Girona walczy o utrzymanie z Realem Sociedad, który ma za sobą pucharowy triumf.
Nadchodzi elektryzujący starcie w La Liga, gdzie zdesperowana o utrzymanie Girona FC podejmie na własnym stadionie Montilivi zdecydowanie spokojniejszą, ale ostatnio nieco zagubioną Real Sociedad.
Ostatni dzwonek dla Girony: Walka o każdy centymetr boiska
Sytuacja Girony jest napięta do granic możliwości. Zespół zajmuje niebezpieczne 17. miejsce w tabeli, mając zaledwie dwa punkty przewagi nad strefą spadkową. Widać, że presja powoli zaczyna paraliżować Catalans, którzy nie potrafią wygrać od pięciu ligowych spotkań (bilans 2 remisów, 3 porażek) od czasu zwycięstwa 1-0 nad Villarrealem 6 kwietnia. Ostatni mecz przyniósł pewien promyk nadziei – remis 1-1 na wyjeździe z Rayo Vallecano, gdzie legenda klubu, Cristhian Stuani, zapewnił cenny punkt w 90. minucie, zaledwie cztery minuty po tym, jak Alemao wydawało się, że da "Los Franjirrojos" komplet punktów. To pokazuje charakter, ale czy starczy tego na Real Sociedad?
Powrót na Montilivi dla Michela i jego podopiecznych to szansa na przełamanie fatalnej passy – chcą uniknąć trzeciej kolejnej porażki u siebie. Niestety, statystyki domowe nie napawają optymizmem. Girona ma czwarty najsłabszy bilans domowy w lidze, zdobywając zaledwie 22 punkty w 17 meczach na własnym boisku. Co gorsza, podopieczni Michela mają drugą najgorszą obronę u siebie (25 straconych goli) i jedną z najmniej efektywnych ofensyw (tylko 19 strzelonych bramek). Co ciekawe, nigdy nie pokonali Real Sociedad u siebie w La Liga, choć jesienią sensacyjnie wygrali 2-1 na wyjeździe.
Real Sociedad: Po euforii czas na uziemienie
Dla Realu Sociedad ten sezon to jazda na rollercoasterze emocji. Prawdziwym szczytem była wygrana w Copa del Rey po rzutach karnych z Atletico Madryt, co dało im pierwszy puchar od 1987 roku, i to w obecności kibiców! Jednak po tym triumfie nastąpiło nieuniknione – lekkie rozprężenie. Od tego pamiętnego 18 kwietnia, drużyna Pellegrino Matarazzo zdobyła zaledwie dwa punkty w czterech kolejnych ligowych meczach. Porażki z Getafe i Sevillą oraz zaledwie remis 3-3 z Sevillą pokazały, że po euforii trudno jest wrócić do ligowej szarzyzny.
Ostatni mecz ligowy to rozczarowujący remis 2-2 u siebie z bezpośrednim rywalem, Betisem. Mieliśmy odrobienie strat – Orri Oskarsson strzelił w 79. minucie, a kapitan Mikel Oyarzabal doprowadził do remisu w doliczonym czasie gry z rzutu karnego. Niestety, ten remis ostatecznie pogrzebał już i tak iluzoryczne szanse na Ligę Mistrzów. Z drugiej strony, Europa League jest już zapewniona dzięki zwycięstwu w Pucharze, więc dla La Real gra się toczy już tylko o ligową pozycję. Choć z drugiej strony, oni przecież też nie wygrali od 4 kwietnia (3-1 z Levante)! Warto odnotować, że na Montilivi wygrali dwa z ostatnich trzech wyjazdów, w tym ostatni 1-0 w październiku 2024 roku.
Kadrowe zagadki przed kluczowym spotkaniem
Obie drużyny mierzą się z typowymi problemami pod koniec sezonu, choć problemy Girony wydają się bardziej palące na tabeli.
Girona będzie musiała radzić sobie bez kontuzjowanych Marca-Andre ter Stegena, Donny’ego van de Beeka, Cristiana Portu i Vladyslawa Vanata. Z drugiej strony, Bryan Gil wraca do gry po zawieszeniu za żółte kartki. Możliwe, że Ivan Martin i Claudio Echeverri, którzy pojawili się z ławki w starciu z Rayo, wywalczą sobie miejsce w podstawowym składzie. Możliwa jedenastka to: Gazzaniga; Martinez, Reis, Moreno; Witsel, Martin; Tsygankov, Ounahi, Gil; Echeverri.
Real Sociedad ma własne zmartwienia. Nadal poza składem jest długoterminowo kontuzjowany Alvaro Odriozola, a pod znakiem zapytania stoją występy Igora Zubeldii i Goncalo Guedesa. Największym problemem jest absencja Óskara Óskarssona, który musi pauzować za nadmiar żółtych kartek. Za to prawy obrońca Jon Aramburu wraca do składu po zawieszeniu. Przewidywany skład gości to: Remiro; Aramburu, Martín, Caleta-Car, Gómez; Soler, Turrientes; Marín, Susić, Barrenetxea; Oyarzabal.
Starcie na Montilivi: Kto ma większą motywację?
Teoretycznie, Girona ma o wiele większą motywację – walka o przetrwanie nigdy nie jest sentymentalna. Jednak patrząc na ich serię bez zwycięstwa i słabe wyniki u siebie, trudno dać im łatwe punkty. Real Sociedad po pucharowej euforii wydaje się na "autostradzie" bez konkretnego celu, co czasem sprzyja remsom. Choć gospodarze będą chcieli w końcu przełamać swoją niemoc domową przeciwko La Real, to prognoza wskazuje, że cztery dotychczasowe mecze ligowe bez wygranej u siebie z tym rywalem dadzą o sobie znać. Mimo wszystko, iskra w oczach graczy Girony dotycząca utrzymania może doprowadzić do zaciekłego boju. Rzutem na taśmę typujemy podział punktów, który nie zadowoli nikogo w pełni. Myślimy, że oglądać będziemy bramki. My mówimy: Girona 2-2 Real Sociedad.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.