Koniec międzynarodowej przerwy to zawsze moment, w którym flagi opadają, a kurz boiskowy unosi się z nową siłą. Tego weekendu uwaga kibiców tureckiej Super Lig kieruje się na Kayseri, gdzie strefa spadkowa i aspiracje europejskie zderzą się w bezkompromisowym starciu. Czy gospodarze zdołają wreszcie przełamać fatalną passę, czy może przyjezdni umocnią swoją pozycję?

Kadir Has Stadium: Ostatni bastion nadziei dla Kayserispor?
Kayserispor wchodzi w ten mecz w sytuacji, którą można by nazwać dramatyczną. Mówimy o zespole, który wciąż desperacko szuka drugiego ligowego zwycięstwa w sezonie! To jest ta liga, w której „wystarczyło” zwolnić trenera Markusa Gisdola zaraz na początku kampanii, mając nadzieję, że Radomir Dalovic przyniesie natychmiastowy renesans. I tak, w krótkim okresie wydawało się, że to działa: pucharowe zwycięstwo, a potem emocjonująca wygrana 3:2 z Kasimpasą u siebie. Jednak ten krótki promyk słońca został brutalnie przyćmiony przez 4:2 z Fenerbahce tuż przed przerwą reprezentacyjną.
Sytuacja Kadir Has jest skomplikowana. Nie dość, że zespół tkwi tuż nad kreską – punkt za strefą bezpieczną – to jeszcze na horyzoncie majaczy im trzyletni zakaz transferowy nałożony przez FIFA. To jest potężny cios, który uderza w perspektywy odbudowy. Niemniej jednak, dwa domowe zwycięstwa z rzędu we wszystkich rozgrywkach to dla nich coś, co karmimy jako „czynnik motywacyjny”. Czy to wystarczy, by odwrócić historyczne fatum? Ostatnie cztery starcia z Gaziantepem to dla nich susza: trzy remisy i jedna porażka. Ale hej, zanim ta seria się zaczęła, Kayserispor miał sześć meczów bez porażki z tym rywalem – kibice muszą trzymać się kurczowo przeszłości.
Gaziantep: Stabilna siódma pozycja kontra ligowy marazm
Co po drugiej stronie barykady? Gaziantep, z ponad dwukrotnie większą liczbą punktów i ósmym miejscem w tabeli, przyjeżdża jako faworyt, choć ich forma nie jest krystaliczna. Owszem, są niepokonani od trzech spotkań we wszystkich rozgrywkach, ale przyjrzyjmy się bliżej: ta seria to tylko jedno zwycięstwo (w Pucharze Turcji nad trzecioligowcem) i dwa bezbramkowe remisy w lidze. W lidze są bez wygranej od trzech meczów – ostatnio dostali lanie 4:0 od Fenerbahce i remisowali z niżej notowanymi Alanyasporem (0:0) oraz Caykur Rizesporem (2:2).
Mimo tych potknięć, Gaziantep zachowuje solidną reputację, zwłaszcza na wyjazdach. Zgarnęli osiem punktów poza domem i mają serię czterech nieprzegranych meczów wyjazdowych (dwa zwycięstwa, dwa remisy). To świadczy o pewnej poukładanej strukturze, której wyraźnie brakuje gospodarzom.
W ataku lśni German Onugkha, który zanotował dublet przed przerwą i z pięcioma bramkami na koncie jest kluczowym punktem ataku dla gospodarzy. W ekipie gości natomiast na miano lidera kreacji wyrasta Alexandru Maxim, który wypracował najwięcej „dużych szans” (pięć). Tylko patrzeć, czy ta statystyka przełoży się na bramki.
Kadry na ostrzu noża: Kontuzje i absencje
Każdy trener ma swoje bolączki, a najbliższy mecz pokaże, jak dobrze Dalović i jego odpowiednik radzą sobie z problemami kadrowymi.
W Kayserisporze absencjami są Yaw Ackah i Gideon Jung, choć ten drugi ma szansę na grę po teście sprawności. Wszyscy będą patrzeć na Onugkhę. Z kolei Lassina Benes, notujący średnio najwięcej strzałów celnych na mecz (1,5), oraz Joao Mendes (pięć wykreowanych wielkich szans) będą musieli dostarczać paliwa dla ataku.
Gaziantep musi sobie radzić bez Melicha Kabasakala, który pauzuje za kartki – prawdopodobnie zastąpi go Ogun Ozcicek. Prawdziwe problemy to kontuzje. Salem Mbakata leczy zerwane więzadło krzyżowe, a Ali Mevran Ablak wraca do zdrowia po poważnej kontuzji kolana z grudnia. Ponadto, wspomniany wcześniej Maxim to znak zapytania co do dyspozycji.
Przewidywane składy?
Kayserispor może wyjść w zestawieniu: Piri; Civelek, Denswil, Hosseini, Carole; Soyalp, Bennasser; Mane, Benes, Cardoso; Onugkha.
Gaziantep prawdopodobnie postawi na: Gorgen; Perez, Kizildag, Abena, Rodrigues; Ozcicek, Camara; Kozlowski, Maxim (jeśli zdrowy), Lungoyi; Bayo.
Ekspercki werdykt: Remis, tak, ale z gośćmi na czele
Kayserispor na własnym stadionie z pewnością da z siebie wszystko, napędzany nową energią i skutecznością Onugkhy. Nie da się jednak ukryć, że stabilność i lepsza jakość gry gości powinny przeważyć. Zespół Gaziantep ma solidniejszy kręgosłup i lepszą formę wyjazdową.
Nasza prognoza to minimalna wygrana dla przyjezdnych. Nie spodziewajmy się festiwalu goli, ale Gaziantep powinien mieć nieco więcej jakości w obu polach karnych, by przechylić szalę. Stawiamy na: Kayserispor 1-2 Gaziantep.