Magazyn piłkarski NewsyFrank wściekły po klęsce, prosi o czas na gruntowne zmiany w Tottenhamie.

Frank wściekły po klęsce, prosi o czas na gruntowne zmiany w Tottenhamie.

Jarosław Kowalski

Fatalna porażka Nottingham Forest brutalnie obnażyła problemy Tottenahm Hotspur, wywołując lawinę krytyki pod adresem Thomasa Franka. Czy duński szkoleniowiec ma jeszcze czas na naprawę tego, co wydaje się być w rozsypce? Konfrontacja na City Ground była bolesnym zderzeniem z rzeczywistością dla Kogutów, którzy muszą pilnie znaleźć receptę na kryzys, póki nie jest za późno.

Frank wściekły po klęsce, prosi o czas na gruntowne zmiany w Tottenhamie.

Wulkan emocji Thomasa Franka: „We mnie jest huragan”

Porażka 0:3 z Nottingham Forest, drużyną walczącą rozpaczliwie o utrzymanie, wywołała w Thomasie Franku autentyczną furię. To nie była zwykła frustracja po przegranym meczu; to był wybuch rozczarowania tak głębokiego, że sam menedżer przyznał, iż czuje się jakby „w nim był huragan”. Zespół, który na początku sezonu dawał nadzieję, teraz notuje serię niepokojąco niekonsekwentnych występów.

Frank nie owijał w bawełnę, określając niedzielną postawę zespołu jako „bardzo złą” (”This was a very bad performance. No two ways about that”). Jednak apeluje do kibiców i mediów o cierpliwość, podkreślając, że droga do wyjścia z tego dołka nie będzie sprintem. „To, co chcę powiedzieć, i jestem w tym bardzo uczciwy – żeby to zmienić, zajmie to trochę czasu. Taka jest rzeczywistość,” stwierdził szkoleniowiec. W kontekście natychmiastowych oczekiwań angielskiego futbolu to odważne, a dla wielu może brzmieć naiwnie, żądanie czasu. Przecież w Premier League, jak mawia przysłowie, „szybkie naprawy” to norma, a nie budowanie długoterminowej struktury.

Statystyki nie kłamią: Czy Frank wypada gorzej niż Postecoglou?

Aby zrozumieć skalę niepokoju, warto zestawić bieżącą sytuację pod Frankiem z osiągnięciami jego poprzednika, Ange Postecoglou, pomimo tego, że ten ostatni został zwolniony latem. Dane historyczne dają do myślenia. Po 16 kolejkach obecny dorobek punktowy Spurs (22 punkty) jest o jeden punkt niższy niż ten, który klub notował w analogicznym momencie poprzedniego sezonu pod wodzą Australijczyka.

Co gorsza, ofensywa wygląda na zdławioną. Obecnie Tottenham zdobył 25 bramek, co oznacza utratę 11 goli w ofensywie w porównaniu do wyników sprzed roku. Obrona również nie trzyma fasonu, tracąc dwa gole więcej (21 straconych bramek do tej pory). Owszem, Postecoglou zakończył sezon z 15 porażkami w ostatnich 22 meczach ligowych, więc jest mało prawdopodobne, by Frank powtórzył taki dramat, ale stagnacja (a dla wielu regres) po obiecującym starcie jest faktem. Frank przejął klub, który ledwo utrzymał się w lidze (17. miejsce), więc jego argument o potrzebie czasu na unormowanie kursu ma sens. Jednak kibice chcą widzieć więcej niż tylko „unormowanie” – oczekują marszu w górę tabeli.

Jak Koguty mogą odwrócić ten niebezpieczny trend w Premier League?

Obecnie Tottenham traci sześć punktów do czwartego miejsca premiowanego Ligą Mistrzów, co technicznie oznacza, że cel jest w zasięgu ręki. Kluczem do odwrócenia złej passy musi być szybkie rozwiązanie problemów na boisku, zwłaszcza tych najbardziej widocznych, jak katastrofalna skuteczność. Mecz z Forest, gdzie zanotowano zaledwie jeden celny strzał, to alarm najwyższego stopnia dla lini ataku.

Frank musiał radzić sobie z kontuzjami kluczowych kreatorów, takich jak Dejan Kulusevski i James Maddison, co z pewnością osłabiło motor napędowy drużyny. Jednakże, pojawiają się głosy, że słabości leżą głębiej, w konstrukcji środka pola. Sugeruje się, że wymiana pomocników takich jak Rodrigo Bentancur i Joao Palhinha może otworzyć nowe możliwości w finalizacji akcji.

Obecna dwójka, mimo swoich walorów, nie jest wystarczająco biegła w kreowaniu gry i precyzyjnym podawaniu piłki do przodu, co utrudnia operowanie napastnikom, takim jak Xavi Simons (jeśli założymy hipotetyczne wzmocnienie). Eksperci wskazują, że priorytetem na styczniowe okienko transferowe musi być sprowadzenie pomocnika operującego na wysokim wysokim poziomie posiadania piłki, który potrafi dyktować tempo gry i dostarczać prostopadłe podania otwierające przestrzeń. Dopóki Frank nie wzmocni tej kluczowej strefy, jego „huragan” frustracji może niestety przerodzić się w całkowitą burzę na White Hart Lane.

0 / 5. Ocen: 0

Podobne artykuły

Leave a Comment