Deschamps ogłosi kadrę Francji na mundial 14 maja po zmianach w terminarzu Lige 1.
Zegar tyka dla Didiera Deschampsa – Mistrzostwa Świata 2026 zbliżają się nieubłaganie, a Francja poznała już swoich grupowych rywali: Senegal, Irak i Norwegię. Podczas gdy fani ekscytują się potencjalnym starciem Mbappé z Haalandem, największą zagadką pozostaje ostateczna lista 26 zawodników.
Kiedy Deschamps wreszcie odsłoni karty? Pułapki terminarza Ligue 1
Zanim Kylian Mbappé, Ousmane Dembélé i reszta Trójkolorowych wyruszą na podbój Kanady, Meksyku i Stanów Zjednoczonych, Didier Deschamps musi zmierzyć się z logistyką kalendarza Ligue 1. Jak sam selekcjoner ujawnił, termin podania ostatecznego składu został przesunięty. Pierwotnie planowano go na 13 maja 2026 roku, ale kolizja z kluczowym meczem ligowym wymusiła korektę.
Decyzja zapadła: pełna lista 26 graczy, którzy będą mieć zaszczyt reprezentować Francję na mundialu, zostanie ogłoszona 14 maja 2026 roku. To właśnie wtedy dowiemy się, komu Menedżer powierzy losy mistrzowskich ambicji – czy to będzie naszpikowana gwiazdami ofensywa, czy może Deschamps zdecyduje się na kilka niespodzianek, choć na te drugie nie ma co liczyć.
Warto pamiętać o harmonogramie zgłoszeniowym. Deschamps musi najpóźniej 13 maja złożyć FIFA rozszerzoną listę 55 kandydatów. Ostateczny, wyklarowany skład ma czas do 1 czerwca. Ale to majowa data, 14.05, elektryzuje kibiców, bo to będzie oficjalne potwierdzenie składu, w którym zobaczymy m.in. Mike’a Maignana i Williama Salibę.
Kto wskoczy do składu po pechowym Egzekutorze? Wyścig o miejsce w ataku
Jednym z najbardziej dramatycznych wątków przed mundialem jest obsada pozycji środkowego napastnika. Niestety dla Francji, ta dyskusja jest wymuszona przez poważną kontuzję. Hugo Ekitike, perspektywiczny napastnik, który świetnie spisywał się w barwach PSG i Reims, a także błysnął podczas marcowych zgrupowań, nie zagra na mundialu. Diagnoza jest bezlitosna: zerwanie ścięgna Achillesa wykluczy go z gry do końca 2026 roku.
Ekitike, wszechstronny 23-latek, byłby naturalnym uzupełnieniem rotacji za Mbappé i Dembélé, obok Ousmane’a Dembélé, Michaela Olise’a, Bradley’a Barcoli, Désiré Doue i Rayana Cherkiego. Kto zatem zajmie jego miejsce? Tutaj zaczyna się spekulacyjna jazda bez trzymanki.
Na czele stawki, jeśli chodzi o regularność i skuteczność, wysuwa się Jean-Philippe Mateta. Napastnik Crystal Palace, choć mniej elastyczny niż Ekitike, zaprezentował się wybornie w swoich pierwszych meczach dla Les Bleus pod koniec 2025 roku, zdobywając dwie bramki w trzech występach. Wygląda na to, że jego forma może być kluczem do przekonania selekcjonera.
Innym mocnym kandydatem jest Marcus Thuram. Jeśli przypomni sobie formę z meczu przeciwko Kolumbii, gdzie strzelił gola i wywarł spore wrażenie, jego nazwisko również znajdzie się w grze. Z drugiej strony, Randal Kolo Muani, choć ma na karku doświadczenie z Mistrzostw Świata 2022, ostatnio bywa krytykowany – zarówno za grę we Francji, jak i za przebieg transferu do Tottenhamu, gdzie w tym sezonie (2025/2026) strzelił zaledwie pięć goli w trzydziestu sześciu meczach. Paradoksalnie, jego wszechstronność i ogranie na wielkich turniejach mogą dać mu przewagę.
W tle czają się Maghnes Akliouche z Monaco, który nie zachwyca w reprezentacyjnych barwach, oraz weteran Florian Thauvin. Ten ostatni kusi statystykami – dziesięć bramek i siedem asyst w Ligue 1 – ale brak powołania w ostatniej marcowej przerwie sugeruje, że jest daleko w kolejce. Christopher Nkunku z AC Milan wydaje się zaś być poza zasięgiem w tej konkretnej batalii.
Czy Deschamps znów wybierze bezpieczną przystań? Doświadczenie ponad formą
Jeśli jest coś, co definiuje erę Didiera Deschampsa w reprezentacji Francji, to jest to głęboka niechęć do nieoczekiwanych ruchów. Historia powołań byłego menedżera Marsylii, Juventusu czy AS Monaco pokazuje, że nowicjusze mają status papierka lakmusowego, a nie kandydata na mistrzostwa świata. Doświadczenie bije na głowę bieżącą formę.
To potwierdził sam asystent selekcjonera, Guy Stéphan, w wywiadzie dla Ouest-France: > "Nie sądzę, by zawodnik, który nigdy nie był powoływany, pojechał na Mistrzostwa Świata."
Ten cytat to kamień milowy. Oznacza to, że większość z 26 wybranych dla Francji nazwisk to gracze, których Deschamps doskonale zna i którym ufa. Zobaczymy powrót tych, którzy zawiedli na poziomie klubowym (vide Kolo Muani), ale kto raz dostał szansę na wielkim turnieju, ma u niego kredyt zaufania, którego nie da się szybko spłacić.
Ostatecznie, jeżeli nie wydarzy się seria katastrofalnych kontuzji w ostatnich tygodniach sezonu klubowego, skład na mundial w Ameryce Północnej będzie przewidywalny. Nie będzie rewolucji. Zostaniemy za to uraczeni listą 14 maja, która ustali, kto spróbuje powtórzyć sukces z 2018 roku i jak Francuzi poradzą sobie w Grupie I - z historycznym rewanżem z Senegalem (16 czerwca, 20:00), starciem z Irakiem i decydującym bojem z Norwegią Erlinga Haalanda (26 czerwca, 20:00).
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.