Fulham powalczy o historyczną serię bez porażki przeciwko Manchesterowi United.

Nadchodzi fascynujący niedzielny pojedynek na Old Trafford, w którym Fulham stanie przed historyczną szansą, by napisać nowy rozdział w swojej księdze rekordów. Czy The Cottagers zdołają zatrzymać rozpędzonego Manchester United i doprowadzić do serii, której nie widzieliśmy od niemal dwóch dekad?

Fulham na krawędzi historycznego wyczynu – czy Old Trafford padnie po raz drugi?

To nie jest już ta sama ekipa, która jeszcze niedawno walczyła o ligowy byt. Fulham, zajmujące ambitne siódme miejsce, znajduje się zaledwie cztery punkty za czwartym Manchesterem United. Forma podopiecznych Marco Silvy jest imponująca: z ostatnich ośmiu meczów Premier League przegrali tylko jedno (pięć zwycięstw, dwa remisy). Ostatnio pokazali charakter, odrabiając straty i inkasując cenne 2:1 przeciwko Brighton & Hove Albion na Craven Cottage. Teraz cel jest jasny i ambitny: nie tylko powtórzyć sukces, ale pobić klubowe osiągnięcie z sezonu 2003/04.

Czwartkowe starcie to coś więcej niż tylko walka o trzy punkty ligowe i utrzymanie się w czołówce wyścigu o europejskie puchary. Dla Fulham to szansa na osiągnięcie pierwszego od sezonu 2003/04 statusu niepokonanej serii w starciach z Czerwonymi Diabłami. W kontekście ligowej tabeli, wtorkowe zwycięstwo nad Brighton upewniło ich w przekonaniu, że potrafią wygrywać, nawet gdy przeciwnik jako pierwszy otwiera wynik. Co więcej, The Cottagers celują w to, by pogrążyć Michaela Carricka w pierwszej porażce, odkąd ten tymczasowo objął stery menedżerskie Manchesteru United.

Echo 2003/04: Czy historia znów się powtórzy?

Kluczem do zrozumienia skali tej potencjalnej rangi tego meczu jest przywołanie sezonu 2003/04. Wtedy to pod wodzą Chrisa Colemana, Fulham zdołało zainkasować cztery punkty przeciwko Manchesterowi United w dwumeczu. W sierpniu obecnego roku padł remis 1:1 na Craven Cottage. Jeśli Fulham zdoła uniknąć porażki 18 listopada, zapewnią sobie uniknięcie porażki w obu ligowych konfrontacjach z United w jednym sezonie po raz pierwszy od 22 lat.

Wspomniany sezon '03/'04 obfitował w dramaty. Fulham zwyciężyło 3:1 na Old Trafford już w październiku 2003 roku. W rewanżu na własnym terenie padł remis 1:1, a bramkę wyrównującą dla The Cottagers zdobył Luis Boa Morte, który wcześniej, bo w styczniu 2004 roku, przeniósł się właśnie do Manchesteru United. To pokazuje, że Fulham ma w DNA wpisaną zdolność do sprawiania kłopotów gigantowi.

Zazwyczaj trudna twierdza: Statystyki na Old Trafford

Przekonanie kibiców Fulham, że wyjazd na Old Trafford zakończy się sukcesem, nie jest prostym zadaniem. Statystyka nie kłamie: Fulham wygrało zaledwie raz na ostatnich piętnastu wyjazdowych meczach ligowych przeciwko Czerwonym Diabłom. Ta jedyna spektakularna wygrana miała miejsce w lutym 2024 roku, kiedy to Alex Iwobi w 97. minucie zapewnił The Cottagers minimalne, acz niesamowicie cenne zwycięstwo 2:1.

Mimo to, tegoroczna forma daje pewne podstawy do optymizmu. Warto zauważyć, że Fulham przynajmniej uniknęło klęski w trzech z ostatnich pięciu wizyt na „Teatrze Marzeń”. Jeśli chodzi o indywidualne przebłyski geniuszu, Harry Wilson jawi się jako potencjalny architekt sukcesu. Jego ostatnia forma była fenomenalna: sześć goli i cztery asysty w ostatnich dziesięciu występach w Premier League to liczby, które zmuszają defensywę United do najwyższej koncentracji. Czy Wyaleńczyk podtrzyma ten błyskawiczny "output"? To jedno z kluczowych pytań, które rozstrzygnie się w niedzielę.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.