Inter Miami podejmie Nową Anglię w walce o ligowe punkty.
Kolejna bitwa w Konferencji Wschodniej MLS zapowiada się elektryzująco. New England Revolution, podbudowane serią zwycięstw, udaje się na Floridę, by rzucić wyzwanie rozpędzonemu Interowi Miami.
Miami pod wodzą Hoyosa: Czy tamta forma wróciła?
Inter Miami, obecni mistrzowie ligi, wyraźnie odżyli pod batutą nowego szkoleniowca, Angela Guillermo Hoyosa. Zapomnijcie o wszelkich posuchach, ekipa z Florydy nie straciła ani jednego punktu, odkąd Argentyńczyk przejął stery. Stracie z Real Salt Lake w środku tygodnia nie było, a zwycięstwo 2:0 umocniło ich na drugim miejscu w Konferencji Wschodniej, dając im przewagę trzech punktów nad nadchodzącymi rywalami. Warto jednak zauważyć, że ich nowy dom, Nu Stadium, póki co nie jest twierdzą, jeśli chodzi o mecze ligowe – remis z New York Red Bulls i Austin FC to wynik, który każe się zastanowić.
Mimo to, na Florydzie panuje pewna pozytywna aura. W dwóch z trzech krajowych spotkań na nowym obiekcie, Miami miało prowadzenie w drugiej połowie, choć ostatecznie skończyło się trzema remisami. Jak czytamy w analizach, „Herons są niepokonani w ostatnich czterech meczach MLS rozegranych na Florydzie”. Jeśli jakimś cudem wygrają w sobotę, pobiją swój najlepszy wynik z 2025 roku, kiedy to rozpoczęli sezon od serii ośmiu kolejnych spotkań bez porażki. Co ciekawe, Miami dominuje w bezpośrednich starciach – wygrali cztery ostatnie mecze przeciwko Revolution, wliczając deklasację 4:1 na Chase Stadium w zeszłym roku. To statystyka, która musi niepokoić Mitrovicia.
Rewolucjoniści na ostrej krzyżówce: Domówka vs. Wyjazd
New England Revolution to zagadka. Drużyna, którą oglądamy w 2026 roku, zdaje się być dwoistą naturą: fenomenalną we własnym Foxborough, ale kulejącą na obcych stadionach. Aż cztery z ich pięciu dotychczasowych zwycięstw miały miejsce na Gillette Stadium. Marko Mitrović, mimo że stara się zaszczepić zwycięską mentalność, wciąż poluje na drugie wyjazdowe zwycięstwo w sezonie zasadniczym.
Mimo tych problemów, Revs zgromadzili 15 punktów po ośmiu kolejkach, co jest wynikiem o pięć punktów lepszym niż w analogicznym momencie poprzedniego sezonu. To zdecydowanie na plus. Sobotni mecz to dla nich szansa, by po raz pierwszy od kwietnia–maja ubiegłego roku zgarnąć dwa wyjazdowe zwycięstwa z rzędu w MLS. Defensywa na zewnątrz jest jednak ich piętą achillesową, choć w ostatnich czterech starciach ligowych stracili co najwyżej jednego gola. Rekord, którego Revs z pewnością chcieliby uniknąć, to fakt, że nie wygrali meczu ligowego w stanie Słońca od sierpnia 2022 roku, kiedy to ograli Orlando City 3:0.
Kadrowe dylematy i potencjalne składy na starcie
Kwestie personalne mogą mieć kluczowe znaczenie. W Miami Mateo Silvetti, argentyński napastnik, jest oznaczony jako „wątpliwy” z powodu naciągnięcia ścięgna podkolanowego. To spora strata, biorąc pod uwagę, że w środę gole zdobywali Rodrigo De Paul i Luis Suarez, a kapitan Lionel Messi zagrał pełne 90 minut, co sugeruje, że jest gotowy na kolejne wyzwania.
Po stronie New England, lista nieobecnych może być bardziej uciążliwa. Jackson Yueill i Brayan Ceballos mają urazy dolnych partii ciała, podobnie jak Matt Polster i, co ciekawe, były napastnik Herons, Leonardo Campana. Mimo to, Will Sands i Peyton Miller pod koniec tygodnia zapewnili zwycięstwo, trafiając w drugiej połowie i przedłużając serię wygranych do czterech.
Możliwe składy wyjściowe rysują obraz intensywnego starcia:
Inter Miami możliwy skład: St. Clair; Lujan, Falcon, Micael, Fray; De Paul, Bright; Messi, Ruiz, Segovia; Berterame.
New England Revolution możliwy skład: Turner; Feingold, Kohler, Fofana, Sands; Fagundez, Gil, Yusuf; Langoni, Turgeman, Yow.
Werdykt: Ogień z przodu kontra niepewna defensywa
Choć defensywa Miami bywa dziurawa – co pokazały remisy na Nu Stadium – ich siła ofensywna jest po prostu oszałamiająca. Spodziewamy się tu festiwalu bramek. Spotkanie zapowiada się na pojedynek, w którym obie drużyny rzucą wszystko na jedną szalę. Mimo domowej niemocy w przypadku Miami, ich obecna forma pod wodzą Hoyosa oraz historyczna dominacja nad Revs sugerują, że to gospodarze będą mieli ten jeden, decydujący argument więcej. Postawimy zatem na szalony wynik. Nasza prognoza to: Inter Miami 3-2 New England Revolution.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.