Pięć klubów Premier League poluje na napastnika Chelsea Delapa.
Wielkie pieniądze, małe efekty – taki los spotkał Liama Delapa w Chelsea po transferze, który miał być strzałem w dziesiątkę. Mimo imponujących liczb strzelonych w poprzednim sezonie, napastnik spędza minuty na ławce, a teraz czeka go potencjalne trzęsienie ziemi w Londynie.
Od bohatera do rezerwowego: dramatyczny zwrot w karierze Delapa
Pamiętacie lato, kiedy Chelsea, pod wodzą zarządu, postanowiła aktywować klauzulę wykupu w wysokości 30 milionów funtów, by ściągnąć Liama Delapa z Ipswich Town? To był sygnał, że klub widzi w nim przyszłość. Człowiek, który zanotował 12 bramek i dwie asysty w barwach beniaminka, który notabene ostatecznie spadł z ligi, podpisał lukratywny, sześciomiesięczny kontrakt. Miało być "dzień dobry" The Blues; tymczasem wyszło raczej "przepraszam za fatygę".
Statystyki Delapa na Stamford Bridge są niestety brutalne: zaledwie jeden gol w 715 minutach rozegranych w 17 występach ligowych. To nie jest scoring, jakiego oczekuje się od inwestycji za takie pieniądze. W rezultacie, obecne spekulacje sugerują, że w sezonie 2026/2027, nawet jeśli zostanie w zachodnim Londynie, Delap może liczyć co najwyżej na miano trzeciego napastnika. To pachnie klasyczną pułapką transferową, gdzie talent zostaje zduszony przez presję i taktyczne roszady.
Pięć Srok za Ogoniem: Kto Ustawia się do Kolejki po Napastnika Chelsea?
Według doniesień medialnych, sytuacja Delapa przyciąga uwagę nie tylko menedżerów, ale i dyrektorów sportowych rywali. Lista jest intrygująca, a na czele staje gigant, który sam zmaga się z kryzysem formacji ofensywnej. Źródło, na które powołują się media, wskazuje, że Manchester United jest jednym z pięciu klubów Premier League, które aktywnie monitorują sytuację byłego reprezentanta Anglii U-21. Czerwone Diabły są określani jako "drużyny do pilnowania", podczas gdy Chelsea zastanawia się nad kolejnym ruchem.
Choć transfer Delapa do ekipy prowadzonej wówczas przez Lorenzo Pellegriniego (potem Enzo Maresca – z którym Delap znał się z młodzieżowych lat w Manchesterze City) miał być logicznym krokiem, odejście Mareski stawia pod znakiem zapytania jego przyszłość w strukturach klubu pod wodzą Liama Roseniora.
Poza United, w kolejce ustawiają się: Newcastle United, Everton, Sunderland oraz Brighton & Hove Albion. Warto zaznaczyć, że Man United i Everton byli już wcześniej łączeni z Delapem, zanim ten wybrał migoczący blask Stamford Bridge nad inne opcje. Fakt, że aż pięć klubów z elitarnej ligi jest zainteresowanych, pokazuje, że rynek wciąż wierzy w jego potencjał. Jednak czy to wystarczy, by Chelsea pogodziła się z porażką?
Wypożyczenie czy Ostateczna Sprzedaż? Co Będzie Najlepsze dla Kariery Napastnika?
Liam Delap, mając za sobą już grę w sześciu różnych klubach przed ukończeniem 24. roku życia, z pewnością pragnie teraz stabilizacji. Żaden młody zawodnik nie chce być wiecznym wędrowcem, ale paradoksalnie, stabilizacja w cieniu na ławce rezerwowych Chelsea może go kosztować jeszcze więcej niż kolejna zmiana otoczenia. Problem polega na tym, że po 30 występach i łącznym wkładzie na poziomie trzech goli i pięciu asyst w barwach The Blues, oczywiste jest: na razie nie "klika".
Mimo wszystko, obecne doniesienia sugerują, że bardziej prawdopodobny jest sezonowe wypożyczenie niż natychmiastowa sprzedaż. Delap ma bowiem przed sobą jeszcze pięć lat kontraktu – to solidny bufor dla klubu. Wypożyczenie gwarantuje mu regularną grę, która jest niezbędna do "odpalenia" talentu, jednocześnie pozwalając Chelsea zachować kontrolę nad aktywem.
Kluczowe dla decyzji będą zapewne konkretne oferty. Należy pamiętać, że Delap ma sentyment do Północnej Anglii – jego rozwój zahaczył o takie kluby jak Preston North End, Stoke City czy Hull City. Czy powrót do Północy, być może do Newcastle lub do ligowej walki z Evertonem, okaże się antidotum na londyńskie niepowodzenia? Obecnie, jeżeli chodzi o opcje "dziewiątki" w Chelsea na sezon 2026/27, sztab trenerski raczej widzi wyżej Joao Pedro i Emanuela Emeghę. To dodatkowa presja na Delapa, by pakował walizki i szukał świeżego startu, zanim jego wartość rynkowa zacznie gwałtownie spadać.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.