Chelsea kupi Floriana Wirtza tylko po odejściu Enzo Fernandeza.
W świecie londyńskiego futbolu zawrzało. Czyżby Chelsea, pod wodzą swojego nowego stratega, zamierzała dokonać transferowego trzęsienia ziemi?
Czy Xabi Alonso ponownie skusi asystenta z kadry? Wirtz na Stamford Bridge – scenariusz z dreszczykiem
Transferowe spekulacje wokół Floriana Wirtza to materiał na hollywoodzki scenariusz. Niemiecki rozgrywający, który latem niegdyś stał się najdroższym nabytkiem w historii Liverpoolu, inkasując kwotę 116 milionów funtów (przyćmiony później przez transfer Alexandra Isaka), zaliczył mieszany debiut w angielskiej Premier League. Choć jego liczby – siedem goli i dziesięć asyst w 49 meczach we wszystkich rozgrywkach – nie są złe, to faktem pozostaje, że na Anfield nie osiągnął jeszcze poziomu znanego z czasów gry w Bayerze Leverkusen.
Warto jednak pamiętać, kim jest Wirtz. Mimo początkowych trudności, 23-latek wciąż jest absolutnie kluczową postacią zarówno dla swojego klubu, jak i dla reprezentacji Niemiec, co potwierdził występując pełne 90 minut w wygranym 2:1 meczu z Wybrzeżem Kości Słoniowej na Mistrzostwach Świata 2026. Ma cztery lata kontraktu, a jego rola ma rosnąć po planowanym odejściu klubowej legendy, Mohameda Salaha.
I tu na scenę wkracza sensacja. Jak donosi Football Insider, Chelsea rozważa "zaskakujące podejście" po Niemca. Kluczowym czynnikiem jest tu absolutny zachwyt, jaki żywi do Wirtza nowy menedżer The Blues, Xabi Alonso. Hiszpan doskonale zna jakość Wirtza, dla którego był swego czasu mentorem w Leverkusen, gdzie pomocnik był absolutnie fundamentalny dla drużyny, która przeszła Bundesligę bez porażki, notując 23 wkłady bramkowe w 32 meczach ligowych. Alonso pozostaje "ogromnym wielbicielem" talentu Wirtza.
Co ciekawe, źródła sugerują, że Liverpool byłby skłonny rozważyć sprzedaż swojego "gwiazdora", ale tylko pod odpowiednimi warunkami. A te warunki są ściśle powiązane z sytuacją w Chelsea.
Finansowa mata: Czy odejście Enzo Fernandeza odblokuje transferowy szlaban?
Cała operacja transferu Wirtza do zachodniego Londynu jest uzależniona od jednego, gigantycznego ruchu gotówkowego. Chelsea, według doniesień, nie zamierza formalizować swojego zainteresowania Niemcem, dopóki nie pozbędzie się Enzo Fernandeza. Czyżby argentyński pomocnik, którego przyszłość na Stamford Bridge była gorącym tematem przez całe miesiące, miał stać się katalizatorem największego transferu ostatnich lat?
Fernandez, który otworzył drzwi do potencjalnego transferu do hiszpańskiej stolicy, jest rzekomo zdeterminowany, by dołączyć do Realu Madryt. Tym bardziej, że na Santiago Bernabéu wylądował już jego były kolega z Chelsea, Marc Cucurella, po niespodziewanym transferze za 52 miliony funtów. Real Madryt, który podobno celuje także w Rubena Diasa z Manchesteru City (za około 78 milionów funtów), musi przeanalizować swoją zdolność finansową do wyłożenia oszałamiających 120 milionów funtów potrzebnych na sprowadzenie Fernandeza.
Niezależnie od marzeń Królewskich, doniesienia mówią, że Real Madryt przygotowuje się do rozmów z Chelsea i ma nadzieję na modyfikację ceny lub struktury płatności za Argentyńczyka. Dla Chelsea kluczowe jest jednak pozbycie się tego aktywa, aby otworzyć gigantyczny budżet na Wirtza.
Pytanie brzmi, jakie jest minimalne oczekiwanie Liverpoolu? Nie jest jasne, czy "The Reds" będą żądać zwrotu pełnej kwoty, którą wydali na Wirtza – 116 milionów funtów. Jedno jest niemal pewne: The Reds niemal na pewno zażądają kwoty opiewającej na dziewięć cyfr, by w ogóle usiąść do stołu negocjacyjnego w sprawie transferu zawodnika, który ma kontrakt ważny jeszcze przez cztery lata i jest kluczowy w wizji na przyszłość klubu jako zastępca Salaha. Ryzyko, które podejmuje Chelsea, jest olbrzymie, ale wizja ponownego połączenia Wirtza z Alonso może być warte każdego ryzyka.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.