Francja i Kolumbia zmierzą się w sprawdzianie przed mundialem.
Reprezentacje Francji i Kolumbii kończą właśnie swoje amerykańskie tournée, a ich drogi krzyżują się w towarzyskim starciu, które ma być ostatnim sprawdzianem przed zbliżającym się Mundialem.
Francja po drodze do historycznego pożegnania Deschampa
Francja, jak to ma w zwyczaju, bez większych problemów przedarła się przez eliminacje UEFA, przypieczętowując swój awans zwycięstwami, takimi jak 4:0 z Ukrainą czy 3:1 z Azerbejdżanem. Jednak prawdziwe testy zaczynają się teraz. Mecz z Brazylią w Bostonie był esencją tego, czego Didier Deschamps oczekuje od swoich podopiecznych przed tym, co ma być jego ostatnim wielkim turniejem w roli selekcjonera.
Spotkanie z „Canarinhos”
dostarczyło emocji i potwierdziło formę kluczowych graczy. Kylian Mbappé, zdobywając gola, zbliżył się do rekordu wszech czasów Olivier Girouda, co jest tylko gorzkim przypomnieniem, jak potężną siłę ofensywną posiada ta drużyna. Mimo czerwonej kartki Dayota Upamecano, Hugo Ekitike wykazał się zimną krwią, a „Les Bleus”
utrzymali zwycięstwo 2:1, kontynuując serię ośmiu meczów bez porażki. Jak zauważono, po zwycięstwie nad Brazylią w Bostonie, ich nieprzerwany ciąg wynosi osiem gier, zanotowali siedem zwycięstw od chaotycznej porażki w półfinale Ligi Narodów z Hiszpanią.
Deschamps, który już jako zawodnik i trener zdobył Puchar Świata, staje przed luksusem, ale i kłopotem wyboru graczy. Z tak głęboką ławką rezerwowych, każdy trening i każdy sparing, taki jak ten z Kolumbią, jest kluczowy dla ostatecznego krystalizowania się składu na Północ Amerykę.
Kolumbia: Koniec passy, ale czy to koniec marzeń o wielkim powrocie?
Kolumbia, od dawna uznawana za kogoś, kto może namieszać w turniejach, szła przez ostatni rok jak burza, zachowując status niepokonanej aż do czwartkowego starcia z Chorwacją. Ich europejskie tournée miało być pokazem siły – i przez chwilę tak było. Szybkie trafienie Jhona Ariasa dało im prowadzenie w Orlando, ale niestety, spotkanie zakończyło się porażką po tym, jak padły dwa gole jeszcze przed przerwą.
Mimo tej wpadki, bilans jest imponujący. Los Cafeteros zajęli solidne trzecie miejsce w trudnych eliminacjach CONMEBOL i wchodzą na turniej jako drużyna, która wie, jak strzelać gole. Mimo luki po Joranie Duranie, Los Cafeteros mogą liczyć na skrzydłowego Bayernu Monachium, Luisa Diaza i Luisa Suareza ze Sportingu Lizbona, który ostatnio strzelił cztery gole przeciwko Wenezueli w ostatnim meczu eliminacji do Mistrzostw Świata, a następnie poprowadził Sporting do ćwierćfinału Ligi Mistrzów.
Pod wodzą Néstora Lorenzo, Kolumbia mierzy się teraz z potęgą numer dwa na świecie (według rankingu FIFA), a ten mecz w Waszyngtonie to test charakteru. Czy potrafią podnieść się po porażce, czy też starcie z tak elastyczną i utalentowaną drużyną jak Francja, okaże się za dużym wyzwaniem?
Kadrowe zagadki i szanse dla rezerwowych
W obozie francuskim wciąż panują pewne niedogodności kadrowe. Choć lista talentów jest długa, Deschamps musi radzić sobie bez kluczowych graczy, takich jak Manu Kone, Jules Kounde czy Bradley Barcola. Ekitike pokazał jednak, że ma paliwo w baku, zastępując Barcolę z efektem. Z kontuzji leczy się także William Saliba, a Maxence Lacroix staje na straży obrony.
To idealna szansa dla graczy szukających minuty na udowodnienie swojej wartości przed ostatecznym werdyktem trenera. Możemy spodziewać się rotacji; Pierre Kalulu, Rayan Cherki i doświadczony weteran N'Golo Kante, który powoli wraca do optymalnej formy, z pewnością będą chcieli się wykazać.
Po drugiej stronie barykady, Kolumbia ma szansę na historyczne chwile dla swojego kapitana. James Rodriguez, mimo problemów z kontuzjami w klubie, jest gotów na swój 124. występ, zbliżając się do rekordu Davida Ospiny. Największą stratą pozostaje Yerry Mina, urazowy obrońca Cagliari, który opuści to starcie.
Możliwy skład Kolumbii na mecz: Vargas; Munoz, Sanchez, Lucumi, Cabal; Lerma, Rios; J. Arias, Rodriguez, Diaz; Suarez.
Możliwy skład Francji na mecz: Maignan; Kalulu, Konate, Lacroix, Digne; Kante, Rabiot; Olise, Cherki, Ekitike; Mbappe.
Prognoza: Francuska maszyna dalej w ruchu
Patrząc na dotychczasową formę i głębię składu, trudno przewidzieć cokolwiek innego niż triumf Galów. Owszem, Kolumbia to zespół z fantastycznym nastawieniem i realnymi zagrożeniami w ataku, ale seria porażek po rocznej niemocy może być symptomatyczna. Francja, nawet po ewentualnych zmianach, nie obniża trempa. Mecz jest dla nich ostatnią szansą na dopracowanie taktyczne i potwierdzenie, że nikt nie może im dorównać przed startem turnieju. Przewidujemy, że mistrzowie świata z 2018 roku okażą się zbyt wymagającym rywalem.
Mówimy: Kolumbia 1-2 Francja.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.