Pochettino podważa swoje zaangażowanie w kadrę USA tuż przed mundialem.

Nadchodzi lato, które ma być przełomowe dla amerykańskiego futbolu. Mundal w 2026 roku to szansa na gigantyczny wzrost popularności piłki nożnej w Stanach Zjednoczonych, jakiego kraj nie widział od słynnego turnieju w 1994 roku.

Czy menedżer USA myśli już o Serie A, gdy mundial czeka za rogiem?

Mauricio Pochettino, sprowadzony w 2024 roku, dźwiga na swoich barkach marzenia narodu, który pragnie, by tegoroczne Mistrzostwa Świata były historycznym momentem. Mimo to, coraz głośniej spekuluje się, że agent Argentyńczyka już teraz bada grunt pod jego ewentualne odejście po turnieju. Plotki mówią o spotkaniach z AC Milan w sprawie wakującego fotela menedżera, a delegacja z San Siro miała odwiedzić nawet nowy ośrodek treningowy US Soccer w Atlancie, by prowadzić rozmowy.

Początkowo Pochettino zaprzeczał tym doniesieniom, ale pod presją stał się bardziej enigmatyczny. Po publicznym zapytaniu o rzekome spotkania z Milanem, usłyszeliśmy odpowiedź, która nie rozwiała wątpliwości:

„Jeżeli spotkałem się z kimś, to co się stało? Co się zmieni, jeśli się z kimś spotkałem? Mamy przyjaciół wszędzie, a mój przedstawiciel pracuje dla mnie, by znaleźć najlepszą możliwość na przyszłość. To normalne.”

Większość ekspertów spodziewa się, że po Mistrzostwach Świata kontrakt Pochettino z reprezentacją USA dobiegnie końca. Była to angażująca, ale z definicji krótka misja. Z jednej strony, ma sens, że Argentyńczyk już teraz rozgląda się za kolejnym wyzwaniem, gdyż presezon w klubowej piłce startuje już w lipcu, a nowy pracodawca będzie oczekiwał go na starcie sezonu 2026/2027.

Hipokryzja w dążeniu do perfekcji: żądania wobec graczy a własne ambicje

Z drugiej strony, mamy do czynienia z pewną nutą hipokryzji. Przez ostatnie dwa lata Pochettino pracował nad gruntowną przebudową kultury w kadrze USA. Wymagał absolutnego oddania od zawodników, publicznie krytykując wszystko, co mogłoby zagrozić koncentracji na Mundialu. Doskonałym przykładem tej bezkompromisowości była reakcja na uwagi Tima Weaha, który wyraził "rozczarowanie" wysokimi cenami biletów na mecze Mistrzostw Świata. Trener USMNT odparł wtedy, że piłkarze „nie są politykami” i powinni „mówić o swojej pracy”.

Pochettino żądał pełnej dyscypliny i skupienia od swojego składu. I tu rodzi się fundamentalne pytanie: jak on sam może uzasadnić negocjacje z potencjalnymi przyszłymi pracodawcami na kilka dni przed startem najważniejszego turnieju? Jest tu wyraźny zgrzyt między tym, co sternik USA mówi swoim piłkarzom, a sposobem, w jaki sam operuje. Gdzie jest jego koncentracja na Mundialu?

Czy formakadry osłabi wątpliwości dotyczące szkoleniowca?

Ostatecznie, sukces lub porażka ery Pochettino w USMNT zostanie oceniona na podstawie tego, co wydarzy się na boisku w nadchodzących tygodniach. Proces budowania drużyny był nierówny, naznaczony momentami niepokoju przez ostatnie dwa lata. Niemniej jednak, niedawne zwycięstwo w meczu towarzyskim z Senegalem sugeruje, że gospodarze są gotowi na udany debiut na własnym mundialu.

Wielki powrót Christiana Pulisica, który strzelił swoją pierwszą bramkę dla reprezentacji od 2024 roku, uspokoił obawy o jego aktualną formę. Sergiño Dest zagrał z taką werwą, jaką pamiętano sprzed kontuzji. Ponadto, błysnęli Malik Tillman, Ricardo Pepi i Folarin Balogun, tworząc płynny i efektywny atak, który zaowocował trzema golami przeciwko Senegalowi i może przynieść jeszcze więcej bramek na MŚ.

Jeżeli jednak USA potknie się o własne nogi, to właśnie te niespójności w podejściu Pochettino zostaną poddane gruntownej rewizji. Czy chłodna decyzja o zwolnieniu graczy z kadry poprzez e-mail nie wpłynęła negatywnie na atmosferę w zespole? Czy niesprawiedliwe było pominięcie Diego Luny, który dla trenera stanowił użyteczne narzędzie do przekazywania wiadomości? Czy spotykanie się z Milanem na chwilę przed turniejem było mądrym posunięciem? Metody pracy Pochettino jako selekcjonera USMNT nie zawsze miały sens. Wywierał presję na zawodników, by wyrwać ich ze strefy komfortu po zeszłotygodniowej rutynie ery Gregga Berhaltera, ale nie zawsze robił to w najbardziej taktowny sposób.

Patrząc na potencjalną przyszłość, Argentyńczyk latem przyszłego roku może znów pracować w klubowej piłce. Nie tylko AC Milan był zainteresowany jego usługami; podobno znajdował się na krótkiej liście Realu Madryt, zanim José Mourinho objął to stanowisko. Wizerunek Pochettino prawdopodobnie nie zostanie znacząco nadszarpnięty przez wyniki na Mundialu. I to może być sedno problemu w kontekście jego pracy w USMNT. Jeśli stawka reputacyjna dla Argentyńczyka na tym letnim turnieju nie jest aż tak wysoka, czy podświadomie nie będzie on powstrzymywał się w jakikolwiek sposób? Jego niejednoznaczne sygnały stawiają pod znakiem zapytania jego pełne zaangażowanie.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.