Howe z optymizmem o kontuzjowanych przed rewanżem w Lidze Mistrzów.
Dobre wieści dla Srok nadciągają z obozu treningowego Newcastle United tuż przed kluczowym rewanżem Ligi Mistrzów! Atmosfera wokół St James’ Park gęstnieje, a Eddie Howe zdaje się mieć asa w rękawie, jeśli chodzi o powrót kontuzjowanych graczy.
Czy kluczowi gracze uratują angielski sen o Europie? Pozytywne wieści z obozu Newcastle
Sytuacja kadrowa Newcastle United przed rewanżowym meczem barażowym Ligi Mistrzów przeciwko Qarabag FK była tematem gorących dyskusji wśród kibiców. Po imponującym zwycięstwie 6:1 w pierwszym meczu, Sroki stoją w obliczu teoretycznie łatwego zadania, ale kontuzje zawsze stanowią mroczny cień nad starciami, w których wygrana jest niemalże formalnością. Tym razem jednak Eddie Howe ma powody do optymizmu, zwłaszcza jeżeli chodzi o dwóch ważnych zawodników.
Sven Botman, solidny stoper, który w tym sezonie miał swoje problemy zdrowotne, opuścił trzy ostatnie spotkania z powodu problemów z plecami. Dla Newcastle, gdzie defensywa bywa krucha, jego nieobecność jest odczuwalna, niezależnie od siły rywala. Drugim graczem, który zdołał się wyleczyć, jest Yoane Wissa. Przypomnijmy, że napastnik ten, po kosztownym transferze latem, pauzował z powodu "nieprzyjemnej" kontuzji kolana, a niedawno wypadł z ostatniej trójki meczów.
Najważniejsza informacja dla fanatyków The Magpies dotarła wprost z treningu. Wszyscy odetchnęli z ulgą, gdy potwierdzono, że obaj panowie – Botman i Wissa – uczestniczyli we wtorkowych zajęciach pierwszej drużyny. Choć Howe studzi nieco emocje, zaznaczył, że ich udział w meczu jest wysoce prawdopodobny.
"Mamy nadzieję, że wezmą udział. Zobaczymy, jak obudzą się jutro rano, ale trzymamy kciuki, że będą gotowi" – powiedział Howe na poniedziałkowej konferencji prasowej.
To kluczowe wzmocnienie, nawet jeśli miałoby ono polegać na wejściu z ławki rezerwowych. Potwierdzenie gotowości Botmana daje Howe’owi więcej możliwości rotacji i ustawienia tej słynnej „silnej drużyny”, o której mówił niedawno.
O ile silniejszy będzie skład? Kto musi jeszcze odpoczywać?
Choć powrót Botmana i Wissy to potężny zastrzyk dla morale i głębi składu, lista kontuzjowanych wciąż pozostaje długa i bolesna, zwłaszcza biorąc pod uwagę intensywność, jaką Newcastle narzuciło sobie w Premier League i Europie.
Na dłuższej rekonwalescencji pozostają kluczowi gracze: Bruno Guimaraes oraz Tino Livramento, obaj zmagają się urazami mięśni dwugłowych uda – to zawsze delikatne kontuzje, wymagające ostrożności. Do tego dochodzi młody Lewis Miley z urazem uda, Emil Krafth z problemami z kolanem, a także Fabian Schar z urazem kostki. Ta lista pokazuje, jak dużym obciążeniem jest dla Magpies bieżący sezon.
Mimo to, Newcastle ma w rękach potężny atut. Pierwszy mecz z Qarabag FK zakończył się pogromem 6:1, a Anthony Gordon strzelił aż cztery gole już w pierwszej połowie! W akcji punktowali także Malick Thiaw i Jacob Murphy. Taki wynik daje Srokom komfort, ale Howe nie zamierza odpuszczać.
Czy Howe pozwoli sobie na „luz” po grupowym nokaucie Ligi Mistrzów?
Eddie Howe stanowczo podkreśla, że pomimo komfortowej zaliczki, jego celem jest wygrana i utrzymanie "rytmu" drużyny. Newcastle ma za sobą bolesną porażkę 2:1 z Manchesterem City w Premier League, a Howe nie chce, by ten impas wpłynął na mentalność zespołu przed kolejnymi ważnymi wyzwaniami.
"Przeanalizujemy skład i postaramy się wybrać silną drużynę. Naszym pierwszym celem jest wygranie tego meczu. W pewnym sensie chcemy utrzymać dobry rytm gry z naszymi zawodnikami" – stwierdził menedżer.
To jest ta delikatna równowaga, o której często dyskutują menedżerowie topowych drużyn: rotować, by oszczędzać siły, czy wystawić najmocniejszy skład, by nie stracić "flow"? Wygląda na to, że Howe skłania się ku drugiej opcji, z ewentualnym dozowaniem minut dla wracających po kontuzjach.
Co ciekawe, Howe ocenia dotychczasową kampanię w Lidze Mistrzów w bardzo pozytywnym świetle. Mimo że jest to ich powrót do tej elitarnej rozgrywki po latach, menedżer uważa, że zespół "zachował swoje najlepsze występy" właśnie na ten turniej.
"W Lidze Mistrzów zanotowaliśmy kilka świetnych występów i chyba nasze najlepsze zagraliśmy właśnie w tych rozgrywkach. Dużo mówiło się o wyniku z Qarabag w pierwszym meczu, ale dla mnie liczyła się postawa, charakter i głód zwycięstwa, jaki pokazaliśmy. Tego poziomu chcemy dążyć, jak najczęściej" – dodał Howe.
Jeśli Newcastle przypieczętuje awans, co wydaje się formalnością, w 1/8 finału czeka ich starcie albo z Chelsea, albo z Barceloną. Awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzów był pierwotnym celem, a teraz, gdy są o krok od jego realizacji, Sroki chcą pokazać, że potrafią wygrywać w pucharach, zwłaszcza w pojedynczych, decydujących meczach.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.