Ipswich na celowniku, by skracać 89-letnią serię świętych.
Nadchodzi starcie tytanów w Championship, które może zdefiniować losy obu klubów. Southampton, choć niedawno z sercem na dłoni pożegnało się z marzeniami o Pucharze Anglii, wciąż ma ambicje powrotu do Premier League. Ich rywalem będzie rozpędzone Ipswich Town, które stoi o krok od historycznego awansu.
Historyczna pułapka: Co Ipswich Town chce odebrać Southampton po 89 latach?
Wtorkowy wieczór na St Mary's zapowiada się elektryzująco. Kibice "Świętych" muszą przełknąć gorzką pigułkę porażki 2-1 z Manchesterem City w półfinale FA Cup, ale ich prawdziwy cel – powrót do elity – wciąż jest w zasięgu ręki. Jednak to goście, "Ciągniki z Ipswich" (The Tractor Boys), mają szansę na chwilę triumfu, który może mieć kolosalne znaczenie dla lokalnej historii.
Ipswich Town przyjeżdża z jasnym celem: zwycięstwo zagwarantuje im promocję. Nawet jeśli po wygranej mieliby tylko trzy punkty przewagi nad trzecim Millwall, ich kosmiczny bilans bramkowy (+17 lepszy niż u rywali) to niemal ironiczny bufor bezpieczeństwa. Jeśli podopieczni Kierana McKenny zatriumfują na południu Anglii, doprowadzą do zerwania niezwykle długiej passy pielęgnowanej przez Southampton.
O jaką passę chodzi? Otóż Southampton nie przegrał swojego ostatniego meczu domowego z rzędu w sezonie spędzonym poza najwyższą klasą rozgrywkową od sezonu 1936/37. Porażka 1:0 ze Stoke City w ostatnim meczu domowym zeszłego sezonu Championship sprawiła, że nad St Mary's zawisło widmo historycznej kompromitacji. Jeśli Ipswich to wykorzysta, statystyka ta wejdzie do annałów jako "koniec ery".
Tonda Eckert kontra maszyna McKenny: Kto przełamie klątwę na St Mary's?
Statystyki historyczne bywają zdradliwe, ale to, co dzieje się w tej konkretnej parze, dodaje spotkaniu pikanterii. Choć Southampton ma w nogach emocje związane z Pucharem, ich forma ligowa jest imponująca. Mają oni 17-meczową serię bez porażki w Championship! W tym czasie zebrali 13 zwycięstw i 4 remisy, inkasując o pięć punktów więcej niż jakikolwiek inny zespół, przy tym mając rozegrane mniej spotkań. Dodajmy do tego 38 zdobytych bramek, co czyni ich najskuteczniejszą ekipą w tym okresie. To jest prawdziwa maszyna, prowadzona przez Tonda Eckerta.
Z drugiej strony mamy Ipswich, które w bezpośrednich starciach z "Świętymi" potrafi sprawić problemy. Southampton wygrało zaledwie jedno z ostatnich sześciu ligowych starć z Ipswich, choć pięć pozostałych zakończyło się remisami. Co więcej, "Tractor Boys" mogą pochwalić się imponującym bilansem jednego zwycięstwa i aż czterech remisów w ostatnich pięciu wizytach na St Mary's. To dla nich nie jest teren straszny.
Czy rozpędzone Ipswich zniszczy szesnastkę mistrzów?
Pytanie brzmi, czy ta niesamowita, 17-meczowa nieprzerwana seria Southampton to tarcza nie do przebicia, czy też nadchodzące emocje związane z walką o awans Ipswich pozwolą im na psychologiczne przełamanie gospodarzy?
Wejdziemy w ten mecz, gdzie drużyna walcząca o utrzymanie statusu historycznego (Southampton) staje naprzeciwko ekipy, która chce ten status zburzyć (Ipswich). Z jednej strony mamy dominację liczbową podopiecznych Eckerta w ostatnich tygodniach, z drugiej – historyczną przewagę Ipswich na obcym obiekcie. Kieran McKenna musi tylko zapanować nad głowami swoich graczy; zwycięstwo w tym rewanżu będzie miało dla nich podwójną wartość – awans i usunięcie historycznej plamy z ksiąg rywala. Będzie bolało, niezależnie od wyniku.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.