Chapecoense zagra z Atletico Mineiro, aby przerwać złą passę.

Wielki powrót na scenę Campeonato Brasileirao po przerwie reprezentacyjnej zapowiada elektryzujące starcie, w którym dwie drużyny szukające odbicia od dna tabeli zmierzą się na Arena Condá. Chapecoense i Atletico Mineiro – obie ekipy potrzebują jak tlenu punktów, by uciec od problemów.

Ogień w dolnych rejonach tabeli: Konfrontacja pod presją

Wracamy do ligowych bojów po tym, jak reprezentacje narodowe odciągnęły uwagę całego globu. Teraz uwaga kibiców znów skupia się na brazylijskiej Serie A, a mecz pomiędzy Chapecoense a Atletico Mineiro (kick-off 23:00 BST) to klasyczny "mecz o sześć punktów", choć umiejscowiony w środku tabeli. Obie drużyny przeżywają obecnie trudne chwile, co czyni to spotkanie absolutnie kluczowym dla ich morale i pozycji ligowej.

Chapecoense desperacko potrzebuje przełamania. Ostatnie sześć kolejek to pasmo niepowodzeń, a na koncie mają zaledwie jedno zwycięstwo w całym sezonie. W ich dotychczasowych starciach Brazylijskiej Ligi, zanotowali jedno zwycięstwo, cztery remisy i dwa porażki, zdobywając łącznie siedem punktów. Bilans bramkowy to 9:11, co daje im ujemny wpływ na wskaźnik różnicy bramek (-2). Obecnie zajmują 15. pozycję, mając zaległy mecz z Bahii. Co ciekawe, przerwa na mecze reprezentacyjne nie była dla nich czasem totalnego odpoczynku. W ramach Copa Sul-Sudeste udało im się wygrać 2:1 z Sao Bernardo, by zaraz potem przegrać 1:0 z Voltą Redonda. Trener Gilmar Dal Pozzo wykorzystał te mecze na "dostrojenie składu" i testowanie taktycznych wariantów – to jasny sygnał, że szukają optymalnej formy. Na dodatek, wzmocnili się w ataku, sprowadzając Da Silvę z Concordii, który jest gotów do debiutu, a na zapleczu kadrowym zaszła zmiana: Joao Carlos Maringa opuścił zarząd, a stery przejął Rafael Lima.

Z kolei Atletico MG, znane jako "Galo", również nie może się pochwalić stabilną formą. Osiem punktów w ośmiu kolejkach to wyniki podyktowane dwoma wygranymi, dwoma remisami i aż czterema porażkami. Strzelili 8 bramek, tracąc 11 (różnica -3), co plasuje ich na 13. miejscu. Choć wygrali dwa z ostatnich trzech meczów ligowych, to ogólny bilans ostatnich pięciu spotkań zawiera aż trzy przegrane. To pokazuje niestabilność, która musi zostać opanowana, zwłaszcza w wyjazdowych starciach.

Mówiąc o spotkaniach bezpośrednich, historia przemawia raczej na niekorzyść gości. Atletico MG nie potrafi wygrać z Chapecoense w ostatnich trzech konfrontacjach – dwa remisy i jedna porażka. W szerszej perspektywie, na przestrzeni dziesięciu ostatnich spotkań, wygrali tylko dwa razy. Czy to psychologiczna bariera, którą uda się przełamać?

Pozycja wyjściowa dla Atletico nie jest idealna także ze względu na absencje. Trener Eduardo Dominguez nie może liczyć na pomocnika Maycona (kontuzja łydki) i napastnika Mamadiego Sisse (problem ze stopą). Obaj mają wrócić później w kwietniu. Niepewny jest również status defensywnych graczy: Alexandra, który wraca do treningów po urazie pobocznego więzadła pobocznego, oraz Vitor Hugo z problemem mięśniowym. Mimo to, spodziewamy się, że "Galo" wystawi najsilniejszy dostępny skład, by walczyć o punkty, w którym z pewnością nie zabraknie gwiazdy, Hulka.

Kadrowe szachy: Kto wygra wojnę kontuzji?

Obie drużyny muszą radzić sobie z listą kontuzjowanych, co zawsze komplikuje planowanie meczowe. Dla Chapecoense problemy kadrowe są bolesne. Dal Pozzo musi obejść się bez Maurício Garcii z urazem uda. Dodatkowo, Robert Santos i Bruno Matias wracają po zerwaniach więzadeł w kolanach. Prawdziwym ciosem jest jednak wykluczenie prawego obrońcy Evertona, który zobaczył czerwoną kartkę w poprzednim meczu z Internacionalem. Jego miejsce najprawdopodobniej zajmie Marcos Vinícius.

Chapecoense możliwy skład: Santos; Vinicius, Leonardo, Eduardo Clar; Camilo, Meritao; Rafael, Augusto, Italo; Bolasie.

Diaz i jego koledzy, mimo problemów, wydają się mieć solidną bazę, by walczyć u siebie. W ofensywie pojawia się możliwość zobaczenia w akcji świeżo upieczonego Da Silvy.

Atletico Mineiro możliwy skład: Everson; Preciado, Ruan, Alonso, Lodi; Gomes, Franco, Hugo; Bernard, Cuello, Hulk.

Gospodarze, historycznie silniejsi na własnym obiekcie, mają szansę wykorzystać słabość rywala na wyjazdach. Atletico MG przegrało wszystkie cztery wyjazdy w tym sezonie Brasileirao, nigdy nie strzelając więcej niż jednego gola. Arena Condá musi stać się twierdzą, jeśli Chapecoense chce realnie myśleć o stabilizacji.

Prognozy: Arena Condá jako azyl dla "Verdão"

Kalkulacja jest prosta: Atletico MG na wyjazdach to statystyczny koszmar. Cztery porażki z rzędu, zero polotu w ofensywie poza własnym stadionem. Z drugiej strony, Chapecoense, mimo iż ogólnie nie porywa, na Arena Condá ma cztery mecze bez porażki w Serie A. To jest ten moment, w którym drużyna, która nie wygrała od sześciu kolejek, musi zgarnąć pełną pulę.

Mój typ? Chapecoense 2-1 Atletico Mineiro. Goście przyjeżdżają zbyt osłabieni i ze zbyt słabym bagażem wyjazdowym. Gospodarze wykorzystają to, że to na nich ciąży mniejsza presja, by kontynuować swoją "domową passę" i zakończyć wreszcie serię bez zwycięstwa w lidze. To będzie ostre starcie, pełne taktycznego myślenia Dal Pozzo, który na pewno przygotował niespodzianki.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.