Niedzielny remis na Gtech Community Stadium między Brentford a Leeds United przyniósł emocje, których brakowało w pierwszej połowie, a na scenę wkroczyli weterani, by ustąpić miejsca formie strzeleckiej Anglika, który odżył na nowo. Czyżby to był zwiastun lepszych dni dla The Peacocks, którzy zremisowali 1:1, choć znów musieli polegać na magii swojego napastnika? Zapraszamy do analizy starcia, gdzie technologia VAR miała istotne znaczenie, a walka o ligowy byt nabiera rumieńców.

Wojna tytanów, czyli Henderson i Calvert-Lewin w centrum uwagi
Mecz otworzyło 70 minut pozornej dominacji gospodarzy, która jednak wołała o pomstę do nieba pod względem kreowania sytuacji. Piłkarze Brentford, znani ze swojej twardości, w pierwszej połowie zdołali jedynie wypracować jedną, kontrowersyjną sytuację, która ostatecznie została zweryfikowana przez system VAR – i słusznie, bo faul nie miał miejsca. To, co działo się przed polem karnym The Bees, było dalekie od premier league’owej finezji.
Prawdziwe fajerwerki zaczęły się później. W 70. minucie po podaniu od Mikkel Damsgaarda i wycofaniu piłki przez Rico Henry’ego, do uderzenia doszedł Jordan Henderson. Odbicie od obrońcy sprawiło, że strzał weterana, który mimo wszystko zmierzał w światła jupiterów, znalazł drogę do siatki. Co ciekawe, Henderson stał się najstarszym strzelcem bramki w historii Premier League dla Brentford, co samo w sobie jest już pewnym zapisem w annałach klubu. Jak czytamy w raportach, „Jordan Henderson scores his first goal for Brentford!” – nawet jeśli niektórzy spierają się o to, czy nie zaliczyć tego jako samobójczy gol. Jego wpływ na grę był jednak widoczny – „stworzył dwie szanse i zanotował cztery odzyskania piłki”.
Jednak odpowiedź Leeds była błyskawiczna i nadeszła z ust tego, którego forma budzi największe nadzieje kibiców z Elland Road. Zaledwie dwanaście minut później, na murawę wdarł się reanimowany Dominic Calvert-Lewin. Były gwiazdor Evertonu, który wreszcie znalazł swój rytm, wyrównał stan rywalizacji. Wilfried Gnonto posłał kapitalny centę, a Calvert-Lewin wzbił się ponad obronę rywala, posyłając precyzyjny strzał głową obok bramkarza Caoimhina Kellehera. To już czwarty mecz ligowy z rzędu, w którym Anglik wpisuje się na listę strzelców.
Taktyczna rewolucja i historyczne wyczyny napastnika
Trzeba oddać sprawiedliwość Danielowi Farke’owi. Jego decyzja o zmianie ustawienia na 3-5-2, po tym, jak początek sezonu w defensywie wyglądał jak otwarta autostrada, przynosi fantastyczne efekty, zwłaszcza dla Calvert-Lewina. Jak podkreśla analiza, „czteroosobowy blok Whites nie trzymał się dobrze na początku sezonu, ale drużyna Franka odwróciła kartę po przejściu na ustawienie 3-5-2, które niewątpliwie wydobywa to, co najlepsze z Calvert-Lewina.”
Dla 28-letniego napastnika ta passa jest historyczna. Osiągnął najlepszy strzelecki „run” w karierze w Premier League. Warto odnotować, że dołączył do elitarnego grona Anglików zdobywających bramki w czterech kolejnych meczach dla Leeds United, stając w jednym szeregu z takimi postaciami jak Rod Wallace i Michael Bridges. Oczywiście, kluczem – i to jest odwieczne echo w karierze DCL – jest utrzymanie zdrowia. Z kolei jego vis-à-vis, Igor Thiago, miał fatalne spotkanie; statystyki są bezlitosne: „Igor Thiago nie oddał strzału ani nie dotknął piłki w polu karnym przeciwnika w pierwszej połowie przeciwko Leeds.” Taka dysproporcja w ataku zazwyczaj procentuje problemami.
Analiza tabeli: kto odetchnął głębiej?
Remis na Gtech Community Stadium ma fundamentalne znaczenie dla obu ekip w kontekście walki o utrzymanie. Brentford, mimo że ich seria bez zwycięstwa się wydłużyła do trzech spotkań, awansowało na 14. pozycję w tabeli Premier League, wyprzedzając Bournemouth dzięki lepszemu bilansowi bramkowemu. To może być małe pocieszenie dla Keitha Andrewsa, choć kibice mogą już nerwowo spoglądać w dół tabeli po kolejnej miernej grze.
Z kolei Leeds United, choć pozostaje na 16. miejscu, zyskało cenny punkt, który daje im teraz trzy punkty przewagi nad strefą spadkową. Patrząc na ostatnie wyniki – remis z Liverpoolem, zwycięstwo nad Chelsea i teraz ten solidny punkt na trudnym terenie – optymizm w obozie Leeds jest uzasadniony. Jak podsumowuje raport: „Leeds z pewnością sugeruje, że utrzymanie w tym sezonie jest możliwe.” To właśnie skuteczność Calvert-Lewina i stabilizacja defensywy dzięki zmianie formacji budują ten fundament nadziei.
Nagroda dla weterana i statystyczne ciekawostki
Mimo że bramka Hendersona mogła być otwierana metrem, a nie wprost przypisana jemu, to właśnie on został wybrany zawodnikiem meczu. 35-latek w końcu otworzył swoje konto bramkowe w czerwono-białej koszulce. Jednocześnie, jego powrót do zdobywania bramek w lidze, po tym jak ostatnio wpisał się na listę strzelców dla Liverpoolu w grudniu 2021 roku przeciwko Evertonowi, pokazuje, że doświadczenie to wciąż cenny towar na rynku transferowym, nawet jeśli nie zawsze przekłada się na dziesiątki tworzonych szans pod bramką rywala.
Dla Leeds najważniejsze jest, że ich gwiazda, DCL, jest w gazie. „Dominic Calvert-Lewin zdobył bramki w czterech kolejnych występach w Premier League po raz drugi w swojej karierze, po pięciu meczach między wrześniem a październikiem 2020 roku. Jego obecna średnia 0.53 gola na 90 minut to najlepszy wynik w jego karierze.” To są liczby, które dają bilety do przetrwania w elicie.
Już w środku tygodnia Brentford czeka wyjazd do Manchesteru City w ramach EFL Cup, a następnie wizyta u Wolverhampton Wanderers. Leeds z kolei ma nieco więcej czasu na regenerację przed domowym starciem z Crystal Palace w ostatnim meczu przedświątecznym.