Czeski renesans i niemiecki debiut w szesnastce Ligi Konferencji.
To czwartkowe starcie w ramach Ligi Konferencji Europy może przejść do historii dla obu zespołów, choć z zupełnie różnych powodów. Sigma Ołomuniec wraca na europejskie salony, o których kibice słyszeli ostatnio w latach 90., natomiast niemiecki Mainz 05 czeka na swój absolutny europejski debiut w fazie pucharowej.
Europejska Nostalgia kontra Pukanie do Bram Elity
Dla Sigmy Ołomuniec ostatnie dekady to była europejska stagnacja po niezapomnianych wyczynach z początku lat dziewięćdziesiątych. Kto pamięta wizyty na Santiago Bernabeu, zwycięstwa nad gigantami pokroju Hamburger SV, czy starcia z Juventusem? To były czasy chwały, które dla młodszego pokolenia kibiców pozostają tylko legendą. Teraz, po wielu latach, czeski zespół znów ma szansę zapisać się w annałach, choć ich droga do tej fazy nie wyglądała na usłaną różami.
Faza grupowa Ligi Konferencji Europy nie była dla Sigmy przejazdem – zajęli dopiero 24. miejsce, co ledwo wystarczyło do zapewnienia sobie miejsca w barażach o 1/8 finału. Tam jednak pokazali charakter, eliminując szwajcarskie Lausanne po remisie u siebie 1:1 i kluczowym zwycięstwie wyjazdowym 2:1. Jak podkreśla źródło, „Duch jest wysoki dla Tomasa Janotki i jego ludzi, którzy nie tylko nie przegrali w ostatnich pięciu meczach, ale także notują cztery zwycięstwa z rzędu”. Ta forma jest obiecująca, choć Liga Konferencji to inna para kaloszy niż rodzima liga.
Z drugiej strony mamy Mainz 05, których określa się mianem Die Nullfunfer. Dla nich to absolutna nowość. Cała faza wiosenna w europejskich pucharach to dla nich terra incognita, ponieważ czeka ich pierwszy w historii udział w fazie pucharowej jakichkolwiek rozgrywek UEFA. Osiągnęli to, wygrywając cztery z sześciu meczów grupowych i zajmując solidne siódme miejsce w Bundeslize. To właśnie na krajowym podwórku widać ich transformację.
Zmiana Warty w Moguncji: Czy Kryzys Ominął Mainzer?
Mainz, podobnie jak każda drużyna z niższych rejonów tabeli Bundesligi, ma swój główny priorytet – utrzymanie. Jednak zmiana trenera w grudniu przyniosła impuls stabilizujący formę, co odbija się również na ich grze w Europie. Szwajcarski szkoleniowiec Urs Fischer zastąpił Boa Henriksena i to, co zrobił, jest imponujące. Jak czytamy, „Fischer stracił tylko dwa z 14 meczów – ogromna poprawa, biorąc pod uwagę, że zespół przegrał 12 z 21 poprzednich spotkań”. Owszem, utrzymanie w BL pozostaje numerem jeden, ale czwartkowy wyjazd do Czech stanowi miłe odwrócenie uwagi od ligowej walki, zwłaszcza że drużyna notuje ostatnio trzy remisy z rzędu.
Dla Mainz, historyczny moment pucharowy może być zarówno motywujący, jak i paraliżujący. Presja debiutu w fazie pucharowej jest olbrzymia, choć ich ostatnia forma w Pucharze sugeruje pewność siebie (bilans Grupowy: W W W L D W).
Kłopoty Kadrowe – Kto Zostanie W Domu?
Zarówno Sigma, jak i Mainz, udają się na ten mecz ze znacznymi ubytkami kadrowymi. Nie ma co liczyć na to, że obie jedenastki wyjdą w optymalnym składzie.
Czeska drużyna zmaga się z listą kontuzjowanych. Nowy nabytek, John Dembe, wciąż leczy kontuzję kolana, przez co nie zdołał się jeszcze w pełni zintegrować. Obrońcy Jan Kral i Michal Leibl, a także pomocnik David Tkac zmagają się z urazami mięśniowymi. Dodatkowo, Abdoulaye Sylla pauzuje za nagromadzenie żółtych kartek. Możliwy skład Czechów to: Koutny; Slavicek, Maly, Slama, Hadas; Barath, Rusek, Beran; Sip, Kliment, Sturm.
W Moguncji sytuacja kadrowa jest równie skomplikowana. Największym ciosem jest nieobecność Nadiema Amirego, który ostatnio był w fenomenalnej dyspozycji, notując pięć bramek w pięciu poprzednich występach, dorzucając do tego asystę. Jego problem z piętą wyklucza go z gry. Obrońca Anthony Caci narzeka na kontuzję uda przez większą część sezonu. Benedict Hollerbach ma uraz ścięgna Achillesa, a Maxim Dal i Robin Zentner pozostają wątpliwi. Możliwa wyjściowa jedenastka Mainzu to: Batz; Widmer, Kohr, da Costa, Posch, Mwene; Nebel, Lee, Sano; Silas, Tietz.
Biorąc pod uwagę historyczną wagę spotkania dla obu stron i niepewność kadrową, czeka nas prawdopodobnie taktyczne starcie, gdzie unikanie błędu będzie ważniejsze niż porywający atak. Nie zdziwiłbym się, gdyby oba zespoły skupiły się najpierw na zabezpieczeniu tyłów. Ostatecznie, w takich meczach często górę bierze pragmatyzm. Typuję, że pierwszy mecz zakończy się rezultatem: Sigma Ołomuniec 1-1 Mainz 05. Uniknięcie porażki w debiucie fazy pucharowej będzie dla obu ekip priorytetem.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.