Freiburg blisko półfinału Ligi Europy po wygranej w pierwszym meczu z Celtą Vigo.
Nadchodzący czwartkowy wieczór zapowiada emocjonujący rewanż w ćwierćfinale Ligi Europy, gdzie na południu Hiszpanii dojdzie do starcia Celta Vigo z Freiburgiem. Po niespodziewanej, ale zdecydowanej porażce u siebie, drużyna z Galicji stoi przed niemal niemożliwym zadaniem odwrócenia losów rywalizacji.
Czy Celta Vigo zdoła dokonać niemożliwego po upokorzeniu w Niemczech?
Sytuacja Celty Vigo w dwumeczu ćwierćfinałowym Ligi Europy jest dramatyczna. Porażka 0:3 na własnym stadionie z Freiburgiem tydzień temu mocno skomplikowała ich europejskie aspiracje. Dla Galisyjczyków, którzy musieli przebrnąć przez trudne baraże po zajęciu dopiero 16. miejsca w fazie ligowej – eliminując po drodze PAOK i faworyzowany Lyon – ten wynik to zimny prysznic. Co gorsza, kłopoty nie ograniczają się tylko do europejskich boisk. W niedzielę Celta zaliczyła kolejną, równie bolesną w wymiarze emocjonalnym, porażkę 0:3, tym razem na własnym terenie przeciwko Realowi Oviedo, ekipie walczącej o utrzymanie w LaLiga.
Aktualnie podopieczni Claudio Giraldeza plasują się na szóstej pozycji w tabeli, ze stratą dwóch punktów do Realu Betis, zajmującego upragnione piąte miejsce. Bilans ostatnich czterech spotkań to trzy porażki, w których padło aż dwanaście straconych bramek. To definitywnie rysuje obraz drużyny, która ma poważne problemy w defensywie. Nawet imponujący bilans czterech zwycięstw w sześciu europejskich meczach na Balaídos blednie w świetle konieczności odrobienia takiego deficytu. Zapowiada się, że Giraldez będzie musiał podjąć ryzyko i wprowadzić znaczące korekty personalne, by ożywić zespół. Możliwe, że zobaczymy takich graczy jak Javi Rodriguez, Oscar Mingueza, Ilaix Moriba i Borja Iglesias od pierwszej minuty, by dać impuls do szalonego pościgu.
Freiburg: Pewność siebie i celowanie w półfinał Ligi Europy
Freiburg ma zupełnie inną narrację. Niemcy, którzy do fazy pucharowej awansowali bezpośrednio dzięki zajęciu siódmego miejsca w fazie ligowej, pokazali w pierwszym meczu, że są zespołem z żelazną strukturą. Po wyeliminowaniu Genku wynikiem 6:1 w dwumeczu, rozbili Celtę 3:0 na własnym terenie, dzięki bramkom Vincenzo Grifo, Jana-Niklasa Beste i Mathiasa Gintera. To była absolutna dominacja.
Podopieczni Juliana Schustera prezentują solidną formę, wygrywając cztery z pięciu ostatnich meczów we wszystkich rozgrywkach, notując jedynie porażkę ligową. Niedzielne zwycięstwo 1:0 nad Mainz to kolejny dowód na to, że potrafią wygrywać, nawet gdy nie strzelają gradem goli, zachowując jednocześnie czyste konto – już drugie z rzędu. Niemcy, zajmujący ósmą pozycję w Bundeslidze, udają się do Hiszpanii z ogromnym komfortem psychicznym. Choć ich wyjazdowy bilans w Lidze Europy w tym sezonie nie jest porywający (jedno zwycięstwo, dwa remisy, dwie porażki), to ważne jest to, że obie porażki były minimalne. Pewność siebie jest po ich stronie. Schuster prawdopodobnie zdecyduje się wrócić do składu, który zdemolował Celtę tydzień temu.
Taktyczna walka o przetrwanie: Czy defensywa Celty wytrzyma presję?
Kluczem do ewentualnej hiszpańskiej remontady będzie absolutne zneutralizowanie ataku Freiburga i jednoczesne zdobycie – i to szybko – kilku bramek. Przy obecnej dyspozycji defensywy Celty, która w ostatnich meczach inkasowała po trzy gole na raz, to zadanie wydaje się karkołomne. Celta wygrywała u siebie w Europie, ale czy kiedykolwiek zdołała odrobić stratę trzech bramek? To jest ten moment prawdy dla mentalności zespołu Giraldeza.
Freiburg zagra prawdopodobnie na kontrze, wykorzystując luki, które otworzą się, gdy Celta rzuci wszystko na jedną szalę. Taktycznie, Niemcy mają komfort gry na wynik i ich skupienie na defensywie może okazać się zabójcze. Celta Vigo w możliwym wyjściowym składzie: Radu; Rodriguez, Aidoo, Alonso; Mingueza, Vecino, Moriba, Carreira; Lopez, Swedberg, Iglesias będzie musiała zagrać na granicy faulu, by zatrzymać rozpędzonych graczy takich jak Grifo.
Moja prognoza na ten rewanż jest taktyczna: Celta Vigo z pewnością zagra na "życiodajne" 2:0 lub 3:1, wygrywając mecz na Balaídos dzięki gorącemu dopingowi i potrzebie odzyskania honoru. Jednakże, patrząc na dysproporcję formy i gigantyczną przewagę z pierwszego meczu, Freiburg zdoła przetrwać huragan i przypieczętuje awans, nawet jeśli przegra czwartkowe spotkanie różnicą jednej czy dwóch bramek. Spodziewam się wyniku 2:1 dla gospodarzy, co da Freiburgowi ogólny triumf 4:2 w dwumeczu.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.