Powrót potęgi czy niespodziewana zadyszka? Paris Saint-Germain wraca na ligowe boiska po przerwie reprezentacyjnej, by zmierzyć się z rewelacyjnie prezentującym się Le Havre. Czy mistrzowie Francji zdołają utrzymać fotel lidera, czy może czeka nas ligowa sensacja na Parc des Princes? Przygotujcie się na starcie, w którym stalowa defensywa gości spotka się z niesamowitą siłą ofensywy paryżan.

PSG na szczycie, ale czy na 100 procentach? Analiza formy mistrza
Po dwunastu kolejkach Ligue 1, Paris Saint-Germain, zgodnie z oczekiwaniami, zasiada na tronie tabeli. Ostatnie ligowe zwycięstwo nad Lyonem wynikiem 3:2 było jednak dowodem na to, że nawet u siebie „Les Parisiens” potrafią się męczyć. Wchodząc w kluczowy okres, w którym trzy z czterech najbliższych spotkań rozegrają u siebie, drużyna Luisa Enrique musi udowodnić, że nie ma miejsca na potknięcia.
Paryżanie, jak na standardy dominatora przystało, pozostają niepokonani w pięciu ligowych potyczkach na Parc des Princes, tracąc punkty tylko raz – w remisie 3:3 ze Strasbourgiem. Jednak ten komfortowy bilans może być mylący. Luis Enrique musi mieć z tyłu głowy fakt, że jego zespół jest na krawędzi zanotowania kolejnych meczów bez wygranej na własnym stadionie we wszystkich rozgrywkach, po niedawnej porażce 1:2 z Bayernem Monachium w Lidze Mistrzów. Styl gry PSG często opiera się na „magii w doliczonym czasie gry”, a ostatnie dwa zwycięstwa w lidze padły dzięki bramkom strzelonym w drugiej połowie doliczonego czasu. Czy to oznaka charakteru, czy chronicznego problemu z domknięciem meczu? W czterech z pięciu ligowych meczów domowych zachowali czyste konto, ale jeden stracony gol w drugiej połowie w Paryżu w tych rozgrywkach to sygnał ostrzegawczy.
Historia przemawia za gospodarzami. W ostatnich sześciu domowych konfrontacjach z Le Havre, PSG zawsze inkasowało punkty, wygrywając pięciokrotnie. Czy to ciśnienie atmosfery stadionu, czy po prostu różnica klas, ale „Klub Doyen” dawno nie zaznał smaku zwycięstwa na tym obiekcie.
Le Havre: Nieoczekiwana twierdza Jeana Bouin
Tymczasem Le Havre, które po 12 kolejkach ma na koncie 14 punktów, prezentuje się solidnie i przekracza oczekiwania. Przyjezdni wracają po przerwie reprezentacyjnej z serią czterech meczów bez porażki w lidze, co jest osiągnięciem godnym uwagi. To o dwa punkty więcej niż mieli w analogicznym momencie poprzedniego sezonu, a klucz do tej poprawy leży w defensywie.
Pod wodzą Didiera Digarda, ich zespół stał się znacznie trudniejszy do ugryzienia. Jak donoszą statystyki, Le Havre straciło gola lub mniej w każdym z ostatnich czterech spotkań ligowych, notując w tym okresie aż trzy czyste konta. Grając na wyjeździe, stracili bramkę tylko raz w trzech ostatnich ligowych konfrontacjach, zbierając punkty w dwóch kolejnych meczach poza Normandią. Co ciekawe, potrafili dwukrotnie odrabiać straty, wracając po straconym golu do remisu. Jednak ostatnie ligowe zwycięstwo po tym, jak stracili pierwsi bramkę, miało miejsce w maju zeszłego roku przeciwko Strasbourg.
Jeśli Le Havre myśli o pełnej puli w Paryżu, musieliby dokonać historycznego wyczynu. Ostatni raz pokonali PSG na wyjeździe w 1998 roku, wygrywając 2:0. Czy bracia Lloris – z Gautierem Llorisem strzelającym wyrównującą bramkę w 95. minucie ostatniego meczu – mają w zanadrzu kolejny niespodziewany scenariusz?
Kto wybiegnie na murawę i co z absencjami? Kadrowe wyzwania obu stron
Dla PSG przerwa zgrywała się z problemami kadrowymi. Z kontuzjami mierzą się m.in. Desire Doue (naderwanie mięśnia dwugłowego), a Achillesa łapie Achraf Hakimi (kostka). Ousmane Dembele jest pod znakiem zapytania z powodu problemów z łydką, a Nuno Mendes zmaga się z urazem kolana. Warto pamiętać, że autorzy goli z Lyonem – Warren Zaire-Emery, Khvicha Kvaratskhelia i Joao Neves (ten ostatni w 95. minucie) – są w formie, ale kontuzje z tyłu głowy trenera zawsze pozostają.
W Le Havre sytuacja nie jest idealna, choć kadra wydaje się bardziej oszczędzona. Andy Logbo leczy bark, a Mbwana Samatta ma naciągnięcie mięśnia uda – obaj są niepewni występu. Mimo to, Gautier Lloris, brat słynnego byłego bramkarza reprezentacji Francji, Hugo Llorisa, uratował drużynie punkt w dwunastej kolejce, co sugeruje, że w zespole gości nie brakuje twardej woli walki.
Przewidywane składy sugerują walkę:
- Paris Saint-Germain (możliwy skład): Chevalier; Zaire-Emery, Marquinhos, Pacho, Hernandez; Vitinha; Neves, Ruiz; Mbaye, Ramos, Kvaratskhelia. Widać tu mieszankę weteranów i młodej krwi, niezbędną do przełamania oporu.
- Le Havre (możliwy skład): Diaw; Nego, Sangante, Lloris, Zouaoui; Seko; Toure, Ndiaye, Khadra; Mambimbi, Soumare. solidna formacja, nastawiona na kompaktową grę.
My stawiamy na to, że PSG, mając na karku rywali w tabeli, nie pozwoli sobie na kolejny dreszczowiec. Siła rażenia na Parc des Princes powinna zadziałać w końcu na pełnych obrotach, chociaż Le Havre z pewnością postawi twarde warunki. Ostatecznie, organizacja i indywidualne przebłyski mistrzów powinny przechylić szalę zwycięstwa.
Przewidujemy: Paris Saint-Germain 3-1 Le Havre.