Ekitike szansą Francji na uniknięcie klątwy bezbramkowego napastnika.
Historia francuskiej „dziewiątki” to fascynujący rollercoaster pełen paradoksów, gdzie triumf nie zawsze równa się bramkom na koncie napastnika.
Czy francuscy bohaterowie muszą strzelać? Kiedy dziewiątka milczy, kadra wygrywa
Nie jest tajemnicą, że Mistrzostwa Świata w 1998 roku były dla Francji złotą erą, gdzie do siatki trafiali chyba wszyscy oprócz głównego napastnika. Thierry Henry, David Trezeguet, Zinedine Zidane, Youri Djorkeff, Bixente Lizarazu, Christophe Dugarry, a nawet obrońca Lillian Thuram – wszyscy oni odcisnęli swoje piętno bramkowe na turnieju. W tym szacownym gronie znajdował się jednak pewien anomalia: napastnik Stephane Guivarc’h. Mimo że jego wkład w ostateczny triumf był niekwestionowany, spędził na boisku 268 minut, nie zdobywając ani jednej bramki. To kuriozalny fakt, który idealnie ilustruje, że dla Les Bleus liczy się efekt końcowy, a nie indywidualne statystyki centrum ataku.
Identyczny scenariusz powtórzył się dwadzieścia lat później, na rosyjskim mundialu w 2018 roku. Olivier Giroud, powierzony zadanie prowadzenia ataku, podążył ścieżką Guivarc’ha – zero goli. Mimo to, jego rola była nie do przecenienia. Giroud był chwalony za fenomenalną pracę bez piłki, umiejętność przytrzymania jej i otwierania przestrzeni dla dynamicznych duetów, jakimi są Kylian Mbappé i Antoine Griezmann. Ale czy na nadchodzący turniej Deschamps, który poprowadzi kadrę po raz ostatni, zechce ponownie polegać na choreografii, w której strikier jest jedynie reżyserem asyst, a nie wykonawcą?
Hugo Ekitike: Nowy promyk nadziei, czy kolejna ofiara mistrzowskiego schematu?
Wygląda na to, że Didier Deschamps ma teraz poważny argument, by odejść od strategii "strzelają wszyscy oprócz dziewiątki". Mowa o Hugo Ekitike, który ostatnio błyszczał w towarzyskim meczu przeciwko Brazylii, a jego synergia z Mbappé może okazać się kluczowa w kontekście rozgrywek Ameryki Północnej.
Hugo Ekitike’s międzynarodowa kariera nabiera rumieńców
Mimo swojego niewątpliwego talentu, Ekitike zadebiutował w reprezentacji dopiero we wrześniu 2025 roku przeciwko Ukrainie. Strzelił gola w swoim piątym występie, grając jako klasyczna „dziewiątka” podczas efektownego zwycięstwa 4:0. Jednak to starcie z Brazylią w efektownym meczu towarzyskim było prawdziwym testem. Deschamps puścił młodziana od pierwszej minuty, a mistrzowie świata z 2018 roku wysłali potężny sygnał intencji.
Mbappé otworzył wynik w Foxborough, a Ekitike podwyższył prowadzenie, zdobywając drugiego gola dla Les Bleus. Był to zachwycający strzał z podcinką, który nieodparcie przywodził na myśl bramkę Hernana Crespo z finału Ligi Mistrzów w 2005 roku. Nieważne, czy to tylko sparing – Ekitike udowodnił Deschampsowi, że potrafi radzić sobie na najwyższym poziomie, mierząc się z elitarnym rywalem. On i Mbappé doskonale rozumieli się przez 66 minut na boisku, a relacja ta sięga jeszcze czasów wspólnej gry w PSG w 2022 roku.
Sam zawodnik po zwycięstwie 2:1 nad Brazylią nie szczędził komplementów dla swojego kolegi z ataku:
Mój z Mbappé, naprawdę się rozumiemy na boisku. Powiedział mi, żebym grał swobodnie, bawiłem się świetnie. Spędziliśmy dużo czasu razem w PSG. Z zawodnikami takimi jak Kylian i Ousmane mam możliwość poruszać się, gdzie tylko chcę. Cieszę się, pomagając Francji wygrywać, a to jest dla mnie kluczowy rok.
Statystyki z tego meczu również robią wrażenie: Ekitike zanotował 100% skuteczności w dryblingach i miał siedem kontaktów z piłką w polu karnym rywala – drugi wynik ze wszystkich graczy. W kolejnym spotkaniu, przeciwko Kolumbii, choć nie poprawił swojego dorobku bramkowego wchodząc na ostatnie 27 minut, zanotował pięć interwencji defensywnych, notując przy tym celny strzał. Konkurencja o miejsce w wyjściowym składzie na lato będzie zażarta, zwłaszcza, że Désiré Doué zdobył dwa gole w niedzielny wieczór. Dołóżmy do tego Bradley’a Barcolę, Ousmane’a Dembélé, Michaela Olise’a, Marcusa Thurama, Rayana Cherkiego i Randal’a Kolo Muaniego, a Deschamps ma nad czym głowić.
Uniwersalność Ekitike’a: Przepustka do wyjściowej jedenastki w upale
W obecnym sezonie Ekitike strzelił 17 goli w 42 meczach dla Liverpoolu, w pełni akceptując rangę jednego z najjaśniejszych talentów Premier League. W Liverpoolu pełnił rolę środkowego napastnika w każdym z tych spotkań, ale to właśnie jego wszechstronność może okazać się potężnym atutem dla Les Bleus latem.
Biorąc pod uwagę, że Mbappé jest oczywistym starterem, Ekitike może z powodzeniem absorbować role na lewym skrzydle lub jako jedyny napastnik w preferowanym przez Deschampsa ustawieniu 4-2-3-1. 23-latek zaczął mecz z Brazylią szerzej po lewej stronie, wielokrotnie schodząc do środka na swoją mocniejszą, prawą nogę, wykonując świetne, diagonalne rajdy w pole karne rywala. Te ruchy z pewnością wykorzystywałyby przestrzeń pomiędzy bocznym obrońcą a środkowym obrońcą przeciwnika, a Ekitike udowodnił, że potrafi dobrze współpracować z Mbappé. Dodatkowo, zważywszy na fakt, że latem temperatura na turnieju ma przekraczać 28°C, ekstremalne upały mogą wymusić rotację składem.
Umiejętność Ekitike’a do płynnego operowania na pozycjach od lewego skrzydła do centralnego napastnika może dać mu przewagę nad innymi kandydatami w kadrze. Były napastnik PSG może płynnie wymieniać się strefami z Mbappé podczas turnieju. Mbappé ma oczywiście szansę pobić rekord Miroslava Klose’a wynoszący 16 goli na Mistrzostwach Świata, potrzebuje do tego pięciu trafień, ponownie niosąc na swoich barkach nadzieje narodu na największej scenie.
Ekitike zagra natomiast na swoim pierwszym wielkim turnieju dla Les Bleus. Jeśli uda mu się przenieść znakomitą formę klubową do Ameryki Północnej, bez wątpienia odegra kluczową rolę w dążeniach Francji do zdobycia trzeciej korony świata.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.