Corinthians z Dinizem w gazie chce pogrzebać kryzysowe Penarol.
Przed nami elektryzujący pojedynek w Copa Libertadores! Corinthians, niepokonany lider grupy, staje w szranki z urugwajskim Peñarolem, który desperacko walczy o utrzymanie szans na awans. Czy brazylijski gigant umocni swoją pozycję, czy może goście z Montevideo wywołają sensację na Neo Quimica Arena?
Od kryzysu do potęgi: Fenomen odrodzenia Corinthians pod wodzą Dinizma
To, co dzieje się w obozie Corinthians, zasługuje na osobny rozdział w podręcznikach zarządzania kryzysowego. Jeszcze niedawno klub pogrążony był w marazmie, notując dziewięć meczów bez zwycięstwa – apokalipsa w brazylijskim futbolu, mówiąc wprost. Lecz z nadejściem Fernando Diniza nastąpiła transformacja, którą można określić mianem natychmiastowej rehabilitacji. Pod jego pieczą, ekipa z Sao Paulo zanotowała cztery zwycięstwa i dwa remisy w sześciu spotkaniach. Ta nowa fala energii objęła także Copa Libertadores.
Corinthians wygrali oba dotychczasowe mecze grupowe wynikiem 2:0, nie tracąc przy tym ani jednej bramki – skromne, ale zabójczo skuteczne rezultaty przeciwko Platense i Independiente Santa Fe. Kluczem do tej odmiany jest obrona. Notują sześć czystych kont z rzędu, co świadczy o nowej, uporządkowanej strukturze defensywnej. Diniz implementuje swój charakterystyczny styl, "Dinizismo", który kładzie nacisk na budowanie akcji od tyłu, kompaktowe ustawienie i wykorzystanie szerokości boiska przez bocznych obrońców, jak Matheuzinho i Matheus Bidu. Zwraca się uwagę także na atuty fizyczne, wykorzystując potencjał Gabriela Paulisty i Gustavo Henrique przy stałych fragmentach.
Hiszpański kreator, Rodrigo Garro, odnalazł swoją formę, notując cztery asysty w ostatnich pięciu meczach, stając się absolutnie centralną postacią w ofensywie. Nawet w rozgrywkach ligowych widać pozytywny trend – niedawne zwycięstwo 1:0 nad Vasco da Gama dało im upragnione 15 punktów i 14. pozycję, sygnalizując, że autodestrukcja została zażegnana.
Szary kryzys Peñarolu: Kontuzje, porażki i presja na Aguirre
Jeśli Corinthians przeżywają renesans, to Peñarol z Montevideo wydaje się tonąć w coraz głębszej fali słabszej formy. Urugwajczycy nie wygrali od pięciu spotkań we wszystkich rozgrywkach. Sytuacja jest tak zła, że ich ostatnia porażka 1:0 z Wanderers przypieczętowała triumf Racingu w Torneo Apertura, co dla zespołu wielkości Peñarolu jest policzkiem.
W Copa Libertadores mają na koncie zaledwie jeden punkt – remis z Santa Fe i domowa porażka 2:1 z Platense – co stawia ich w niezwykle trudnej sytuacji przed wizytą w Brazylii. A to dopiero początek problemów. Trener Diego Aguirre jest w pułapce. Dotykają go koszmarne absencje. Aż ośmiu zawodników jest wyłączonych z gry z powodu urazów. Do tego dochodzi zawieszenie Franco Escobara po czerwonej kartce z poprzedniej rundy. Taka dziura w składzie drastycznie ogranicza opcje taktyczne Aguilarego.
Mimo że historycznie Peñarol miał pewną przewagę w starciach z Corinthians, zwłaszcza w ich ostatnim spotkaniu w 2021 roku, obecna dysproporcja form i skali problemów kadrowych każe sceptycznie patrzeć na ich szanse w Sao Paulo. Zdecydowanie nie jest to teren dla osłabionego zespołu walczącego o przetrwanie w grupie.
Kto z kim zagra? Kadrowe szachy w obliczu kluczowego meczu
W obozie gospodarzy panuje optymizm, a Fernando Diniz może odetchnąć z ulgą, widząc powrót kluczowych graczy z zawieszeń. Hugo Souza i Matheuzinho, którzy pauzowali w lidze, są dostępni na arenie międzynarodowej. Co więcej, Andre również może zagrać pomimo niedawnej czerwonej kartki w rozgrywkach krajowych.
Szkopuł tkwi w ofensywie, gdzie Memphis Depay nadal dochodzi do siebie po urazie uda, a Hugo, Joao Pedro Tchoca i Kayke są poza składem. Oczekuje się, że Rodrigo Garro – kluczowy dla "Dinizismo" – natychmiast wróci do pierwszych jedenastu, a Vitinho i Jesse Lingard będą rywalizować o miejsce u boku Yuri Alberto.
Dla odmiany, skład gości to koszmar logistyczny dla Miguela Aguierre. Oprócz Escobara (zawieszenie), Peñarol nie może liczyć na całą plejadę graczy: Leonardo Fernandez, Maximiliano Olivera, Nahuel Herrera, Emanuel Gularte, Lorenzo Couture i Javier Cabrera są kontuzjowani. Jedynym jasnym punktem jest potencjalny powrót Matiasa Arezo, który powinien poprowadzić atak.
Corinthians możliwy skład: Souza; Matheuzinho, Paulista, Henrique, Bidu; Raniele, Andre, Bidon, Garro; Vitinho, Alberto
Peñarol możliwy skład: Aguerre; Rodriguez, Lemos, Ferreira, Laxalt; Remedi; Angulo, Darias, Togni, Gonzalez; Arezo
Wszystko wskazuje na to, że Brazylijczycy, napędzeni fenomenalną serią bez straty bramki i nową filozofią gry, są murowanymi faworytami tego starcia. Z drugiej strony mamy zespół, który walczy z epidemią urazów i posuchą w ofensywie. Nie spodziewamy się tu niespodzianki, a raczej kontrolowanej, metodycznej wygranej gospodarzy. Przewidujemy, że Corinthians pewnym krokiem oddali się rywalom w walce o awans.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.