Magazyn piłkarski NewsyCrystal Palace na krawędzi czołowej czwórki, City w ofensywnej formie.

Crystal Palace na krawędzi czołowej czwórki, City w ofensywnej formie.

Jarosław Kowalski

Wielkie emocje w Premier League! Crystal Palace, po imponującej serii zwycięstw, wdarło się do elitarnej czwórki, ale czy Sroki mają mięśnie, by utrzymać tę pozycję w nadchodzącym, brutalnie trudnym okresie? Zanim jednak skupimy się na marzeniach londyńczyków, czeka ich koszmarne zestawienie z maszyną zwaną Manchesterem City, ekipą, która od dekady nie zaznała smaku porażki na Selhurst Park. To starcie to nie tylko walka o punkty, to pojedynek logistyki, kontuzji i historycznej dominacji.

Crystal Palace na krawędzi czołowej czwórki, City w ofensywnej formie.

Czy sielanka Crystal Palace na szczycie to tylko chwilowy miraż?

Zwycięskie lato dla Crystal Palace objawiło nagle obiecujący obraz, który kazał kibicom Srok wierzyć w powrót do europejskich pucharów. Trzecie zwycięstwo w ostatnich czterech meczach ligowych wyniosło ich na upragnione czwarte miejsce. Problem polega na tym, że ta pozycja, choć smakowita, jest tak stabilna jak domek z kart. Jak zauważył Neel Shelat, czeka ich prawdziwy test wytrzymałości, zwłaszcza patrząc na kalendarz. Miesiąc, który nastąpi, to seria prawdziwych „derbów ognia” – starcia z Arsenalem i Tottenhamem Hotspur w okresie świątecznym, a zaraz potem konfrontacje z Newcastle United i Aston Villą. Jeśli Palace ma utrzymać ten stan posiadania, muszą znaleźć sposób na punkty w tych spotkaniach – a to wymaga głębi składu, za którą, jak się okazuje, nie nadążają.

Oliver Glasner i jego sztab mają pełne ręce roboty, zwłaszcza jeśli chodzi o obsadę prawej flanki defensywy. To jest ta słynna „wąska ławka”, o której mówiło się na początku sezonu, a która teraz daje o sobie znać w najbardziej bolesny sposób. Ismaïla Sarr, który niedawno nabawił się urazu kostki w meczu z Manchesterem United, najprawdopodobniej opuści resztę ligowego zawirowania ze względu na spodziewane powołanie na Puchar Narodów Afryki. To jeden problem. Drugi, bardziej namacalny, to kontuzja Daniela Muñoza, który, jak potwierdził Glasner, ma przejść operację kolana. To oznacza, że na prawej obronie zobaczymy duet absolutnie pierwszego wyboru: Nathniela Clyne’a i, co ciekawe, Eddiego Nketiaha! Choć Jean-Philippe Mateta był nieobecny w ostatnim meczu Ligi Konferencji UEFA przeciwko Shelbourne (podobno prewencyjnie), to osłabienie prawej strony przy starciu z siłami ofensywnymi City może okazać się decydujące.

Dziesięcioletnia klątwa Selhurst Park: Czy City wciąż tu panuje?

Dla Manchesteru City każda wizyta na Selhurst Park ma posmak rutynowego przejazdu powrotnego. Mówimy tu o klubie, który ma na swoim koncie dziesięć tytułów mistrza Anglii i który od ponad dekady utrzymuje niechlubną serię dla lokalnych rywali Srok. Ostatni triumf Palace nad Obywatelami w FA Cup był niczym meteor na stabilnej orbicie – jedynym jasnym punktem, który przełamał serię siedmiu kolejnych porażek. A co ważniejsze, to było pierwsze zwycięstwo Orłów nad City w Londynie od blisko dziesięciu lat.

W kontekście ligowym statystyki te są jeszcze bardziej druzgocące dla gospodarzy. W dziesięciu ostatnich wizytach na Selhurst Park, Manchester City aż siedmiokrotnie wygrywał, a trzykrotnie remisował. Ostatnia ligowa porażka na tym stadionie? Dalekie czasy sezonu 2014/2015. To pokazuje nie tylko jakość City, ale i psychologiczną barierę, którą podopieczni Guardioli stawiają gospodarzom. To jest tytan, który nie tyle wygrywa mecze, co systematycznie psuje nastroje tym, którzy próbują się wspinać.

Złote rezerwowe ogniwa City: Koniec dyktatury Haalanda?

Przez długi czas, co jest kuriozum w przypadku Manchesteru City, drugim najlepszym strzelcem drużyny, tuż za Erlingiem Haalandem, był Maxime Estève! Oczywiście, trzeba pamiętać kontekst – te „bramki” to były samobójcze trafienia dla Burnley. Na szczęście dla wizerunku futbolu, ten osobliwy układ sił uległ zmianie pod koniec listopada za sprawą duetu Foden-Haaland.

Od momentu, gdy Phil Foden zaliczył dublet przeciwko Leeds United, krajobraz strzelecki w zespole mistrza Anglii uległ transformacji. Choć Haaland dołożył zaledwie parę goli, reszta składu trafiała do siatki dziewięciokrotnie. Foden stał się absolutnym motorem napędowym, notując pięć bramek w ostatnich trzech ligowych występach. Nie można zapominać o kreatywności Ryana Cherkiego – Francuz wykreował trzy asysty w tym samym okresie, co sugeruje, że City wreszcie znalazło głębię ofensywną, której brakowało na początku sezonu. Ta „wspierająca obsada” w końcu zaczęła grać na miarę swoich gigantycznych potencjałów, co stanowi potrójny problem dla każdej defensywy, zwłaszcza dla tej osłabionej Palace.

Mój werdykt: Kwestia minutowa podziału punktów

Mimo że defensywna solidność Manchesteru City bywa w tym sezonie delikatnie mówiąc, niestabilna, to ich machina ofensywna ma potencjał, by zmiażdżyć zdecydowaną większość rywali w lidze. Urazowa plaga w obronie Palace, połączona z historyczną niemocą na własnym boisku przeciwko Obywatelom, sugeruje, że Sroki będą musiały zagrać mecz życia, aby ugrać choćby punkt. Niemniej jednak, biorąc pod uwagę ostatnią formę ofensywy City i fakt, że Palace potrafi zaskoczyć (choćby w Pucharze Anglii), najbardziej prawdopodobny scenariusz to ten, w którym City wywozi z Londynu zwycięstwo, ale nie bez walki. Spodziewam się wyniku oscylującego w okolicach 2:1 dla przyjezdnych; na więcej problemów dla City nie pozwolą im ich odblokowujący się filary ofensywne.

0 / 5. Ocen: 0

Podobne artykuły

Leave a Comment