Haaland gotowy na starcie z Realem Madryt.

Nadchodzi wielki bój w Madrycie, a Manchester City otrzymał absolutnie kluczową wiadomość tuż przed starciem Ligi Mistrzów z Królewskimi. Czy powrót Norweskiego Maszyny odmieni losy ćwierćfinału i czy Pep Guardiola ma asa w rękawie, którego wszyscy się obawiali?

Haaland wraca na Bernabéu: Czy "Mały uraz" był tylko zasłoną dymną?

Oczekiwanie na rewanżowe starcie 1/8 finału Ligi Mistrzów pomiędzy Realem Madryt a Manchesterem City było już samo w sobie elektryzujące, ale najnowsze wieści z obozu Obywateli podgrzewają atmosferę do czerwoności. Kontuzja Erlinga Haalanda, która wykluczyła go z ostatnich dwóch spotkań – w tym prestiżowej potyczki Pucharu Anglii z Newcastle United – budziła autentyczny niepokój w szeregach fanów City. Brak Norweskiego Terminatora, nawet przy rotacji składu Pepa Guardioli, zawsze jest odczuwalny. Jednakże, wtorkowe popołudnie przyniosło ulgę, która z pewnością odbije się echem na Santiago Bernabéu. Haaland figurował w 23-osobowej kadrze, która wyruszyła do stolicy Hiszpanii, a co najważniejsze – został sfotografowany podczas pełnych, intensywnych treningów z pierwszym zespołem. Zatem, czy "mały uraz", jak go określono, został już całkowicie zażegnany? Wszystkie sygnały wskazują na to, że napastnik numer jeden Manchesteru City jest gotowy, by znów siać postrach w obronie przeciwnika. Jak zacytował portal DAZN Football we wtorkowym tweecie: „Erling Haaland z powrotem na treningu z Manchesterem City przed wyprawą do Madrytu. Wszystkie znaki wskazują, że rozpocznie mecz na Bernabéu”.

Dobre wieści w Manchesterze: Kto jeszcze wraca do gry?

Dobra passa informacyjna dla Obywateli nie kończy się na Haalandzie. Niczym nic znikąd, w treningu pojawił się również Mateo Kovačić. Chorwacki pomocnik przeżywa horror związany z kontuzjami, po tym jak w zeszłym roku przeszedł dwie operacje. Jego kalendarz meczowy w tym sezonie jest skromny – zaledwie dwa występy, z czego ostatni w październiku. Kovačić notował pozytywne postępy w rekonwalescencji po urazie kostki/pięty (klasyfikacja kontuzji wydaje się być kwestią dyskusyjną po tylu problemach), jednak jego powrót do pełnej sprawności na starcie z Realem jest mało prawdopodobny. Niemniej jednak, obecność na treningu to potężny sygnał optymizmu dla Guardioli. Choć menedżer City wyraża nadzieję, że Chorwat zdąży jeszcze zagrać w tym sezonie, nie będzie on dostępny na środowy pojedynek. A kogo jeszcze brakuje? Poza Kovačiciem, na liście niedostępnych pozostają Josko Gvardiol (złamanie kości piszczelowej) oraz Rico Lewis (uraz kostki), choć w przypadku Lewisa oczekuje się, że jego przerwa nie będzie zbyt długa.

Guardiola kontra Arbeloa: Taktyczne szachy z nutą ironii

Konferencja prasowa w Madrycie zawsze dostarcza paliwa do spekulacji przed starciem z Realem. Pep Guardiola, mistrz taktycznych niuansów, staje naprzeciwko Alvaro Arbeioli, który nie krył podziwu, ale i niepokoju związanego z warsztatem rywala. Arbeloa stwierdził podczas swojej konferencji, sugerując, że Guardiola "zawsze ma niespodziankę" i trzeba być gotowym na rozmaite podejścia taktyczne, nawet te zmieniające sposób gry i ataku zespołu. Dodał: „Będę bardzo zaskoczony, jeśli jutro nie zmieni sposobu, w jaki drużyna gra i atakuje. Musimy być otwarci na oczekiwanie wszystkiego, gdy stawiamy czoła trenerowi takiemu jak Pep Guardiola”.

Reakcja Guardioli była typowa dla Katalończyka – uśmiech i lekka ironia, po czym szybkie sprowadzenie dyskusji do poziomu konwencji. Po stwierdzeniu: „Dużo niespodzianek”, menedżer City szybko uciął dywagacje, deklarując: „Nie, szczerze mówiąc, bez niespodzianek. Myślę, że Arbeloa i ja znamy się dobrze, on nas zna. Oczywiście musimy dokonać pewnych korekt ze względu na jakość, jaką posiadają, ale bez niespodzianek. Real Madryt to zawsze Real Madryt. Wiecie, co myślę o Realu Madryt – darzę ich ogromnym szacunkiem”. Pomimo słów Guardioli o braku niespodzianek, fakt, że ma do dyspozycji odświeżony skład wzbogacony o styczniowe nabytki, takie jak Antoine Semenyo i Marc Guehi, z pewnością daje mu elastyczność. Jak sam stwierdził, rotacja w ostatnim czasie miała na celu przygotowanie kluczowych graczy: „Mamy 11 przeciwko 11 jutro. Kiedy masz wszystkich zdrowych i grasz dużo meczów, oczywiście, że jest lepiej”.

Dla Manchesteru City będzie to próba powtórzenia sukcesu sprzed trzech miesięcy, kiedy to zwycięstwo 2:1 w fazie ligowej, przypieczętowane golami Haalanda i Nico O’Reilly'ego, dało im cenne punkty. Teraz stawka jest o wiele wyższa, a powrót Norwega może okazać się tym brakującym ogniwem. Skład, który Guardiola zabrał do Madrytu, obejmuje tak kluczowe elementy ofensywy jak Savinho, Jeremy Doku, Phil Foden i Bernardo Silva, ale obecność Haalanda na szpicy wprowadza poziom egzekucji, którego żaden inny napastnik w tym zestawieniu nie oferuje.

Man City's 23-man travelling squad to face Real Madrid: Bramkarze: Gianluigi Donnarumma, James Trafford, Marcus Bettinelli Obrońcy: Max Alleyne, Marc Guehi, Abdukodir Khusanov, Matheus Nunes, John Stones, Ruben Dias, Nathan Ake, Rayan Ait-Nouri Pomocnicy: Nico O'Reilly, Rodri, Tijjani Reijnders, Nico Gonzalez, Bernardo Silva, Rayan Cherki, Phil Foden Napastnicy: Antoine Semenyo, Savinho, Jeremy Doku, Erling Haaland, Omar Marmoush

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.