Everton naciska na transfer napastnika Chelsea Liama Delapa.

Transferowe szachy na Goodison Park nabierają rumieńców, a Everton wydaje się determinowany, by wzmocnić formację ofensywną, celując w młodego snajpera z Chelsea. Czy The Toffees zdołają wyciągnąć z londyńskiego klubu gracza, który w zeszłym sezonie rozczarował, a teraz szuka nowego otwarcia?

Everton rusza po Delapa: Czy to powrót do przeszłości przy Goodison Park?

Everton, znany z tego, że nie boi się biznesów z Chelsea – czego najlepszym dowodem był udany transfer Kiernan Dewsbury-Halla – teraz ponownie kieruje swoje spojrzenie na Stamford Bridge. Tym razem na celowniku jest Liam Delap. Merseyside'ańczycy nie bawią się w półśrodki. Źródła donoszą, że działacze klubu z Liverpoolu poszli o krok dalej, niż tylko wstępne zapytania, a mianowicie złożyli już ofertę kontraktową dla 23-letniego napastnika. To mocny sygnał, że poważnie myślą o jego wzmocnieniu składu pod wodzą, jak donosi Football Insider, zdeterminowanego Davida Moyesa, który "keen to get a deal for the striker over the line".

Delap, choć z potencjałem, ma za sobą niełatwą kampanię 2025/26, podczas której zanotował zaledwie dwa trafienia, a od stycznia pozostawał bez bramki. To dla Chelsea, która teoretycznie ma do dyspozycji takich graczy jak Joao Pedro, Nicolas Jackson i Emanuel Emegha w formacji środka ataku, sygnał, że czas się rozstać. Mimo że sam zawodnik miałby chcieć udowodnić swoją wartość w ekipie Xabiego Alonso, realia rynkowe i kadrowe wskazują na jego odejście.

Finansowy labirynt Chelsea: Czy Delap odejdzie ze stratą?

Kwestia finansowa jest tu kluczowa. Chelsea, a konkretnie BlueCo, zapłaciła za Delapa latem ubiegłego roku około 30 milionów funtów. Teraz pojawia się problem wyceny. Poprzednie doniesienia sugerowały, że włodarze londyńskiego klubu "would want to make a profit" na transakcji. Jednak biorąc pod uwagę słabą formę Delapa w minionym sezonie i potrzebę generowania przychodów w celu spełnienia wymogów regulacji finansowych, oczekiwanie zwrotu z inwestycji za kwotę 30 milionów jest, delikatnie rzecz ujmując, "highly unrealistic at this stage".

Co zatem Chelsea powinna realistycznie oczekiwać? Aby uniknąć księgowej straty, minimalna kwota, którą musieliby odzyskać, oscyluje wokół 25 milionów funtów. Alternatywą jest opcja pożyczki z opcją wykupu lub klauzula wypożyczenia z jednorazową opłatą w wysokości 5 milionów, choć to drugie wydaje się mało atrakcyjne dla Evertonu, który musiałby zapłacić tak znaczną kwotę za jedynie roczne usługi. Eksperci wskazują, że mimo słabszej formy, zainteresowanie zawodnikiem jest na tyle duże, że kluby mogą być skłonne zbliżyć się do tych wynegocjowanych kwot.

Dodatkowe opcje Evertonu: Czy George jest kartą przetargową?

Tymczasem Everton nie zamierza ograniczać swoich działań do jednego celu. Klub ma "the option" na stałe wykupienie Tyrique George'a, perspektywicznego gracza Chelsea, który spędził drugą połowę sezonu 2025/26 na wypożyczeniu na The Hill Dickinson Stadium. Choć obecny scenariusz sugeruje, że The Toffees będą starali się renegocjować cenę za George'a, koncentracja na Delapie może wpływać na ich strategię negocjacyjną wobec obu zawodników. To klasyczna gra w karty: czy Chelsea użyje George'a jako dźwigni w rozmowach o Delapie, czy też obie transakcje będą rozpatrywane niezależnie? Everton zapewne stara się najpierw dogadać warunki osobiste z Delapem, zanim przedstawi ostateczną, skonsolidowaną ofertę transferową Chelsea.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.