak Tottenham przegrywał już 0:2, to rezultat, który dla wielu jest małym cudem, zwłaszcza biorąc pod uwagę narastający kryzys kontuzji w obozie Spurs. Właśnie w kontekście tej kadrowej apokalipsy, nagłe pojawienie się Pape Sarra za Cristiana Romero w przerwie wzbudziło spore obawy. Kibice w północnym Londynie, jeszcze niedawno świadkowie wykluczenia Djeda Spence'a i Kevina Danso przed meczem z powodu urazów, natychmiast zaczęli podejrzewać kolejny cios wymierzony w defensywę.

Jednakże, Thomas Frank szybko zdementował najgorsze scenariusze. Wygląda na to, że zmiana nie wynikała z urazu argentyńskiego mistrza świata, lecz z problemów gastrycznych. Jak cytuje portal football.london, Frank skomentował sytuację następująco:

"To była choroba. Miał problemy podczas meczu [Eintrachtu] Frankfurt, ale dał radę, przepchnął to. Dzisiaj też trochę się męczył, ale zobaczymy, jak się miewa."

Ta informacja, choć uspokajająca w kwestii długoterminowej dyspozycji Romero, podkreśla, jak kruchy jest obecny stan kadrowy Tottenhamu. Zmiana taktyczna z pewnością przyniosła efekt – Spurs odwrócili losy spotkania, co Gary Neville nazwał później "meczem charytatywnym" w drugiej połowie, zwłaszcza po tym, jak Dominic Solanke uratował punkt dubletem.

Powrót Weteranów i Lęk o Piątkę Gwiazd

Choć Romero z pewnością nie czuł się optymalnie, uwaga kibiców i mediów szybko przeniosła się na innych nieobecnych. Obecnie Tottenham zmaga się z kontuzjami Richarlisona, Rodrigo Bentancura, Mohammeda Kudusa, Lucasa Bergvalla, Bena Daviesa, Dejana Kulusevskiego oraz Jamesa Maddisona. To nie jest po prostu luka w składzie, to autentyczny drenaż kluczowych opcji na niemal każdej pozycji.

W kontekście zbliżającego się starcia z Manchesterem United na Old Trafford, kibice mieli szczególną nadzieję na powrót Micky'ego van de Vena. Holender również opuścił niedzielny mecz z powodu urazu. Frank dał jednak promyczek nadziei, sugerując, że lada dzień defensywa może doczekać się wzmocnienia:

"Jesteśmy oczywiście aktywni. Zobaczymy, co się wydarzy. Mamy nadzieję, że 'Cuti' [Romero] ma coś drobnego, mamy nadzieję, że Micky wróci na Manchester United, a Djeda mamy nadzieję, że nie zabraknie na zbyt długo."

To, co Tottenham osiągnął, balansując na krawędzi pełnej "żółtej kartki" z urazami, jest godne podziwu. Zespół, który jeszcze niedawno był uznawany za kandydata do walki o czołowe lokaty, teraz musi mierzyć siły na zamiary, celując w utrzymanie stabilnej pozycji w tabeli. Obecnie zajmowanie czternastej lokaty, z dziewięcioma punktami przewagi nad strefą spadkową, jest wynikiem, który w obecnych okolicznościach należy traktować jako sukces.

Solanke – Bohater i Nowe Zmartwienie?

Drugim momentem, który zahamował oddech fanów w 90. minucie, było zejście Dominica Solanke, autora obu bramek. Dwukrotny bohater, który dzięki swojej skuteczności zapewnił cenny punkt przeciwko mistrzom Anglii, musiał opuścić murawę, ustępując miejsca młodziemu Jun'aiemu Byfieldowi. Biorąc pod uwagę, że ten były zawodnik Liverpoolu miał już za sobą skomplikowaną operację kostki i niewiele spotkań w tym sezonie, każdy gest bólu wywołuje dreszcze niepokoju.

Na szczęście, Sam Solanke po meczu uspokoił nastroje, dystansując się od poważnych diagnoz. Zapytany o incydent, krótko podsumował:

"Trochę skręciłem kostkę, ale wszystko będzie dobrze."

Te słowa, choć na razie uspokajające, pokazują, że w Tottenhamie nikt nie może pozwolić sobie na chwilę oddechu. Każde potknięcie defensora czy napastnika, nawet pozornie błahe, jest natychmiast amplifikowane przez gigantyczny deficyt kadrowy. Oby powrót kluczowych graczy nastąpił w najbliższym czasie, bo to, co Koguty zaprezentowały z Manchesterem City, to dowód na ich potencjał, który niestety jest systematycznie tłumiony przez listę medyczną.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.