Genclerbirligi podejmie Trabzonspor w zamknięciu pierwszej fazy tureckiej Super Lig.

Nadchodzi decydujący bój przed zimową przerwą w tureckiej Super Lig, a spotkanie Genclerbirligi z Trabzonsporem zapowiada się na prawdziwą dawkę emocji. Gospodarze walczą o oddech nad strefą spadkową, podczas gdy "Czarne Morze Burza" pędzi, by nie stracić kontaktu z niepokonanym Galatasaray.

Piłkarska rewolucja w Ankarze: Czy zmiana trenera to strzał w dziesiątkę?

Ostatnie tygodnie w Genclerbirligi to istny rollercoaster. Zaledwie kilka dni temu zespół z Ankary przeżył szok, gdy dotychczasowy szkoleniowiec, Volkan Demirel, niespodziewanie podał się do dymisji, co zbiegło się ze zmianą na prezydenckim stanowisku klubu. Trzeba przyznać – timing był spektakularny, bo Demirel budował pewną pozytywną narrację. Jego dymisja nastąpiła tuż po imponującym zwycięstwie 3:0 nad bezpośrednim rywalem w walce o utrzymanie, Fatih Karagumruk, a także po deklasującym triumfie 5:0 w Pucharze Turcji nad Sakaryasporem. Kto by się spodziewał takiego zwrotu akcji, gdy wiatr zaczynał wieść w plecy?

Tymczasowo stery przejął Ozcan Bizati, notując remis 0:0 na wyjeździe z Kasimpasa, podczas gdy na trybunach zasiadał już nowy, trwały menedżer – Metin Diyadin. Powrót Diyadina, który prowadzi klub już po raz trzeci, zaczął się obiecująco. W miniony czwartek, w Pucharze Turcji, udało się wygrać 3:2 z niżej notowanym Bodrumsporem. Grudzień dla drużyny z Ankary jest naprawdę owocny – są niepokonani w czterech ostatnich spotkaniach we wszystkich rozgrywkach (3 zwycięstwa, 1 remis). Teraz celem jest podtrzymanie tej fali i zakończenie roku z trzema punktami. Lecz spójrzmy prawdzie w oczy, zadanie to nie będzie proste, zwłaszcza gdy statystyki patrzą na nich krzywo: nie potrafili pokonać Trabzonsporu w ostatnich dziewięciu starciach (4 remisy, 5 porażek), a ostatni raz cieszyli się ze zwycięstwa w 2016 roku. To musi boleć.

Wielki szok Trabzonsporu i walka o tytuł – czy zmęczenie bierze górę?

Trabzonspor z kolei będzie chciał otrząsnąć się po dość bolesnej porażce w środku tygodnia. Podopieczni Fatiha Tekke ulegli 1:0 Alanyasporowi w Pucharze Turcji, co brutalnie przerwało ich imponującą, 12-meczową passę bez porażki we wszystkich rozgrywkach (8 wygranych, 4 remisy). Ta niepowodzenie przyszło zaraz po ligowym spektaklu, gdzie wydawało się, że muszą ratować remis 3:3 u siebie z Besiktasem, mimo że rywal grał w dziesiątkę (co sugeruje pewne spóźnienie reakcji lub mankamenty w koncentracji). Niektórzy analitycy już trąbią, że na drużynę wkrada się zmęczenie przed planowaną przerwą zimową – i wcale się im nie dziwię.

Mimo tych potknięć, "Czarne Morze Burza" nadal tkwi w mistrzowskim wyścigu. Zajmują trzecie miejsce w tabeli, mając cztery punkty straty do lidera, Galatasaray, i zaledwie jeden punkt do wicelidera, Fenerbahce. Nie mogą sobie pozwolić na wpadki, zwłaszcza teraz. Kolejna pozytywna seria, którą będą chcieli podtrzymać, to ta na wyjazdach, gdzie w lidze są niepokonani od pięciu meczów (4W, 1D). Przed nimi kluczowe 90 minut, by utrzymać dystans do czołówki.

Kadrowe dylematy: Kogo zabraknie na finiszu rundy?

Sytuacja kadrowa w obu obozach zmusza trenerów do kombinowania, szczególnie u gospodarzy. Genclerbirligi niemal na pewno zabraknie Abdullaha Sahindere, Moussy Kyabou i Ensara Kemaloglu, którzy leczą urazy kolan. Do tego dochodzą Gokhan Akkan i Peter Etebo, wciąż na zwolnieniach lekarskich. Największym ciosem dla ofensywy jest jednak absencja M’Baye Nianga, zawieszonego za nadmiar żółtych kartek. To pech, bo przecież zdobył on dwa gole w czwartkowym meczu pucharowym – tak się nie gra w piłce, prawda? Liderem w statystykach strzałów celnych jest Franco Tongya (0,8 na mecz), a Goktan Gurpuz stworzył najwięcej "dużych szans" (6), więc to na nich spoczywać będzie ciężar kreowania akcji.

Trabzonspor mierzy się z równie poważnymi problemami. Edin Visca nadal dochodzi do siebie po kontuzji stopy, a Anthony Nwakaeme nie wróci na murawę przed drugą częścią sezonu z powodu urazu mięśniowego. Do tego dochodzi obrońca Rayyan Baniya (problem z piszczelem) oraz zawieszeni: Boran Baskan i Salih Malkocoglu, ukarani za naruszenie przepisów bukmacherskich – co za lekcja dla młodych piłkarzy! Największy kaliber to jednak brak najskuteczniejszego strzelca, Paula Onuachu, który dzieli koronę króla strzelców Super Lig (11 goli) i wyjechał na Puchar Narodów Afryki z Nigerią. Christ Inao Oulai również nie zagra, reprezentując Wybrzeże Kości Słoniowej.

Domniemane składy:

  • Genclerbirligi możliwy skład podstawowy: Velho; Pereira, Goutas, Zuzek, Kelven; Dele-Bashiru, Koita; Gurpuz, Mimaroglu, Tongya; Mimaroglu. (Zauważalna dziwna powtórka w ofensywie, ale takie dane podaje źródło, zmuszając nas do spekulacji).
  • Trabzonspor możliwy skład podstawowy: Onana; Eskihellac, Batagov, Saatci, Tufan; Jabol-Folcarelli, Muci; Zubkov, Bouchouari, Olaigbe; Augusto.

Ryzyko i nagroda: Przewidywania na Eryaman Stadium

Mimo że Trabzonspor dysponuje zdecydowanie wyższą jakością i rutyną w zespole, nie spodziewajmy się spacerku. Ta ligowa wisienka na torcie przed przerwą może okazać się zaskakująco cierpka. Ożywienie formy Genclerbirligi po zmianie trenera i gra u siebie z pewnością napędzą gospodarzy, mogąc utrudnić życie faworytom. Niemniej jednak, obrona Ankary wciąż wydaje się być delikatnym elementem układanki, a liczne nieobecności osłabiły ich siłę naporu. Jeśli przyjezdni zdołają wykorzystać swoje możliwości, powinni zdołać wywieźć skromne, ale cenne trzy punkty.

Nasza prognoza: Genclerbirligi 0-2 Trabzonspor.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.