Gordon twierdzi, że Sunderland jest gorszy, mimo kolejnej derby porażki Newcastle.

Kibice Newcastle United mogą mieć powody do frustracji, ale słowa jednego z ich kluczowych graczy, Anthony’ego Gordona, wywołały prawdziwą burzę.

Skandaliczne słowa Gordona po derbowej klęsce: "Oni nie są dobrzy"

Derby Tyne-Wear to wydarzenie, które podnosi ciśnienie wszystkim zaangażowanym. Kiedy Newcastle United ulega swojemu zaciekłemu rywalowi z Sunderlandu, ból jest podwójny – sportowy i prestiżowy. Tym razem ból ten spotęgowany został przez fakt, że Sroki przegrały u siebie, na St. James' Park, mimo że do przerwy prowadziły 1:0, ostatecznie ulegając 1:2. To już 11. mecz z rzędu bez zwycięstwa ligowego przeciwko Czarnym Kotom, co stanowi historyczny rekord w dziejach klubu.

W obliczu tej fatalnej passy, Anthony Gordon, strzelec bramki dla Newcastle w niedzielne popołudnie, postanowił nie gasić pożaru, lecz dolać oliwy do ognia swoimi wypowiedziami dla oficjalnej strony klubowej. Zamiast wyrazić skruchę, Gordon zasugerował, że Newcastle jest sportowo na zupełnie innym pułapie niż ich przeciwnik.

„Frustrujące jest to, że moim zdaniem oni nie są zbyt dobrym zespołem w porównaniu do nas. Nie powinniśmy z nimi przegrywać” – stwierdził Gordon. Wskazał również na różnice w intensywności meczu domowego i wyjazdowego, ale jednoznacznie podkreślił: „U siebie nie powinniśmy przegrać tego meczu, zwłaszcza po pierwszej połowie, którą rozegraliśmy, ale znowu, nie potrafimy dobrze rozpocząć drugich połów i to jest ciągły problem.” Te słowa, wypowiedziane przez zawodnika klubu, który właśnie zanotował kompromitującą serię porażek, brzmią jak polityka ignorowania faktów.

Statystyki mówią brutalnie: Sunderland wyżej w tabeli

Największym problemem Gordona jest to, że jego słowa są boleśnie niepoparte aktualnymi danymi ligowymi. Prawda jest taka, że to Sunderland, a nie Newcastle, prezentuje się stabilniej w Premier League w tym sezonie. Czarne Koty wyprzedzają Sroki w ogólnej tabeli o jeden punkt, zajmując odpowiednio 11. i 12. pozycję.

Co więcej, różnica w defensywie jest alarmująca. O ile Newcastle United ma na swoim koncie 45 straconych bramek, Sunderland może pochwalić się zaledwie 36 golami straconymi. To pokazuje, że pomimo potencjalnie wyższej jakości kadry, mentalność i skuteczność defensywna rywali jest na wyższym poziomie. W kontekście tych liczb, publiczne stwierdzenie, że Sunderland to zespół gorszy, stawia pod znakiem zapytania zdrowy osąd Gordona lub jego zdolność do analizy bieżącej formy.

Presja na Eddiem Howe’ie rośnie, a Gordon dodaje paliwa do ognia

Ta ligowa wpadka i historyczna niemoc derbowa nie pozostają bez konsekwencji sztabu szkoleniowego. Na trenera Eddiego Howe’a wywierana jest coraz większa presja. Spekulacje dotyczące jego przyszłości, szczególnie po takim spektaklu, nasilają się, a zarząd Srok musi analizować, czy obecny menedżer jest w stanie utrzymać klub na poziomie europejskich aspiracji.

Można argumentować, że Gordon w pewnym stopniu zasłużył na obronę swoich słów, zwłaszcza gdy wcześniej musiał się tłumaczyć z dostępności na ważne mecze Ligi Mistrzów. Jednak moment, w którym zdecydował się udzielić wywiadu krytykującego rywali, jest wyjątkowo niefortunny. Od momentu, kiedy w Lidze Mistrzów zdobył cztery bramki przeciwko Qarabag FK (co było chwalebnym wyczynem), 25-latek zanotował zaledwie trzy trafienia w dziewięciu kolejnych występach. Wewnętrzne problemy w formie ofensywnej i głośne publiczne deklaracje osłabiają wizerunek drużyny poszukującej stabilizacji i walki o najwyższe cele.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.