Ucieczka przed spadkiem: Alanyaspor podejmie Genclerbirligi w meczu o ligowe punkty.

Nadchodzi pasjonujący poniedziałek w tureckiej Super Lig, gdzie stawką jest utrzymanie ligowego spokoju! Alanyaspor i Genclerbirligi, choć dzieli ich zaledwie dwa punkty w tabeli, wracają do zmagań ligowych po mieszanych rezultatach w Pucharze Turcji.

Liga mistrzów czy liga cieni? Kontrastujące nastroje po pucharach

Alanyaspor z pewnością nie ma najlepszych wspomnień z ostatniego tygodnia. Po solidnym początku w Turkiye Kupasi, gdzie zanotowali dwa zwycięstwa i jeden remis, ich pucharowa bajka została brutalnie zakończona. W rewanżowym meczu, który był powtórką starcia ligowego, Galatasaray zafundowało im bolesną lekcję, wygrywając 2:1 na własnym stadionie. Jak donosi źródło, gole dla gości zdobyli Baris Alper Yilmaz i młodzieżowy talent Renato Nhaga w ciągu zaledwie 23 minut, co zmroziło krew w żyłach gospodarzy. Mimo że Steve Mounie zdołał zdobyć bramkę honorową w 78. minucie, nic to nie zmieniło – Galatasaray zgarnęło pełną pulę.

Teraz Alanyaspor musi skoncentrować się na lidze, gdzie sytuacja jest równie nieciekawa. Ostatnie dwa mecze ligowe to porażki z Istanbul Basaksehir i wspomnianym Galatasaray. Podopieczni Joao Pereiry notują słaby początek roku, tracąc punkty w czterech z siedmiu ligowych spotkań. Ich jedyny ligowy triumf od Nowego Roku miał miejsce 14 lutego, kiedy to minimalnie ograli 2:1 Konyaspor po golach Ruana i Florent Hadergjonaja. Jak to się mówi, forma na pucharze nie zawsze przekłada się na ligę.

Po drugiej stronie barykady mamy Genclerbirligi, które pucharową formę utrzymało z większą gracją. W miniony czwartek pewnie pokonali u siebie niżej notowany Aliaga FK 3:1 w Turkiye Kupasi. Choć pierwsza połowa była bezbramkowa, rezerwowi zdemolowali rywala po przerwie. Samed Onur dwukrotnie wpisał się na listę strzelców, a Yigit Hamza Aydar dorzucił swoją bramkę. Choć stracili gola w doliczonym czasie gry, to zwycięstwo umocniło ich w pucharowej rywalizacji. Trener Volkan Demirel z pewnością liczy, że ten sukces przełoży się na ligę, bo tam "Ankara Ruzgari" ma poważne problemy. Podobnie jak Alanyaspor, Genclerbirligi nie wygrało sześciu z siedmiu ligowych potyczek w tym roku, notując trzy porażki i trzy remisy.

Historyczna anomalia i groźba spadkowej beczki

To starcie jest o tyle intrygujące, że statystyki historyczne zdecydowanie nie przemawiają na korzyść gospodarzy. Alanyaspor nie potrafił pokonać Genclerbirligi w żadnym z pięciu ostatnich bezpośrednich starć – trzy porażki i dwa remisy licząc od zwycięstwa 1:0 w marcu 2018 roku. Czy w poniedziałek ta czarna passa zostanie przerwana? To pytanie za trzy punkty, które mogą okazać się kluczowe w walce o uniknięcie strefy spadkowej.

Genclerbirligi zgromadziło 24 punkty w 24 meczach, co daje im 12. pozycję, o jedno miejsce i dwa punkty wyprzedzając Alanyaspor. Różnica między nimi a strefą zagrożoną degradacją to zaledwie cztery punkty, co oznacza, że ten mecz to klasyczny "six-pointer" w dolnej części tabeli. Sytuacja jest napięta, a każdy błąd może kosztować nerwy kibiców do końca sezonu.

Kto wygra zmagania kadrowe: Kłopoty na pokładach obu drużyn

W kontekście skomplikowanych form ligowych, absencje kadrowe stają się jeszcze bardziej istotne. W Alanyasporze trener Joao Pereira musi sobie radzić bez 25-letniego pomocnika Yusufa Ozdemira, który został zawieszony przez Turecki Związek Piłki Nożnej z powodu skandalu bukmacherskiego – to cios w środek pola. Z drugiej strony, jest iskierka nadziei: Buluthan Bulut, który wrócił po długiej kontuzji więzadła krzyżowego, był niewykorzystanym rezerwowym w starciu z Galatasaray i być może doczeka się powrotu na murawę w poniedziałek.

Genclerbirligi natomiast ma listę kontuzjowanych, która wygląda jak mały katalog urazów ortopedycznych. Nigeryjski pomocnik Peter Etebo zmaga się z problemami mięśniowymi, a turecki duet Abdullah Sahindere i 21-letni Emirhan Unal leczą kontuzje kolan. Najdłużej z boiska wykluczony jest Malijczyk Moussa Kyabou, który urazu kolana doznał już w sierpniu 2025 roku! Do tego dochodzi obrońca Ogulcan Ulgun, który opuści czwarty mecz z rzędu z powodu problemów ze ścięgnem podkolanowym. Na deser, Franco Tongya pauzuje za nadmiar żółtych kartek. To poważne osłabienie ofensywy.

Przewidywane składy sugerują, że obie drużyny mogą wykorzystać to, co mają najlepsze:

  • Alanyaspor możliwy skład: Victor; Lima, Aliti, Akdag; Hadergjonaj, Makouta, Janvier, Keskin; Hwang, Elia, Mounie. Czy Mounie znowu będzie królem strzelców?
  • Genclerbirligi możliwy skład: Velho; Pereira, Goutas, Zuzek, Thalisson; Dele-Bashiru; Canak, Gurpuz, Onur, Mimaroglu; Traore.

Ostatni dzwonek, by uniknąć koszmaru

Biorąc pod uwagę, że obie drużyny z pewnością czują oddech spadku i obie mają tendencję do tracenia punktów w lidze w tym roku, możemy spodziewać się bardzo zwartego i nerwowego pojedynku. Handicap historyczny i absencje mocno kuleją po stronie Genclerbirligi. Pomimo pucharowej wpadki, przewaga własnego stadionu w takim meczu o "sześć punktów" jest nie do przecenienia. Oczekujemy, że Alanyaspor, napędzany presją domu, zdoła w końcu złamać klątwę i zakończyć serię bez zwycięstwa nad tym rywalem. Stawiamy na minimalne zwycięstwo gospodarzy, co dałoby im odetchnąć, a Genclerbirligi jeszcze bardziej skłoniło do analizy problemów w ofensywie bez Tongyi i kontuzjowanych pomocników. Przewidywany rezultat to 2:1 dla Alanyasporu.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.