Halaand goni króla, lecz Ekitike rozbłysnął na Anfield
Nikt nie spodziewał się takiego zakrętu w walce o Złoty But Premier League – Erling Haaland, dotychczasowy niekwestionowany lider, przeżywa zaskakujący kryzys formy.
Czy Złoty But ucieka Haalandowi, gdy City gubi punkty w wyścigu o tytuł?
Erling Haaland, ten norweski terminator, miał pewnie zmierzać po trzeci Złoty But z rzędu w angielskiej elicie. Z czterema golami przewagi nad Igorem Thiago i ośmioma nad nowym kolegą z drużyny, Antoine'em Semenyo, wydawało się, że trofeum jest formalnością. Ale spójrzmy prawdzie w oczy: od początku roku kalendarzowego 2026, Haaland z hamulcem włączonym na maksa. W Premier League ma tylko jednego gola w tym okresie – i to z rzutu karnego przeciwko Brighton! W siedmiu ostatnich ligowych występach tylko jedno trafienie. To nie jest spowolnienie, to jest hamowanie awaryjne.
Co gorsza, ta posucha w grze Haalanda zbiega się z fatalną passa Manchesteru City. Zespół Pepa Guardioli wygrał zaledwie jedno z ostatnich sześciu spotkań w Premier League. W tym czasie, gdy Arsenal również tracił punkty, zgarniając osiem z piętnastu możliwych, City zdołało ugrać tylko sześć punktów. Różnica na szczycie to teraz sześć punktów, a The Citizens frustrująco zawodzi w najbardziej newralgicznym momencie sezonu. Cztery remisy w ostatnich sześciu kolejkach ligowych kładą się cieniem na ich ambicjach – jedyne zwycięstwo odnotowali przeciwko ostatniemu w tabeli Wolverhampton.
Maszyna do goli wyłączona: Gdzie podziały się asysty dla Haalanda?
Najbardziej niepokojące dla City jest to, jak drastycznie spadło zaangażowanie ich głównej broni – Haalanda. W odróżnieniu od wielu innych napastników, Norweg nie jest typem zawodnika, który buduje grę poza polem karnym. On jest tam, by strzelać. Wykorzysta każdą kreację. Problem polega na tym, że tym razem kreacji brakuje. Mówimy o graczu, którego siła tkwi w egzekwowaniu sytuacji, ale te sytuacje po prostu nie powstają dla Norwega.
Analiza statystyczna obnaża skalę problemu. W pięciu z ostatnich sześciu startów w Premier League, Haaland kończył mecz z najmniejszą liczbą kontaktów z piłką. Co więcej, w połowie tych meczów nie był w stanie osiągnąć wskaźnika Oczekiwanych Goli (xG) wyższego niż 0.5. Wcześniej w sezonie jego średnia xG na 90 minut przekraczała 1.05 – dla większości klasowych graczy kosmiczny wynik, u Haalanda standard. Obecnie, to magiczne xG90 zjechało do niepokojącego poziomu 0.85. Twarde dane sugerują, że Guardiola i spółka przestali grać pod swojego supersnajpera.
Konfrontacja tytanów: Anfield jako czarna dziura dla legendy City
Nadchodzący weekend przynosi starcie z Liverpoolem, a to dla Haalanda historycznie niewygodny teren. W pięciu ligowych występach przeciwko The Reds zaliczył zaledwie dwa gole i co bolesne, nigdy nie trafił do siatki na Anfield. W trzech meczach na stadionie rywala zanotował łącznie zaledwie 0.76 xG – to obraz stadionu, który bynajmniej nie sprzyja norweskiemu gigantowi.
Podczas gdy Haaland boryka się z widmem Anfield, napastnik Liverpoolu, Hugo Ekitike, wchodzi w ten mecz jako absolutny fenomen formy. Francuz strzelił sześć goli w ostatnich siedmiu meczach na Anfield, dorzucając do tego trzy asysty, co daje łącznie dziewięć udziałów w bramkach! Kontuzja Alexandra Isaka otworzyła mu drzwi, dając szansę, której Ekitike nie zmarnował. Zerwana presja rola pozwoliła mu grać w swoim naturalnym stylu. Szczególnie imponująca jest jego współpraca z Florianem Wirtzem – ta dwójka to obecnie być może najbardziej elektryzujący duecie w Premier League, regularnie się uzupełniający bramkami i asystami.
Gdy Haaland walczył z Newcastle po wejściu z ławki w półfinale Pucharu Ligi, to Ekitike strzelił dwukrotnie Lisom na Anfield, całkowicie deklasując rywala. Jego druga bramka była tak wybitna, że sam menedżer The Reds, Arne Slot, nie szczędził pochwał:
„Jego drugi gol… nie wiem, czy on sam wie, jak to zrobił, ale Romario, który grał w Holandii i Brazylii, strzelał masę takich bramek. Muszę powiedzieć, że to wyglądało jak gol Romario.”
Ekitike ma mentalną przewagę, gra u siebie, na stadionie, gdzie czuje się jak w domu, i ma szansę prześcignąć reputacją najlepszego napastnika świata w tej konkretnej chwili. Haaland natomiast niesie na barkach ciężar utrzymania marzeń City o tytule, konfrontując się z kompleksem Anfield.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.