Były menedżer Manchesteru United celuje w powrót do Premier League w Londynie.
W świecie futbolu, gdzie jeden dzień dzieli triumf od katastrofy, pewne nazwisko znów staje się gorącym tematem spekulacji. Mowa o szkoleniowcu, którego niedawny epizod w gigancie Premier League zakończył się spektakularną klapą, a teraz może on niespodziewanie powrócić na Wyspy.
Ruben Amorim: Czy Man United to tylko gorzki przystanek przed powrotem do Premier League?
Losy trenerskie bywają podłe, a historia Rubena Amorima jest tego najlepszym dowodem. Portugalczyk, który jeszcze niedawno był na ustach wszystkich jako obiecujący talent, zanotował katastrofalny okres w Manchesterze United. Przypomnijmy, zastąpił on Erika ten Haga w listopadzie 2024 roku, ale jego kadencja trwała zaledwie 14 miesięcy i zapisze się w annałach klubu jako pasmo rozczarowań. Z bilansem zwycięstw wynoszącym niewiele ponad 38%, Amorim osiągnął najgorszy wynik procentowy spośród wszystkich stałych menedżerów w historii Czerwonych Diabłów. Taki bilans to dla każdego trenera niemal wyrok.
Po zwolnieniu na początku tego roku, Amorim zapadł w pewien cień, a jego kolejne kroki pozostawały niejasne. Czy czeka go powrót do Benfiki, klubu, w którym spędził swoje najlepsze lata jako zawodnik (154 występy w latach 2009-2015)? A może jednak niespodzianka? Według doniesień medialnych, nazwisko Amorima pojawiło się na liście priorytetowych celów jednego z tradycyjnych londyńskich klubów.
Kryzys w Selhurst Park otwiera drzwi dla Portugalczyka
Klubem tym, jak donosi TEAMtalk, jest Crystal Palace. Ogień pod ich ławką zapłonął po tym, jak Oliver Glasner potwierdził odejście z Selhurst Park z końcem sezonu. Powodem miała być, jak to często bywa w gorączce Premier League, "erozja relacji" z hierarchią klubu. Choć „Orły” miały mnóstwo czasu na przygotowanie się do życia bez Austriaka, proces wyboru jego następcy mocno się rozkręca, a na liście kandydatów znalazło się pięć nazwisk.
Amorim jest tu postacią intrygującą. Oferuje on świeże spojrzenie i udowodnił w przeszłości, że potrafi budować solidne struktury. Jednak ciąży na nim cień porażki na Old Trafford. Czy londyński klimat, choć może nieco mniej presjonujący niż Manchester, okaże się dla niego bardziej sprzyjający? Będzie musiał udowodnić, że tamten epizod był jedynie wypadkiem przy pracy, a nie regułą.
Pięć nazwisk, ale kto ma największe szanse na fotel po Glasnerze?
Walka o schedę po Glasnerze jest zacięta i obejmuje kilka interesujących postaci. Wśród kandydatów wymienia się również bardzo solidnego Andoniego Iraolę, obecnego menedżera Bournemouth, którego kontrakt wygasa latem. To kluczowa informacja – i on, i Amorim byliby dostępni bez konieczności płacenia klauzul odstępnych, co jest sporym atutem dla każdego klubu z aspiracjami, ale ograniczonym budżetem. Choć mówi się, że Iraola szybko znajdzie nowy angaż, plany Portugalczyka wciąż są mgliste.
Na liście kandydatów widnieją również uznane postacie. Jest tam Thomas Frank, były szkoleniowiec Brentford, znany ze swojej stabilności, oraz Robbie Keane, który znakomicie radzi sobie z Ferencvárosem na Węgrzech. To dowód na to, że Palace szuka kogoś, kto potrafi wycisnąć maksa ze swojego potencjału.
Jednakże, całą tę rywalizację przyćmiewa jeden, główny kandydat – Frank Lampard. Legenda Chelsea, który przecież sam ma za sobą epizody trenerskie pełne wzlotów i upadków, w ostatnim czasie wzbudza pozytywne emocje. Co prawda, doniesienia mówią, że to właśnie on jest faworytem, zwłaszcza po tym, jak 17 kwietnia poprowadził Coventry do awansu bezpośredniego, co sam określił kuriozalnie: „Awans bezpośredni nie był częścią naszego planu”
po remisie z Blackburn Rovers. Choć Lampard jest obecnie na fali, jego obecni pracodawcy w Coventry z pewnością nie będą skłonni wypuścić go z rąk tuż przed powrotem do elity po tak spektakularnym osiągnięciu. To stawia Amorima w pozycji kogoś, kto może wejść drzwiami, które dla faworyta — Lamparda — nagle się zatrzasnęły.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.