Magazyn piłkarski NewsyGetafe sprawdzi odporną czwartą lokatę Atletico po przerwie reprezentacyjnej.

Getafe sprawdzi odporną czwartą lokatę Atletico po przerwie reprezentacyjnej.

Jarosław Kowalski

Przed nami kolejny smakowity kawałek hiszpańskiej La Liga, a emocje gwarantowane, zwłaszcza że na murawę wkraczają dwie ekipy z aglomeracji Madrytu! Atletico Madryt, twarda maszyna Diego Simeone, celuje w piąte z rzędu zwycięstwo, by utrzymać kontakt z ligowymi gigantami. Czy Getafe, lokalny rywal, zdoła po raz kolejny zatrzeć szyki rozstawionym wyżej „Rojiblancos”? Sprawdźmy, co zapowiada starcie na Estadio Coliseum.

Getafe sprawdzi odporną czwartą lokatę Atletico po przerwie reprezentacyjnej.

Czy „Los Colchoneros” utrzymają impet po przerwie reprezentacyjnej?

Po intensywnym okresie reprezentacyjnym, gdzie świat futbolu skupiał się na meczach kadrowiczów, nadszedł czas powrotu do ligowej rutyny. Dla Atletico Madryt, obecnie czwartej siły La Liga, ta seria zwycięstw jest kluczowa. Podopieczni Diego Simeone zgromadzili 25 punktów po dwunastu kolejkach, tracąc sześć oczek do wicelidera, Realu Madryt, i ustępując także Barcelonie. Seria czterech wygranych z rzędu w lidze, w tym triumf nad Levante 3:1 przed przerwą, pokazuje, że maszyna Simeone pracuje na wysokich obrotach.

Jednakże, ignorowanie Getafe byłoby kardynalnym błędem. „Los Azulones” zajmują solidną ósmą pozycję z dorobkiem 17 punktów. Choć w listopadzie doznali porażki 1:0 z Mallorką, to przed tym spotkaniem wygrali trzy z czterech ostatnich meczów we wszystkich rozgrywkach, co świadczy o dobrej dyspozycji. W ubiegłym sezonie Getafe sprawiło niespodziankę sensacyjnie wygrywając z Atletico 2:1, a teraz z pewnością marzą o powtórzeniu tego wyczynu na własnym obiekcie.

Ostatnie ligowe zwycięstwo Getafe nad Atletico miało miejsce w listopadzie 2011 roku. Mają więc ogromną motywację, by przerwać tę paskudną statystykę, chociaż historycznie podwójny sukces u siebie w starciach z „Los Rojiblancos” jest dla nich rzadkością, ostatnio zdarzyło się to im w 2010 roku.

Pułapki wyjazdów i domicyl Getafe

Choć Atletico notuje fantastyczną passę w lidze, ich forma na wyjazdach budzi pewne obawy. Tylko jedno zwycięstwo w pięciu meczach poza własnym stadionem to wynik, który musi niepokoić ambitnych działaczy z Wanda Metropolitano. Z drugiej strony, Getafe na Estadio Coliseum jest twierdzą nie do zdobycia. Tylko jedna porażka u siebie w tym sezonie sprawia, że Benito Villamarín staje się niewygodnym terenem dla każdego pretendenta do podium.

„Przedsmak” problemów w Champions League już był — porażki z Liverpoolem i Arsenalem w Anglii. Teraz trzeba skupić się na odzyskaniu pełni sił po przetasowaniach reprezentacyjnych i pokonaniu lokalnego rywala, który potrafi być niewygodny, jak pokazała historia.

Kto zaatakuje? Problemy kadrowe w obu obozach

Kontuzje i absencje zawsze potrafią wywrócić do góry nogami plany taktyczne. W szeregach Getafe zabraknie Davinchiego i Yvana Neyou, ale to podstawowi gracze, a nie kluczowi dla jedenastki. Jose Bordalas, trener gospodarzy, najpewniej postawi na sprawdzony tercet: Borja Mayoral (sześć goli w sezonie) w ataku wspierany przez Adriana Liso (trzy bramki), a za ich plecami powinien operować Mario Martin (również trzy trafienia). To właśnie ta trójka napędza ofensywę „The Deep Blue Ones”.

W Atletico sytuacja jest nieco bardziej skomplikowana. Kontuzja mięśnia prostego uda wyklucza Robina Le Normanda. Prawdziwe zmartwienie budzą jednak wątpliwości co do występów Giuliano Simeone oraz, co ważniejsze, Jana Oblaka. Jeśli Słoweniec nie będzie gotów, w bramce zadebiutuje Juan Musso – 31-latek miałby szansę na swój pierwszy występ w kampanii 2025/26 dla stołecznego klubu. W ataku królują liczby Juliana Alvareza – Argentyńczyk jest absolutnym liderem formacji ofensywnej, notując dziewięć goli i cztery asysty w piętnastu występach. To na jego dyspozycji najwięcej zależy w ofensywie „Los Rojiblancos”.

Szacowane składy (możliwe ustawienia):

Getafe: Soria; Dakonam, Abqar, Duarte; Iglesias, Milla, Arambarri, Rico; Martin; Liso, Mayoral

Atletico Madryt: Musso; Llorente, Gimenez, Lenglet, Ruggeri; Gonzalez, Koke, Barrios, Baena; Sorloth, Alvarez

Przewidywanie efektu „jet lag’u” po przerwie

Mecze tuż po międzynarodowej przerwie to zawsze loteria. Poziom koncentracji, zmęczenie powrotami i ewentualne zmiany w taktyce sprawiają, że analiza staje się trudniejsza. Choć Atletico ma w teorii jakość i serię, to niewygodny teren i potencjalne absencje w bramce mogą zrównoważyć szanse. Getafe ma narzędzia, by sprawić kłopoty zespołowi Simeone – są zdyscyplinowani i będą grali na granicy faulu, co zawsze irytuje rywali. Wszystko wskazuje na to, że „Los Colchoneros” mogą mieć spore problemy z wywiezieniem z Coliseum pełnej puli punktów. Faworyt musi udowodnić swoją wyższość na boisku, a nie tylko na papierze.

0 / 5. Ocen: 0

Podobne artykuły

Leave a Comment