Były cel transferowy Arsenalu, Vlahović, odejdzie z Juventusu za darmo.

Zimowy romanse transferowe Arsenalu powracają niczym bumerang, a najnowsze doniesienia z Włoch mogą wywrócić letnie plany transferowe Mikela Artety do góry nogami. Czy Kanonierzy, po latach pogoni za wielkimi nazwiskami, wreszcie dostaną upragniony prezent od losu – gwiazdę Juventusu za darmo?

Dušan Vlahović na wylocie z Turynu? Arsenal ma zielone światło na transfer!

Lato 2026 zapowiada się niezwykle interesująco dla Arsenalu, który po triumfalnym powrocie na szczyt Premier League – przerywając 22-letnią posuchę i deklasując Manchester City i Manchester United – z pewnością będzie chciał ten sukces skonsolidować. Mimo że sezon zakończył się tylko jednym trofeum, po tym jak odpadli z Ligi Mistrzów, Pucharu Anglii i Pucharu Ligi, przebudowa kadry pod wodzą Mikela Artety jest kontynuowany. Wśród kandydatów do wzmocnienia ofensywy wymienia się takie tuzy jak Victor Osimhen i Julian Alvarez, ale to nazwisko, które wraca jak echo z przeszłości, budzi największe emocje: Dušan Vlahović.

Najnowsze wieści prosto z Półwyspu Apenińskiego sugerują, że Arsenal może otrzymać niepowtarzalną szansę. Według informacji włoskiego dziennika Gazzetta dello Sport, serbski napastnik, były obiekt westchnień The Gunners, ma stać się wolnym agentem po wygaśnięciu jego obecnego kontraktu z Juventusem. Dlaczego? Podobno negocjacje w sprawie nowego porozumienia zostały zerwane, a Stara Dama miała drastycznie nie dorównać finansowym oczekiwaniom 26-latka. To nic innego, jak transferowa darowizna, która może radykalnie zmienić strategię transferową Kanonierów, zwłaszcza jeśli planują wzmocnić pozycję lewego skrzydłowego, choć naturalnie Vlahović to klasyczna dziewiątka.

Jak wygląda filozofia Juventusu, czyli dlaczego Vlahović odchodzi za darmo?

Sytuacja w Turynie jest skomplikowana. Juventus, który zaledwie finiszował na szóstym miejscu w Serie A, co oznacza dla nich rozgrywki Ligi Europy w nadchodzącym sezonie, musi dokonać cięć i gruntownej przebudowy. Włoscy giganci są gotowi rozstać się z całą plejadą gwiazd, a po fiasku w zatrzymaniu Vlahovicia, ich ofensywa staje przed poważnym znakiem zapytania. Szkoleniowiec Luciano Spalletti, który na początku sezonu wyrażał chęć utrzymania Serba, stwierdził, że „niemożliwe jest skuteczne granie bez jakości, jaką wnosi ten napastnik”. Wygląda na to, że te słowa pójdą w zapomnienie.

Dla Juventusu to polityka desperacka lub finansowo wymuszona. Nie dogadali się z Vlahoviciem w kwestiach płacowych, co w kontekście klubów, które nie zakwalifikowały się do Ligi Mistrzów, jest symptomatyczne. Kontrakt wygasa, a piłkarz, który kosztował ich kiedyś równowartość 66 milionów funtów (przeniesiony z Fiorentiny w styczniu 2022, kiedy to strzelił 20 goli w pierwszej połowie sezonu 2021/22), może odejść za darmo – to finansowa katastrofa, ale dla potencjalnych kupców, takich jak Arsenal, to złota okazja.

Czy Arsenal wciąż potrzebuje Vlahovicia, mając już Gyokeresa?

Kiedyś, w zimowym oknie transferowym 2022 roku, Arsenal był na samym szczycie pościgu za Vlahoviciem. Wtedy jednak transfer nie doszedł do skutku, a Kanonierzy musieli przejść do planu B, ewolucyjnie rozwijając kadrę pod Artetą. Ostatecznie, w zeszłym lecie, Emirates Stadium zasilił Viktor Gyokeres ze Sportingu Lizbona, który skutecznie zajął pozycję centralnego napastnika. Nagle, po tym, jak Vlahović miał być opcją "na już", wydaje się, że te drzwi zostały zamknięte.

Czy jednak potencjalne odejście Vlahovicia za darmo nie sprawia, że Arsenal powinien zrewidować swoje priorytety, traktując go jako opcję "premium free agent"? Z jednej strony, posiadanie solidnego Gyokeresa obniża presję, ale z drugiej – transfer Vlahovicia bez opłaty odstępnej to niesamowita okazja do pozyskania zawodnika światowej klasy za samą pensję. Niektórzy analitycy twierdzą, że łódź Arsenalu odpłynęła od Vlahovicia, ale w świecie piłki, gdzie finanse decydują o wszystkim, oferta "zero funtów" potrafi cofnąć każdą wcześniejszą decyzję. To będzie fascynujące lato decyzyjne dla Artety.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.